Dramat na Bałtyku: „Mayday!” Jacht z pięcioma osobami na pokładzie zaczął tonąć u wybrzeży Świnoujścia

1 dzień temu

Jedno słowo zmieniło wszystko

Wystarczyła jedna, dramatyczna komenda radiowa. Gdy w eterze rozległo się „Mayday, Mayday, Mayday”, na Bałtyku nie było ani chwili do stracenia. Alarm oznaczał jedno: ludzkie życie jest w bezpośrednim niebezpieczeństwie, a licznik czasu zaczyna nieubłaganie odmierzać sekundy.

Sygnał odebrali funkcjonariusze Pomorskiego Dywizjonu Straży Granicznej i natychmiast rzucili się do akcji. Około 4 mil morskich od portu w Świnoujściu jacht z pięcioma osobami na pokładzie zaczął nabierać wody. Każda minuta mogła decydować o życiu i śmierci.

Wyścig z czasem na wzburzonych wodach

Do walki o życie żeglarzy skierowano jednostkę interwencyjno-pościgową SG-216, która jako pierwsza dotarła na miejsce zdarzenia. Do akcji natychmiast zadysponowano także jednostkę Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR) – wsparcie, bez którego walka z żywiołem byłaby dużo trudniejsza.

Załoga jachtu musiała w tych chwilach zmierzyć się nie tylko z wodą zalewającą pokład, ale i ze świadomością, iż od bezpiecznego lądu dzieli ich kilka mil otwartego, nieprzewidywalnego morza.

Szybka reakcja, która uratowała sytuację

To właśnie błyskawiczna reakcja funkcjonariuszy okazała się kluczowa. Dzięki natychmiastowemu wypompowaniu wody z tonącej jednostki, nie doszło do najgorszego – ewakuacja załogi nie była konieczna. Sytuację udało się opanować na miejscu, zanim doszło do tragedii.

Po ustabilizowaniu sytuacji jacht, o własnych siłach, dopłynął do mariny w Świnoujściu, gdzie cała piątka mogła wreszcie odetchnąć z ulgą, stawiając stopę na stałym lądzie.

Dlaczego ta akcja pokazuje, jak ważna jest szybka reakcja

Ta historia to najlepszy dowód na to, iż w sytuacjach kryzysowych na morzu liczy się każda sekunda. Sprawna kooperacja Straży Granicznej i służby SAR pokazuje, jak istotna jest gotowość służb ratunkowych oraz znaczenie prawidłowego wysłania sygnału alarmowego przez załogę w niebezpieczeństwie.

Mayday to nie tylko procedura – to ostatnia deska ratunku, która tego dnia u wybrzeży Świnoujścia zadziałała bez zarzutu.


Artykuł oparty na komunikacie Straży Granicznej. Redakcja apeluje o zachowanie ostrożności podczas rejsów i przypomina o obowiązku posiadania sprawnego sprzętu ratunkowego oraz łączności na pokładzie każdej jednostki pływającej.

Dramat na Bałtyku: „Mayday!” Jacht z pięcioma osobami na pokładzie zaczął tonąć u wybrzeży Świnoujścia

ŚWINOUJŚCIE – INTERNETOWY ODLOT RADNEJ PAWŁOWSKIEJ ?? – TO SIĘ W GŁOWIE NIE MIEŚCI

AGATOWSKA TU NIC NIE MOŻE, PO CO PRĘŻY MIĘŚNIE – ODDZIAŁ POŁOŻNICZY GLINEKOLOGICZNY MOŻE ZOSTAĆ ZAMKNIĘTY

ŚWINOUJŚCIE. CZY CZEKA NAS FINANSOWA ZAPAŚĆ MIASTO ?? „ROŚNIE ZADŁUŻENIE, MALEJĄ INWESTYCJE”

JAK ZAPLANOWAĆ WAKACJE NAD MORZEM I NIE PRZEPŁACIĆ ZA NOCLEG?

Idź do oryginalnego materiału