Atak siekierą w kokpicie samolotu. Nowe informacje o dramatycznym locie Flydubai

15 godzin temu

Prokurator generalny Zjednoczonych Emiratów Arabskich przekazał, iż drugi pilot dramatycznego rejsu nr FZ1073 linii Flydubai próbował zaatakować kapitana siekierą i dokonać ataku terrorystycznego. Jak podała stacja CNN, wcześniej napastnik został odrzucony jako pilot przez omańskie linie ze względu na radykalne poglądy.

Flydubai
Nowe informacje w sprawie incydentu na pokładzie samolotu linii Flydubai

Prokurator generalny Zjednoczonych Emiratów Arabskich przekazał najnowsze ustalenia śledczych. Według nich drugi pilot samolotu linii Flydubai próbował zaatakować kapitana siekierą, mając na celu przeprowadzenie "atak terrorystyczny" w trakcie lotu z Dubaju do Tel Awiwu.

ZOBACZ: "Upadłem, walczyłem o życie". Brutalny atak w kokpicie, pierwsze słowa pilota

Atak w samolocie Flydubai. Pilota wcześniej odrzucono za radykalne poglądy

Stacja CNN podała, iż napastnik został w zeszłym roku zwolniony z funkcji pilota omańskich państwowych linii lotniczych. Przyczyną były jego poglądy i wynikające z nich obawy o bezpieczeństwo.

"Podejrzanego usunięto ze szkolenia lotniczego z powodu obaw o jego radykalne poglądy i przydzielono mu inne stanowisko w narodowych liniach lotniczych Omanu" - przekazał stacji bliskowschodni dyplomata.

ZOBACZ: "Prawdziwy bohater". To on uratował 174 pasażerów samolotu

Telewizja dotarła także do profilu napastnika w serwisie LinkedIn, który wskazuje, iż po zwolnieniu z linii Omańskich pilot przez niecały rok pracował dla Royal Air Maroc. W profilu, który został już usunięty, zabrakło natomiast informacji o pracy dla Flydubai.

"Radykalna indoktrynacja" pilota Flydubai. Życie 182 osób uratował kapitan

Ustalenia emirackich śledczych pokrywają się z ustaleniami Izraela. W czwartek premier Netanjahu stwierdził, iż pilot, który zaatakował w kokpicie rejsu nr FZ1073 przeszedł "radykalną islamistyczną indoktrynację".

Do incydentu doszło w czwartek. Samolot pasażerski linii Flydubai w trakcie lotu z Dubaju do Tel Awiwu zaczął wysyłać sygnały alarmowe wskazujące na porwanie, gwałtownie stracił wysokość, a następnie zmienił kurs nad terytorium Arabii Saudyjskiej. Po ok. 30 minutach po wysłaniu alarmu statek wylądował w saudyjskim porcie Tabuk.

ZOBACZ: Samolot ze 174 pasażerami wysłał sygnał o porwaniu. Doniesienia o bójce pilotów

Decydująca okazała się rola, jaką odegrał Smit Machchhar, kapitan rejsu nr FZ1073, który został zaatakowany przez napastnika. Mimo odniesionych obrażeń zdołał otworzyć drzwi kokpitu, co umożliwiło interwencję pasażerów i obezwładnienie napastnika.

- Miałem wiele ran. Upadłem, walczyłem o życie. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, iż jeżeli nie wstanę (...) pasażerowie stracą życie - powiedział Machchhar rozmowie z premierem Indii Narendrą Modim.

Idź do oryginalnego materiału