Był przekonany, iż po zażyciu narkotyków zatrzymało mu się serce. Zamiast z ratownikam do szpitala, pojechał z policją do aresztu

17 godzin temu

Jak przekazała dziś komenda, zgłoszenie wpłynęło w sobotę 28 lutego, chwilę przed północą. Mężczyzna informował dyspozytora o bólu w klatce piersiowej po zażyciu „kryształu” – potocznej nazwy metamfetaminy. W rozmowie miał też sugerować, iż odczuwa objawy, które interpretuje jako zatrzymanie akcji serca. W takiej sytuacji na miejsce natychmiast skierowano Zespół Ratownictwa Medycznego oraz patrol ogniwa patrolowo-interwencyjnego Komendy Powiatowej Policji w Śremie.

Po przyjeździe pod wskazany adres ratownicy przeprowadzili badanie. Jak wynika z opisu sprawy, stan 22-latka nie wymagał hospitalizacji i nie zagrażał bezpośrednio jego życiu. Dla medyków był to finał działań, a dla policjantów dopiero początek.

Podczas interwencji w mieszkaniu uwagę funkcjonariuszy zwrócił woreczek strunowy z białym proszkiem pozostawiony w zasięgu wzroku. Substancja nie była ukryta. Wstępna identyfikacja przy użyciu testera wskazała, iż to metamfetamina. Na tej podstawie policjanci podjęli dalsze czynności.

22-latek został zatrzymany i przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Śremie. Noc spędził w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych, a następnie usłyszał zarzut posiadania środków odurzających – w związku z naruszeniem przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Policja przy okazji sprawy zwraca uwagę na ryzyko zdrowotne związane z zażywaniem substancji psychoaktywnych. Reakcje organizmu na silnie działające środki mogą być nieprzewidywalne – od nagłych skoków ciśnienia i zaburzeń rytmu serca po stany skrajnego pobudzenia i dezorientacji. W przestrzeni publicznej bywa też przywoływany termin „excited delirium”, budzący kontrowersje w medycynie i służbach, ale wskazywany jako przykład tego, jak gwałtowne mogą być konsekwencje po dopalaczach czy stymulantach.

Idź do oryginalnego materiału