Biały motyl / callahan

publixo.com 2 godzin temu



Raz spłynął Anioł z Nieba
Senną kroplą perlistą;
Zwabił go zapach chleba
Uświęcony łzą szklistą

Zwabił go niewinności
Czar zrodzony z tęsknoty
Jak klejnoty młodości
Których błysk tak ulotnym

Zwabił go smak poranku
Który jak pożegnanie
Na słonecznym krużganku
Kiedy czas szepnął: amen

Kiedyś tu pozostawił
Gdy sił już nie starczyło;
Nieba dziś moc jest za nim
Niesion On jego siłą

W lekkim skrzydeł trzepocie
Malowane jest trwanie
Bielą oprawną w złocie
Na gwiaździstym kurhanie

W Niebie tez przecie trzeba
Rozsrebrzonych uśmiechów
Ciepła słońca i chleba
Bliskich sercu oddechów

Weźże stąd cząstkę tego
Coś pokochał na ziemi
Snem motyla białego;
Tam gdzie żyją zbawieni

Weź różane laud pienia
Tak pachnące Ci przecie
Gdzieś, w ogrodzie zbawienia;
Biały motyl na kwiecie…
Idź do oryginalnego materiału