Na szczęście, jak podają śledczy, obrażenia ciała okazały się lżejsze, niż mogło to wyglądać w pierwszych minutach po tragedii — lekarze ocenili rozstrój zdrowia na czas poniżej 7 dni. Nie zmienia to jednak faktu, iż sprawa jest poważna.
Z komunikatu prokuratury wynika jasno, na czym skupiają się śledczy: chodzi o brak należytego nadzoru nad agresywnym zwierzęciem. Tuż po zdarzeniu pojawiały się pytania, jak to możliwe, iż pies zsunął kaganiec i zerwał się ze smyczy. Teraz śledczy przyjmują kwalifikację z art. 160 § 3 i 1 Kodeksu karnego (nieumyślne narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu) w zbiegu z art. 157 § 2 kk.
Co to oznacza dla właściciela psa? Mężczyźnie grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo do 2 lat więzienia. O tym, jak dokładnie doszło do tego, iż pies wymknął się spod kontroli, zadecydują dalsze ustalenia śledczych.
[news:1841447]














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·