"Dla nas był Stasiem". Ostatnie pożegnanie zamordowanego księdza

12 godzin temu

We wtorek odbyły się uroczystości pogrzebowe księdza Stanisława Zbojnowicza, który zginął w ataku na jarosławskie opactwo. Duchowny miał 67 lat, spocznie na cmentarzu w jego rodzinnej miejscowości Grzęsce. Na uroczystości udał się przedstawiciel prezydenta RP Wojciech Kolarski, a obecność zapowiadała też wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul.

PAP/Darek Delmanowicz; Polsat News
Pogrzeb tragicznie zmarłego księdza Stanisława

Msza święta rozpoczynająca uroczystości pogrzebowe rozpoczęła się o godz. 11 w kościele parafialnym pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego w Grzęsce (woj. podkarpacie). Eucharystię poprowadził biskup Stanisław Jamrozek. Przed mszą odbyła się modlitwa różańcowa w intencji kapłana.

Udział w uroczystościach zapowiedziała wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul, a na pogrzeb udał się również sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski. Ks. Stanisław Zbojnowicz spocznie na cmentarzu w rodzinnej Grzęsce.

ZOBACZ: Atak w klasztorze. Są ranni, nie żyje jeden z księży

Archidiecezja Przemyska poinformowała, iż ks. Stanisław Zbojnowicz urodził się 13 października 1958 roku. Święcenia kapłańskie przyjął w 1986 roku. "Ostatnie lata posługiwał jako spowiednik w rektoracie pw. św. Mikołaja Biskupa i Opactwie w Jarosławiu" - podano na stronie archidiecezji.

WIDEO: Ostatnie pożegnanie ks. Stanisława

Pogrzeb ks. Stanisława Zbojnowicza. Spocznie na cmentarzu w rodzinnej miejscowości

Przed pogrzebem wierni w rozmowach z Polsat News wspominali tragicznie zmarłego duchownego. - To, co się wydarzyło to jest dla nas wszystkich bardzo trudne wydarzenie. Służył ludziom, był niezwykle dobrym człowiekiem - mówiła jedna z kobiet.

ZOBACZ: "Ludzie skryli się w konfesjonale". Opowiada o ataku w klasztorze w Jarosławiu

- U nas nie nazywał się Stanisław tylko Stasio. Był pracowity, ale przede wszystkim uczynny - wskazuje inna parafianka, podkreślając, iż gdy ktoś chciał iść do spowiedzi to na pewno "Stasio siedział i można było do niego podejść".

Wśród wspomnień wiernych najczęściej pojawiają się te, mówiące o ks. Stanisławie Zbojnowiczu jako o "dobrym, pracowitym człowieku".

Wierni wspominają "Stasia". "Służył ludziom, był niezwykle dobrym człowiekiem"

Ks. Stanisław Zbojnowicz zginął po ataku na jarosławskie opactwo, do którego doszło w zeszłym tygodniu w czwartek. 31-letni Ukrainiec zaatakował nożem na terenie klasztoru pięć osób: trzech księży i dwie osoby świeckie. Napastnik został zatrzymany.

Jeden z zaatakowanych duchownych, ks. Adrian, zaapelował podczas sobotniej mszy świętej o modlitwę nie tylko za poszkodowanych, ale również za samego napastnika. Wygłaszając homilię miał widoczne ślady pobicia oraz zabandażowaną głowę.

ZOBACZ: Areszt dla Ihora M., nożownika z Jarosławia. Jest decyzja sądu

- Wybaczamy i prosimy o modlitwę za nas, ale w sposób szczególny proszę was o modlitwę za naszego oprawcę i o łaskę nawrócenia dla niego. Jemu ta modlitwa jest najbardziej potrzebna. Zło, które się wydarzyło w naszym opactwie, musimy zwyciężyć miłością i przebaczeniem. Zła dokonał konkretny człowiek. Nie odpowiadajmy nienawiścią - mówił.

WIDEO: "Trochę jak poligon doświadczalny". Łukasz Gibała o wyborach na prezydenta Krakowa
Idź do oryginalnego materiału