Cztery razy napadł na sklepy w Kędzierzynie-Koźlu. 35-letni Adam K. skazany na 3,5 roku więzienia

2 godzin temu
Seria zuchwałych rozbojów miała miejsce między połową października a końcem grudnia 2025 roku w Kędzierzynie-Koźlu. Adam K. działał według powtarzalnego schematu. Wchodził do placówek handlowych tuż przed ich zamknięciem, po godzinie 22:00, gdy w środku nie było już klientów. Prezentując czarny, ząbkowany nóż kuchenny, zmuszał przerażonych pracowników do wydania gotówki, alkoholu i papierosów. Jego łączny łup z czterech napadów przekroczył 10 tysięcy złotych.Mężczyzna wybierał sklepy położone blisko swojego miejsca zamieszkania. W efekcie aż trzykrotnie napadł na ten sam punkt i tego samego, 19-letniego sprzedawcę. Jak relacjonował przed sądem młody kasjer, podczas pierwszego napadu napastnik stał zaledwie kilka centymetrów od niego i używał wulgaryzmów, a po tym zdarzeniu w pracy stale towarzyszył mu ogromny lęk. Podczas kolejnych napadów oskarżony wchodził już jednak do sklepu „jak do siebie”, a sprzedawca od razu wiedział, jaki jest cel wizyty i oddawał pieniądze z kasy.Seryjny rabuś wpadł tuż przed Wigilią, 23 grudnia 2025 roku, po czwartym napadzie. Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu zatrzymali go z tyłu bloku, gdy palił papierosa z dopiero co skradzionej paczki. W jego mieszkaniu na stole zabezpieczono cały utarg z tego dnia. W trakcie procesu Adam K. tłumaczył, iż do przestępstw popchnęła go życiowa bezradność. Po powrocie z kilkuletniej pracy za granicą i rozstaniu z partnerką popadł w marazm, zaczął nadużywać alkoholu, a gdy skończyły mu się oszczędności, postanowił utrzymać się z rozbojów.Podczas rozprawy w piątek, 19 czerwca 2026 roku, oskarżony wyraził głęboki żal i przeprosił poszkodowanych, a obecna na sali właścicielka sklepu publicznie wybaczyła mu jego czyny. Sąd Okręgowy w Opolu wydał wyrok już na pierwszej rozprawie. Mężczyzna został skazany na 3 lata i 6 miesięcy więzienia oraz obowiązek pełnego naprawienia szkody finansowej. Sąd zastosował karę w dolnej granicy, argumentując, iż oskarżony jedynie demonstrował niebezpieczne narzędzie i nie stosował bezpośredniej przemocy fizycznej ani werbalnej groźby pozbawienia życia. Wyrok nie jest prawomocny.
Idź do oryginalnego materiału