Były policjant i rzecznik komendanta głównego Dariusz Nowak uważa, iż prokuratura po raz pierwszy w historii Polski mogła postawić kierowcy zarzut zabójstwa, ale tego nie zrobiła. Wyjaśnia, iż choć oskarżony mógł nie chcieć zabić, to jadąc z prędkością 315 km/h musiał godzić się z ryzykiem zabicia.