Bił Ukraińca rękami i kopał. Krzyczał, iż Polska jest dla Polaków i by wracał do swojego kraju walczyć na wojnie

mojradom.pl 2 godzin temu

Sprawa toczy się już w sądzie

Jak już pisaliśmy i jak ustalili śledczy, 19 grudnia 2025 r. około godz. 23 Komendy Miejskiej Policji w Radomiu otrzymał zgłoszenie o pobiciu mężczyzny. Okazał się nim 41-letni obywatel Ukrainy. Tego samego dnia wieczorem, około godz.21 pokrzywdzony przebywał przed blokiem, gdzie został zaatakowany i pobity przez grupę nieznanych mu mężczyzn wśród których, jak podejrzewał, mógł znajdować się syn właścicielki delikatesów, w których uprzednio kradł piwo. W czasie ataku sprawcy wykrzykiwali, iż „Polska jest dla Polaków i żeby wracał na Ukrainę, walczyć na wojnie”. Na zdarzenie zareagowali sąsiedzi, zatem mężczyźni rozbiegli się. Pokrzywdzony w kolejnych dniach po pobiciu czuł się źle, bolała go głowa i żebra. 21 grudnia 2025 r. trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację czaszki, po której w stanie ciężkim przebywał na oddziale intensywnej terapii.

Z powodu przynależności narodowej

- Prokuratura Okręgowa w Radomiu skierowała w tej sprawie akt oskarżenia przeciwko Aleksowi R., o to, iż 19 grudnia 2025 r. w Radomiu wraz z innymi nieustalonymi osobami, wziął udział w pobiciu obywatela Ukrainy z powodu jego przynależności narodowej w ten sposób, iż bił go rękoma i kopał, czym naraził pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W wyniku tego pokrzywdzony doznał obrażeń głowy, stanowiących chorobę realnie zagrażającą jego życiu - informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź.

Kobiety pracujące w sklepie zamknęły tuż przed awanturą przed Ukraińcem drzwi na klucz, by ten nie wydostał się na zewnątrz. One również zarzuty.

Podejrzany Aleks R. został zatrzymany, a następnie usłyszał zarzut. Przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do popełnienia zarzuconego mu przestępstwa Na etapie postępowania w prokuratorskiego Aleks R. był tymczasowo aresztowany. Grozi mu kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.

Gdzie są pozostali napastnicy?

W sprawie tej oskarżone zostały także dwie inne kobiety, Marta U. i Anna H. - O to, iż w 19 grudnia 2025 r. w Radomiu, w sklepie Delikatesy Centrum, działając wspólnie i w porozumieniu, pozbawiły wolności obywatela Ukrainy poprzez zamknięcie od wewnątrz drzwi sklepu na klucz, uniemożliwiając mu opuszczenie lokalu, a następnie zażądały od niego dokonania wpłaty kwoty 1 tys.zł w zamian za odstąpienie od wezwania policji i powiadomienia o dokonywanych przez niego kradzieżach artykułów spożywczych z tego sklepu. Tym samym zmusiły pokrzywdzonego do określonego zachowania, tj. do zapłaty pieniędzy w łącznej kwocie 502,52 zł tytułem zadośćuczynienia za dokonane przez w obywatela Ukrainy o kradzieże. Za czyn ten grozi kara do pięciu lat więzienia - wyjaśnia prokurator Góźdź.

Obie oskarżone przyznały się do popełnienia zarzuconego im czynu i złożyły wyjaśnienia zgodne z ustaleniami śledztwa.

Bożena Dobrzyńska

Idź do oryginalnego materiału