Według informacji „O!Polskiej”, do wypadku, w którym urwana została ręka kobiety pracującej w zakładzie przetwórstwa mięsnego w Opolu, doszło w piątek 16 września około godz. 3 nad ranem. Maszyna do mieszania mięsa wciągnęła i wyrwała przedramię 28-letniej pracownicy.
Zdarzenie potwierdza Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu. Informuje, iż śledczy zabezpieczyli monitoring z hali produkcyjnej. Badają sprawę pod kątem niedopełnienia obowiązków z zakresu BHP oraz spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Ponad pół wieku ratowania kończyn
W tym przypadku czas miał najważniejsze znaczenie. Stan poszkodowanej wymagał jak najszybszego transportu do wyspecjalizowanego ośrodka chirurgii rekonstrukcyjnej. Kobieta została przetransportowana do specjalistycznego ośrodka w Trzebnicy, gdzie lekarze podjęli walkę o uratowanie kończyny.
Szpital im. św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy od ponad 50 lat należy do najważniejszych ośrodków chirurgii ręki w Polsce. Jego historia rozpoczęła się w październiku 1971 roku, gdy dr Ryszard Kocięba przeprowadził pierwszą w kraju udaną replantację całkowicie odciętej dłoni pracownika wrocławskiego Pafawagu. Zabieg ten zapoczątkował rozwój nowej gałęzi chirurgii rekonstrukcyjnej.
Przez kolejne dekady trzebniccy specjaliści ratowali pacjentów z ciężkimi urazami:
- amputacyjnymi,
- zmiażdżeniowymi,
- wyrwaniowymi.
W 1979 roku wprowadzili metodę przeszczepiania palców stopy w miejsce utraconego kciuka. Później poszli o krok dalej.
W latach 2006-2014 wykonali siedem pionierskich w skali kraju przeszczepów kończyn górnych od zmarłych dawców, przywracając sprawność osobom, które wcześniej bezpowrotnie utraciły ręce.
Niedawno Ministerstwo Zdrowia potwierdziło wyjątkową pozycję placówki, przyznając jej akredytację jedynego w Polsce ośrodka wykonującego przeszczepy rąk od zmarłych dawców.
Udana operacja to nie koniec
To właśnie doświadczenie zespołu kierowanego przez dr. n. med. Ahmeda Elsaftawego dało szansę 28-letniej mieszkance Opola, której została urwana ręka.
Do Trzebnicy trafiła dziewięć godzin po wypadku. Mimo rozległych obrażeń chirurgom udało się odtworzyć przepływ krwi oraz połączyć uszkodzone naczynia i nerwy.
Udana operacja nie oznacza końca leczenia. Przywrócenie krążenia w uratowanej kończynie było pierwszym krokiem w długim procesie powrotu do sprawności.
Regeneracja nerwów po tak ciężkim urazie może potrwać od kilku miesięcy do choćby roku i wymaga intensywnej rehabilitacji.
Urwana ręka w zakładzie w Opolu – czy musiało dojść do tego wypadku?
Według informacji „O!Polskiej”, w zakładzie od dłuższego czasu miał występować problem obchodzenia zabezpieczeń maszyn. Według byłej pracownicy praktykowano blokowanie tzw. krańcówek, czyli wyłączników uniemożliwiających pracę urządzenia po otwarciu komory. Takie rozwiązanie ułatwiało jej mycie od środka, ale jednocześnie stwarzało poważne zagrożenie dla obsługi.
Jak informuje Przemysław Kędzior, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Opolu, służby pojawiły się na miejscu bezpośrednio po otrzymaniu zgłoszenia o wypadku 28-letniej pracownicy, której została urwana ręka.
– Na miejscu pracowali policjanci, prokuratorzy, ratownicy medyczni oraz inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy – mówi. – Zabezpieczono teren i rozpoczęto sprawdzanie stanu technicznego urządzenia.
Państwowa Inspekcja Pracy i prokuratura badają, czy w zakładzie przestrzegano procedur bezpieczeństwa oraz czy urządzenie było adekwatnie zabezpieczone. Odpowiedzi na te pytania ma przynieść prowadzone śledztwo.
Do tematu będziemy wracać.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

4 godzin temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·