Bezprawna interwencja? Para emerytów twierdzi, iż padła ofiarą służb

6 godzin temu

Mówi się, iż emerytura to czas spokoju i odpoczynku. Małżeństwo z Poznania może mieć na ten temat inne zdanie. Gdy wezwano do nich policję, doszło do szarpaniny, wyważenia drzwi i zarzutów karnych. Lidia i Jerzy Sibera twierdzą, iż padli ofiarą bezprawnej interwencji służb. Prokuratura jest innego zdania. Materiał "Państwa w Państwie".

"Państwo w Państwie"
Pan Jerzy i Pani Lidia Sibera opowiadają o interwencji policji

W połowie stycznia bieżącego roku policja otrzymuje zgłoszenie od jednej z mieszkanek bloku. Kobieta zeznała później w prokuraturze, iż słyszała, jak pan Jerzy krzyczał: "No to się powieszę", a następnie krzyk jego żony. Uznała, iż mąż próbował zrobić pani Lidii krzywdę.

Funkcjonariusze stoją przed drzwiami. Negocjują. Proszą o możliwość wejścia. Emeryci proszą, aby się oddalili, zapewniają, iż nic się nie dzieje i iż to kolejne bezpodstawne zgłoszenie. Nie otwierają. Po kilku minutach zapada decyzja, aby użyć siły. Na miejsce przyjeżdża straż pożarna i wyważa drzwi.

Bezprawna interwencja? Emeryci zarzucają policji nadużycie siły

Na nagraniach z kamer nasobnych funkcjonariuszy słychać, jak wzburzony pan Jerzy krzyczy do żony: "No nie wytrzymam, rozwalili nam drzwi. Dawaj mi siekierę. Zaraz go k… tam". Policja twierdzi, iż właśnie dlatego jeden z funkcjonariuszy wszedł do mieszkania z bronią w ręku. Sytuacja eskaluje błyskawicznie. Mężczyzna zostaje powalony na ziemię, a pani Lidia odizolowana od męża.

Małżeństwo mówi o nadużyciu siły przez służby. Złożyło zawiadomienie do prokuratury. Zarzuciło funkcjonariuszom naruszenie miru domowego, przekroczenie uprawnień i zniszczenie mienia. Prokuratura nie dopatruje się znamion przestępstwa w ich działaniu. Śledztwo wobec funkcjonariuszy nie zostało wszczęte. Postawiono natomiast zarzuty emerytom. Jedna z policjantek oskarżyła panią Lidię o naruszenie nietykalności cielesnej.

Państwo Sibera nie zamierzają odpuszczać. Złożyli zażalenie na decyzję prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa. Domagają się odszkodowania za zniszczone drzwi i pokrycia kosztów leczenia, twierdząc, iż doznali uszczerbku na zdrowiu w trakcie interwencji. Sprawę rozpatruje teraz Sąd Rejonowy w Poznaniu.

ZOBACZ: Donosiciel z kamerką czy bohater naszych ulic? "Konfitura" kontra kierowcy

Jest jeszcze jeden wątek, który małżeństwo podnosi ze szczególnym naciskiem. Twierdzą, iż policja nie udostępniła im wszystkich materiałów dowodowych. Chodzi o nagrania rozmowy, podczas której sąsiadka wzywała służby. Emeryci są przekonani, iż w zgłoszeniu nie padły słowa o możliwej próbie samobójczej pana Jerzego.

W całej sprawie pojawia się jeszcze wątek telefonu komórkowego. Na jednym z nagrań widać, jak ratownik medyczny obecny podczas interwencji trzyma aparat pana Jerzego i coś w nim sprawdza. Małżeństwo twierdzi, iż z urządzenia usunięto ostatni zapisany film, a zarazem potencjalny dowód w sprawie.

O całym zajściu i zachowaniu służb, Przemysław Talkowski wraz zaproszonymi do studia gośćmi, porozmawia w najbliższym odcinku programu "Państwo w Państwie" w niedzielę o godz. 19:30 na antenie Telewizji Polsat. Reportaż Jana Kasi z Interwencji.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Bogucki dostał wezwanie do prokuratury. "Żurek to przegra"
Idź do oryginalnego materiału