Pakt migracyjny zacznie obowiązywać w Unii Europejskiej 12 czerwca. Polska została zwolniona z mechanizmu solidarnościowego przewidzianego w pakcie migracyjnym, co oznacza, iż nie będzie musiała przyjmować migrantów ani ponosić kosztów finansowych związanych z odmową ich przyjęcia. Mimo to rząd już zapowiada, iż nie zamierza wdrażać paktu poza kilkoma jego zapisami.
"Wiele punktów jest niebezpiecznych"
– Będziemy starali się stosować te elementy paktu, które jednoznacznie uszczelniają politykę migracyjną, ale wszystkich przepisów nie wdrożymy – zapowiedział wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk w rozmowie z PAP i Polskim Radiem w Luksemburgu.
Przyznał, iż Polska jest sceptyczna wobec części zapisów paktu migracyjnego, bo obawia się, iż osłabią one bezpieczeństwo państwa.
– Mówił to już poprzedni rząd, obecny mówi dokładnie to samo. Wielu elementów tego pakietu nie możemy wdrożyć, bo z naszego punktu widzenia byłoby to niebezpieczne – podkreślił.
Gdyby Polska wdrożyła pakt, "na pewno zostałoby to wykorzystane przez Rosję i Białoruś, bo wprowadzałoby to przepisy, które mogłyby osłabić determinację Polski do ochrony granic i restrykcyjnej polityki migracyjnej" – dodał.
Kilka elementów bez zastrzeżeń
Duszczyk przyznał, iż w pakcie znajduje się kilka "rozsądnych elementów", które Polska zdecydowała się wdrożyć. Są to m.in. nowe podejście do polityki powrotów, zapisy dotyczące ochrony granic, w tym zakaz instrumentalizacji migracji, oraz rozporządzenie kryzysowe, umożliwiające uruchomienie specjalnych, zaostrzonych procedur w sytuacjach nagłego zagrożenia lub masowego napływu migrantów.
Z informacji, jakie PAP uzyskała ze źródeł unijnych, Polska nie zamierza wdrożyć m.in. zapisów zobowiązujących państwa UE do tworzenia dodatkowej infrastruktury przy granicy, w tym zapewnienia zaplecza medycznego i procedur dla migrantów. Według rządu w Warszawie nie ma takiej potrzeby, ponieważ część strażników granicznych ma przeszkolenie medyczne, a niektórzy są wykwalifikowanymi ratownikami medycznymi. Zdaniem polskich władz stworzenie tego typu punktów mogłoby utrudnić restrykcyjną ochronę granicy z Białorusią.
Wiceszef MSWiA zapewnił, iż stanowisko Polski jest jasne, dobrze uzasadnione oraz akceptowane przez zdecydowaną większość państw członkowskich, a także – wbrew pozorom – zrozumiałe dla Komisji Europejskiej. Jednocześnie podkreślił, iż Polska jest gotowa bronić swojego stanowiska również w przypadku ewentualnych sporów prawnych z Brukselą.
– Nasza determinacja będzie pełna, choćby jeżeli Komisja Europejska miałaby złożyć w przyszłości skargę przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE – powiedział.
Stałoby się tak, gdyby KE uznała, iż nie wdrażając paktu, Polska uchybiła obowiązkom państwa członkowskiego. Procedura tego typu jest jednak czasochłonna, z czego Warszawa doskonale zdaje sobie sprawę.
– Jeśli chodzi o politykę migracyjną, to nie ma w Polsce rządu, który zdecydowałby się osłabić naszą determinację w zakresie ochrony granic – dodał.
Zmiany w polityce migracyjnej
Duszczyk zdementował pojawiające się w przestrzeni publicznej pogłoski, jakoby 12 czerwca, czyli w dniu, gdy w UE zacznie obowiązywać pakt migracyjny, w Polsce miały nastąpić gwałtowne zmiany w polityce migracyjnej.
– 12 czerwca nic się nie wydarzy. Wstaniemy rano i to będzie taki sam dzień jak poprzedni – powiedział.
Pakt migracyjny przewiduje, iż państwa UE mogą wybierać formę wkładu w mechanizm solidarnościowy – przyjęcie migrantów, wpłatę finansową lub wsparcie operacyjne. Kraje pod szczególną presją migracyjną mogą zostać zwolnione z tego obowiązku. KE uznała, iż w tej chwili kryteria te spełnia m.in. Polska ze względu na przyjęcie uchodźców z Ukrainy oraz ochronę zewnętrznej granicy Unii.

6 godzin temu








English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·