Sprawa, która dotarła do naszej redakcji, budzi spore emocje wśród pracowników zakładu karnego, osadzonych oraz ich rodzin. Według naszych informacji jeden z więźniów trafił do pracy w newralgicznym miejscu – kuchni – zanim znane były wszystkie wyniki jego badań. Krótko po tym, jak zaczął wydawać posiłki, przyszło potwierdzenie: mężczyzna choruje na gruźlicę.Wdrożono proceduryRzeczniczka prasowa dyrektora Zakładu Karnego w Białej Podlaskiej, chor. Małgorzata Łaska, potwierdza wystąpienie przypadku niebezpiecznej choroby zakaźnej na terenie placówki. Jak zapewnia, reakcja władz więzienia była natychmiastowa.– W związku z potwierdzeniem na terenie Zakładu Karnego w Białej Podlaskiej przypadku gruźlicy, niezwłocznie wdrożono przewidziane procedury organizacyjne i profilaktyczne, obejmujące m.in. nadzór służb medycznych nad osobami potencjalnie narażonymi na kontakt oraz rozszerzone działania sanitarne w obszarze zaplecza żywnościowego – informuje chor. Małgorzata Łaska.Służby więzienne musiały sięgnąć po zaawansowane metody dezynfekcji. Oprócz standardowej chemii, w ruch poszły specjalistyczne lampy i ozonatory. Rzecznik podkreśla, iż działania te objęły wszystkie pomieszczenia ciągu kuchennego, a także szatnie osadzonych zatrudnionych przy pracach
kuchennych.Czytaj też: Oblewała córkę kwasem, by zakładać zbiórki na jej leczenie. Monika B. skazanaMiał badania, nie miał objawówKluczowym pytaniem w tej sprawie pozostaje to, jak osoba chora mogła zostać dopuszczona do kontaktu z żywnością. Według stanowiska jednostki, w momencie kierowania do pracy nie było ku temu żadnych przeciwwskazań.– Zaznaczam, iż osoba, u której potwierdzono przypadek ww. choroby zakaźnej, nie zgłaszała żadnych dolegliwości zdrowotnych i została dopuszczona do pracy w oparciu o aktualne badania. Co istotne, legitymowała się ona orzeczeniem lekarskim stwierdzającym brak przeciwwskazań zdrowotnych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku pracy wydanym przez lekarza medycyny pracy – wyjaśnia rzeczniczka bialskiego wię
zienia.Zdaniem władz zakładu, na etapie zatrudniania „nie występowały żadne przesłanki wskazujące na potencjalne zagrożenie epidemiologiczne”. Jednostka ucina również spekulacje dotyczące ewentualnych zaniedbań wynikających z niedoborów personelu. Chor. Łaska jasno deklaruje: – W Zakładzie Karnym w Białej Podlaskiej nie występują braki kadrowe w personelu
medycznym.Pytania bez odpowiedziAdministracja Zakładu Karnego odmówiła podania szczegółowych informacji o aktualnym stanie zdrowia chorego oraz terminach wykonania poszczególnych badań.– Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa nie jest możliwe przekazywanie informacji dotyczących indywidualnych danych medycznych ani sytuacji zdrowotnej osób pozbawionych wolności – zaznacza chor. Małgorzata Ł
aska.Obecnie sytuacja w bialskim zakładzie ma być pod kontrolą, a działania sanitarne miały charakter „prewencyjny i zostały zrealizowane w celu maksymalnego ograniczenia potencjalnego ryzyka”. Osoby, które miały bezpośredni kontakt z zakażonym, pozostają pod nadzorem medycznym. Zakład karny deklaruje, iż podjęte działania miały na celu ograniczenie ryzyka epidemiologicznego wewnątrz jednostki. Jednak dla rodzin osadzonych, które obawiają się o zdrowie swoich bliskich, te wyjaśnienia mogą okazać się niewystarczają
ce.Do sprawy będziemy wracać.