Alarm bombowy w dwóch samolotach lecących do Warszawy. 181 osób na pokładzie

6 godzin temu

We wtorek, 3 listopada 2026 roku, samolot Polskich Linii Lotniczych LOT z 181 osobami na pokładzie został niespodziewanie skierowany do Modlina. Powodem była informacja o możliwym ładunku wybuchowym. Niemal równocześnie służby rozpoczęły sprawdzanie samolotu skandynawskich linii SAS, który przyleciał z Kopenhagi na Lotnisko Chopina. W Modlinie wstrzymano operacje lotnicze, a pasażerowie musieli opuścić maszynę. Po kilku godzinach pojawiły się nowe informacje.

Wtorkowy poranek przyniósł nieoczekiwane utrudnienia w ruchu lotniczym nad Warszawą. Wszystko zaczęło się od zgłoszenia zagrożenia bombowego dotyczącego samolotu lecącego z Wielkiej Brytanii do Polski.

Maszyna miała zakończyć podróż na Lotnisku Chopina, jednak ze względów bezpieczeństwa zmieniono jej trasę.

Jak się później okazało, nie był to jedyny samolot, którego dotyczył alarm.

Samolot LOT z 181 osobami skierowany do Modlina. Liczyła się każda minuta

Boeing 737 MAX Polskich Linii Lotniczych LOT wykonywał rejs z londyńskiego Heathrow do Warszawy.

O godzinie 9:54 służby otrzymały informację o potencjalnym zagrożeniu bombowym.

Zdecydowano, iż zamiast lądowania na Lotnisku Chopina samolot zostanie skierowany do portu Warszawa-Modlin.

Już o godzinie 10:01, zaledwie siedem minut po ogłoszeniu alarmu, maszyna bezpiecznie wylądowała.

Na jej pokładzie znajdowało się łącznie 181 osób.

Jak poinformowały władze lotniska, w chwili lądowania Boeing miał około 3,7 tony paliwa.

Po przyziemieniu samolot skierowano w wyznaczone miejsce, z dala od normalnego ruchu lotniskowego.

Służby rozpoczęły procedury mające ustalić, czy zgłoszenie o niebezpiecznym ładunku było prawdziwe.

Pasażerowie musieli opuścić samolot. Lotnisko zostało zamknięte

Alarm uruchomił działania służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo lotnicze, w tym zespołów pirotechnicznych.

Władze lotniska Warszawa-Modlin podjęły decyzję o czasowym wstrzymaniu startów i lądowań.

Priorytetem było zapewnienie bezpieczeństwa podróżnym, członkom załogi i pracownikom portu.

Po godzinie 11 przekazano, iż pasażerowie opuszczają samolot i kierowani są do hali przylotów.

Lotnisko pozostawało zamknięte do godziny 12:00, kiedy wznowiono operacje lotnicze.

Przerwa w działaniu portu mogła wpłynąć również na inne połączenia zaplanowane na wtorkowe przedpołudnie.

Drugi alarm na Lotnisku Chopina. Służby sprawdzały samolot SAS

Kiedy trwały działania w Modlinie, pojawiła się informacja o kolejnym zagrożeniu bombowym.

Tym razem chodziło o samolot Skandynawskich Linii Lotniczych SAS, który przyleciał do Warszawy z Kopenhagi.

Informację potwierdził Piotr Rudzki, pełniący obowiązki rzecznika prasowego Polskich Portów Lotniczych i Lotniska Chopina.

Jak wyjaśnił, służby otrzymały informację o możliwym podłożeniu ładunków wybuchowych, jednak zgłoszenie nie wskazywało jednoznacznie konkretnego samolotu.

W związku z zagrożeniem konieczne było sprawdzenie maszyny SAS.

Na Lotnisku Chopina zamknięto jeden pas startowy, ale drugi pozostał czynny.

Dzięki temu port mógł przez cały czas obsługiwać starty i lądowania.

Według rzecznika działania nie powodowały większych utrudnień dla pozostałych pasażerów.

Po godzinie 12:20 przekazano, iż czynności służb na Lotnisku Chopina zostały zakończone.

Czy na pokładach samolotów były bomby? Ważne wyjaśnienie

Informacje o alarmach bombowych wywołały zrozumiałe zainteresowanie, jednak trzeba podkreślić jedną istotną kwestię.

Samo ogłoszenie alarmu nie oznacza, iż na pokładzie samolotu rzeczywiście znajdował się ładunek wybuchowy.

Zgłoszenie potencjalnego zagrożenia wymaga sprawdzenia choćby wtedy, gdy nie ma jeszcze dowodów potwierdzających jego prawdziwość.

Dlatego służby uruchamiają odpowiednie procedury, zabezpieczają samolot i podejmują czynności mające wykluczyć niebezpieczeństwo.

W pierwszych komunikatach dotyczących wtorkowych wydarzeń nie podano, aby w którymkolwiek z samolotów znaleziono bombę.

Nie ujawniono również, skąd pochodziły zgłoszenia ani czy oba alarmy były ze sobą powiązane.

Dwa alarmy bombowe jednego dnia. Służby sprawdzały zgłoszenia

Wtorkowe wydarzenia pokazały, jak poważnie traktowane są informacje o możliwym zagrożeniu na pokładzie samolotu pasażerskiego.

W przypadku maszyny LOT konieczna była zmiana miejsca lądowania, czasowe zamknięcie lotniska Warszawa-Modlin oraz przeprowadzenie działań zabezpieczających.

Na Lotnisku Chopina kontrola samolotu SAS odbywała się bez całkowitego wstrzymania ruchu lotniczego.

Najważniejsza wiadomość dla pasażerów jest taka, iż oba samoloty bezpiecznie wylądowały, a działania służb na Lotnisku Chopina zakończono po godzinie 12:20.

Port w Modlinie wznowił operacje o godzinie 12:00.

Wciąż istotne pozostaje wyjaśnienie pochodzenia zgłoszeń i ustalenie, czy miały one związek ze sobą.

Na podstawie dostępnych informacji nie ma podstaw, aby twierdzić, iż w samolotach rzeczywiście znajdowały się materiały wybuchowe.

Idź do oryginalnego materiału