"Challenge dla nas wszystkich". Komendant główny policji o atakach nastolatków

2 godzin temu

- Mieliśmy do czynienia z takimi zdarzeniami, ale skala była zupełnie inna - stwierdził w "Debacie Gozdyry" komendant główny policji gen. insp. Marek Boroń, odpowiadając na pytanie o brutalne ataki nastolatków w polskich szkołach. Według szefa policji to nowy rodzaj zdarzeń, ponieważ "mamy sieć, w której mamy młodzież, która się radykalizuje".

Polsat News
Komendant główny policji Marek Boroń w "Debacie Gozdyry"

Ataki w szkołach które miały miejsce w środę i czwartek wstrząsnęły opinią publiczną. Do pierwszego z ich doszło w środę ok. godz. 11:00 na terenie Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. 19-latek zaatakował nożem dziewięć osób - pięcioro uczniów, dwoje nauczycieli i dwie osoby postronne.

Sprawca jest uczniem szkoły - usłyszał dziewięć zarzutów, wśród nich usiłowanie zabójstwa wielu osób z użyciem materiałów wybuchowych z pobudek zasługujących na szczególne potępienie. Grozi mu dożywocie.

Ataki w polskich szkołach. Szef policji: Challenge dla nas wszystkich

Kolejny atak miał miejsce w czwartek rano w szkole podstawowej im. Jana Pawła II w Leszczydole-Nowinach, koło Wyszkowa. 15-latek - były uczeń placówki - zranił trzy osoby, w tym dyrektora oraz 37-letnią woźną, która zmarła w wyniku obrażeń.

- Mieliśmy do czynienia z takimi zdarzeniami, ale skala była zupełnie inna. Dzisiaj rzeczywiście w te dni, które w mamy w tej przestrzeni mówią o takiej skali, z którą nie mieliśmy do czynienia dużo wcześniej - stwierdził w "Debacie Gozdyry" komendant główny policji. Według Boronia to "nowy rodzaj zdarzeń, dlatego iż mamy sieć, w której mamy młodzież, która się radykalizuje".

ZOBACZ: Nagranie o "krwawym piątku". Policja w Przasnyszu zatrzymała 17-latka

Szef policji został przez Agnieszkę Gozdyrę zapytany o to, czy policja ma informację na temat krążącej po mediach społecznościowych plotki o rzekomym wyzwaniu zaplanowanym na piątek, które skutkowałoby kolejnymi podobnymi atakami.

- Badamy czy rzeczywiście jest taki "challenge", czy jest takie wyzwanie w sieci, które powoduje, iż agresja w taki sposób jest rozlewana i karmione są tym osoby młodociane. Nie mogę potwierdzić tego, żeby taki challenge był. o ile tylko będziemy mieli taką informację, będziemy reagować - odpowiedział.

- Pracujemy naprawdę w tej sprawie od kilkunastu godzin i ona jest priorytetem dla polskiej policji. Ten challenge myślę, iż powinien być dla nas, dorosłych - zauważył Boroń.

- A dla was szczególnie? - dopytywała prowadząca.

- Dla nas wszystkich - odparł komendant główny policji.

"Rodzice nie mają zielonego pojęcia". Komendant główny o rzeczywistości w sieci

Jak zauważył w dalszej części programu gość "Debaty Gozdyry", młody człowiek "nie przewiduje konsekwencji swoich działań".

- On jeszcze, mając te informacje, które dostaje, budując swoją wiedzę na temat tego, w jaki sposób jest inspirowany w sieci, nie wie, jakie to są zagrożenia. Nie zna tej przemocy albo konsekwencji przemocy, która się zadzieje za chwilę - zauważył.

Według gen. Boronia, aby zapobiegać takim tragediom, należy "przywrócić dzieciom odpowiednie relacje między swoim środowiskiem" jak i między dziećmi a dorosłymi.

- Dzisiaj nie rozmawiamy z dziećmi. Dzisiaj dajemy im różnego rodzaju gadżety, ekonomicznie dzieci są bardzo dobrze zaopiekowane. A o ile chodzi o emocje, to w jaki sposób my panujemy nad emocjami? - stwierdził.

ZOBACZ: "Krwawy piątek". Niepokojące doniesienia o atakach w polskich szkołach, jest decyzja wojewody

Gozdyra zapytała też o to, czy rodzice dzieci wiedzą, z czym ich dzieci spotykają się w internecie.

- Tu jest znowu problem. W 2026 roku my poprzez różnego rodzaju komunikację, przez Rzecznika Praw Dziecka, ale też z innymi fundacjami mamy kontakt z młodzieżą, która mówi o swoich problemach, o swoich emocjach i o tym, iż chcą popełnić samobójstwo. Takich zdarzeń było 2783 do dzisiaj od początku roku. 2711 osób zostało ustalonych. 2253 wymagało hospitalizacji i opieki medycznej, w tym połowa to dzieci - wyliczał szef policji.

- o ile my wchodzimy do mieszkań i kontaktujemy się z rodzicami, rodzice nie mają zielonego pojęcia o tym, iż ich dziecko dokonuje właśnie próby samobójczej i woła o pomoc w sieci, nie radzi sobie z emocjami i nie dostaje tej pomocy od dorosłych - powiedział gen. Boroń.

Rodzice boją się o swoje dzieci. "Mamy sytuację nadzwyczajną"

Prowadząca "Debatę Gozdyry" poprosiła także szefa policji o radę dla rodziców, którzy boją się o swoje dzieci i mają obawy przed wysłaniem ich w piątek do szkoły.

- Dzisiaj zadeklarowałem podczas spotkania z panem premierem, iż polska policja zrobi wszystko, żeby te szkoły były zabezpieczone. Jutro, ale i dzisiaj już wiele patroli było w okolicach szkół, było w kontakcie ze szkołami. Jutro od samego rana jesteśmy we wszystkich placówkach szkół podstawowych i szkół średnich. Będziemy komunikować się zarówno z zarządcami tych szkół, z dyrektorami, ale też z samorządem, żeby do takich agresji, do takich przemocy nie dochodziło. Będziemy starać się wyłapywać osoby, które według nas są osobami podejrzanymi w tym przypadku - zadeklarował.

ZOBACZ: "Chodzi o życie młodych Polaków". Tusk zaapelował po atakach w szkołach

Agnieszka Gozdyra zwróciła uwagę, iż obecność policji w szkole to sygnał, iż sytuacja jest nadzwyczajna.

- Rozumiem, ale mamy sytuację nadzwyczajną. Po tej serii, po tylu zdarzeniach, my musimy zareagować w taki sposób, żeby każdy miał poczucie, iż jesteśmy, iż możemy wspierać szkoły, uczniów, iż to bezpieczeństwo zbudujemy razem. Bo chodzi o to, żebyśmy również dostawali informacje od społeczeństwa, informacje od uczniów - odpowiedział gen. Boroń.

- o ile jest taka wiedza, iż ktoś planuje taką przemoc i jest ta wiedza wśród uczniów: komunikujcie się z pedagogami, komunikujcie się z nauczycielami, komunikujcie się z nami jako policją. Na pewno będziemy to wszystko weryfikować - zaapelował.

WIDEO: Minister o obiecanych przez Tuska cenach paliw. "Adresat tych pytań jest za wielką wodą"
Idź do oryginalnego materiału