Po 25 latach anonimowości, czterech latach śledztwa i nitce prowadzącej z ruin Ukrainy do nowojorskich akt policyjnych Reuters podał nazwisko. Według agencji człowiekiem stojącym za najsłynniejszym pseudonimem świata sztuki jest Robin Gunningham z Bristolu.

Fot. Rasal Hague, CC BY-SA 4.0 / commons.wikimedia
Przez ponad dwie dekady tożsamość Banksy’ego była jedną z najbardziej strzeżonych tajemnic świata kultury. Teraz agencja Reuters twierdzi, iż ją rozwiązała. Człowiek kryjący się za słynnymi szablonowymi malowidłami to Robin Gunningham urodzony w 1973 roku w Bristolu, który od 2008 roku funkcjonuje pod nazwiskiem David Jones.
Śledztwo zaczęło się w ruinach
Pod koniec 2022 roku do zniszczonej przez rosyjskie bombardowanie wsi Horenka pod Kijowem zajechała karetka. Wysiadły z niej trzy osoby. Dwóch zamaskowanych mężczyzn niosło szablony i farby. Trzeci był bez maski, miał jedną rękę i dwie protezy nóg. Świadkowie rozpoznali w nim Gilesa Duleya, brytyjskiego fotografa i dokumentalistę.
Chwilę później na ścianach ruin pojawiły się murale, a Banksy potwierdził potem, iż siedem prac wykonanych w Ukrainie było jego autorstwa. To właśnie tam Reuters złapał pierwszy mocny trop. W tej wersji historii anonimowy artysta przestaje wyglądać jak duch, który pojawia się i znika bez śladu. Zaczyna przypominać kogoś, kto bardzo dba o niewidzialność, ale pozostawia po sobie ślad.
Dwa nazwiska, jedna data urodzenia
Reuters opisuje, iż Robin Gunningham nie figuruje w ukraińskich danych granicznych jako osoba, która wjechała wtedy do kraju. Pojawia się za to David Jones z tą samą datą urodzenia. Według agencji ten Jones przekroczył granicę 28 października 2022 roku i wyjechał 2 listopada, dokładnie tego samego dnia co Robert Del Naja muzyka Massive Attack. Del Naja od lat był głównym podejrzanym w teorii, kto naprawdę stoi za pseudonimem Banksy.
Reuters tej starej teorii nie potwierdza. Przeciwnie, raczej ją odwraca. Sugeruje, iż Del Naja mógł być obok Banksy’ego, a nie nim samym. To jeden z tych momentów, w których śledztwo przestaje być atrakcyjną legendą, a zaczyna układać się w precyzyjny ciąg zdarzeń. Nie ma jednej spektakularnej sceny demaskacji. Jest cierpliwe domykanie sprawy.
Nowy Jork zamiast plotki
Prawdziwy ciężar tego materiału spoczywa jednak nie w Ukrainie, ale w Nowym Jorku. Reuters podaje, iż dotarł do wcześniej nieujawnionych akt policyjnych i sądowych z 2000 roku, w tym do odręcznego przyznania się do winy. Chodzi o sprawę mężczyzny zatrzymanego podczas niszczenia billboardu przy Hudson Street na Manhattanie. W dokumentach miał podpisać się jako Robin Gunningham. Sprawa zakończyła się zarzutem zakłócania porządku, grzywną, opłatami i pracami społecznymi.
Właśnie tutaj ta historia nabiera ciężaru, którego nie miały wcześniejsze domysły. Nazwisko Gunninghama pojawiało się już wcześniej w mediach, ale dotąd zwykle w towarzystwie zastrzeżeń, półcieni i znaków zapytania. Reuters twierdzi, iż teraz ma coś więcej: nie rozpoznawanie twarzy na starych zdjęciach, ale podpis i archiwum. Nie nową plotkę, tylko dokument, z którym trudno dyskutować wyłącznie na poziomie mitu.
Banksy milczy. Jego prawnik już nie
Sam artysta nie odpowiedział na pytania Reutersa. Pest Control, firma uwierzytelniająca jego prace, przekazała tylko, iż Banksy postanowił nic nie mówić. To nie jest potwierdzenie. To nie jest też dementi. W takich historiach milczenie zwykle pomaga legendzie. Tym razem nie zatrzymało publikacji.
Głos zabrał za to jego wieloletni prawnik Mark Stephens. Napisał do Reutersa, iż jego klient nie akceptuje wielu szczegółów zawartych w dochodzeniu, ale nie wskazał publicznie, które konkretnie elementy uważa za błędne. Twierdził też, iż ujawnienie tożsamości może naruszyć prywatność artysty, zaszkodzić jego twórczości i narazić go na niebezpieczeństwo. Dodał argument ważniejszy niż sama prywatność: anonimowość może chronić wolność wypowiedzi, zwłaszcza gdy sztuka uderza w władzę, instytucje i polityczne tabu. Reuters odpowiedział, iż interes publiczny przeważa, bo Banksy od dawna nie jest tylko ulicznym artystą, ale postacią wpływającą na kulturę, rynek sztuki i debatę publiczną.
Większa historia niż jedno nazwisko
Najciekawsze w tej historii nie jest samo nazwisko. Ciekawsze jest to, co ono robi z legendą. Banksy przez lata działał jak idealny paradoks epoki: antysystemowy artysta, który sam stał się częścią wielkiego rynku; twórca atakujący władzę, a zarazem marka o globalnym zasięgu; człowiek niewidzialny, który zbudował kulturową siłę właśnie na tym, iż go nie było widać. Reuters sugeruje dziś, iż za tym wszystkim od dawna stał konkretny człowiek i bardzo konkretny papierowy ślad.
Jeśli agencja rzeczywiście domknęła tę historię, nie kończy się opowieść o Banksym. Kończy się tylko jej najprostsza wersja. Bo od dzisiaj pytanie nie brzmi już wyłącznie: kim był Banksy. Pytanie brzmi raczej: jak długo w XXI wieku można budować globalną władzę na anonimowości i co dzieje się z mitem, kiedy wreszcie dostaje imię i nazwisko.
SEO (thefad.pl) Tytuł SEO: Banksy zdemaskowany. Reuters ujawnił tożsamość artysty Meta opis: Reuters twierdzi, iż ustalił tożsamość Banksy’ego. Śledztwo prowadzi z ruin Ukrainy do nowojorskich akt i wskazuje nazwisko Robina Gunninghama. Fraza kluczowa: kim jest Banksy Tagi: Banksy, Reuters, sztuka uliczna, Robin Gunningham, kultura
Źródło: Reuters, „In search of Banksy”, 13 marca 2026.

2 godzin temu











![POWIAT BOCHEŃSKI. Blisko 7 mln zł dla służb w Powiecie Bocheńskim. Nowy sprzęt już gotowy do akcji [ZDJĘCIA]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/03/DSC_7694-1.jpg)
English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·