Gangi gwałcicieli-muzułmanów w Wielkiej Brytanii: Co najmniej 250 000 ofiar. Raport szokuje cały kraj.

10 godzin temu

    Gangi gwałcicieli w Wielkiej Brytanii: Raport został właśnie opublikowany i szokuje cały kraj.

    Niezależny raport śledczy donosi, iż ponad 250 000 dziewcząt padło ofiarą zorganizowanej przemocy seksualnej – a państwo przez dziesięciolecia przymykało na to oko. Krytycy oskarżają raport o manipulację polityczną.

    Londyn – To wstrząsające historie: 11-letnia dziewczynka jest podawana przez taksówkarzy w celu wlania alkoholu i narkotyków, a następnie gwałcona przez grupę dorosłych mężczyzn. U 13-latki zdiagnozowano kilka chorób przenoszonych drogą płciową – klinika milczy, policja nic nie robi. Dziewczynkę wciągnięto do samochodu na oczach matki i torturowano przez wiele dni.

    Te i dziesiątki innych szokujących zeznań zebrano w ramach tzw. „Śledztwa w sprawie gangów gwałcicieli” – niezależnego śledztwa prowadzonego przez posła Ruperta Lowe’a (Reform UK). Jego konkluzja: Wielka Brytania doświadczyła jednego z największych skandali związanych z ochroną dzieci w swojej historii od dziesięcioleci – a władze całkowicie zawiodły.

    Zarzut: Systematyczne niepowodzenia na przestrzeni pokoleń

    Raport końcowy, opublikowany w środę, przedstawia ponury obraz: od lat 50. XX wieku, jak wykazało śledztwo, zorganizowane gangi, głównie pakistańskiego pochodzenia muzułmańskiego, systematycznie wykorzystywały młode białe dziewczęta z ubogich środowisk. Co najmniej 250 000 ofiar – liczba ta w raporcie jest określana jako „ostrożne szacunki”.

    Metodologia działań sprawców była przerażająco jednolita:

    • Rekrutacja dzięki prezentów, alkoholu i narkotyków
    • Manipulacja emocjonalna i izolacja od rodziny i przyjaciół
    • Powtarzające się gwałty zbiorowe w domach, hotelach i taksówkach
    • Nagrania wykorzystywane do szantażu i przekazywania ofiar innym sprawcom

    Szczególnie podstępne: Sprawcy wykorzystywali ciąże jako narzędzie kontroli. Dziewczęta były zmuszane do donoszenia ciąży lub poddawane nielegalnym aborcjom – często w warunkach zagrażających życiu.

    „Wszystkie instytucje zawiodły”

    Raport wyraźnie wskazuje na jedną rzecz: sprawcy mogli działać bez przeszkód przez dziesięciolecia, ponieważ policja, służby socjalne, system opieki zdrowotnej, szkoły i władze miejskie przymykały oczy lub aktywnie to tuszowały.

    Policja ignorowała powtarzające się zgłoszenia, kryminalizowała ofiary zamiast sprawców i niszczyła dowody. Dziewczęta leczone w szpitalach po kilku dniach przemocy były odsyłane do swoich oprawców tego samego wieczoru.

    Pracownicy socjalni podważali autorytet rodziców opiekuńczych i umieszczali dzieci w domach, które stały się siedliskiem handlu ludźmi. Sygnaliści, którzy wskazywali na nadużycia, byli zawieszani w obowiązkach, zniesławiani i doprowadzani do ruiny.

    Służba zdrowia NHS zdiagnozowała wiele chorób przenoszonych drogą płciową u 13-latków, zarejestrowała ciąże po gwałcie i udokumentowała próby samobójcze – mimo to nie wdrożono żadnych środków ochronnych.

    W szkołach zdarzało się, iż dorośli mężczyźni zabierali dziewczęta spod bram szkoły i wyrzucali ofiary z klasy, zamiast je chronić.

    Wymiar polityczny: kto co wiedział?

    Szczególnie kontrowersyjne jest oskarżenie, iż politycy celowo tuszowali skandal. Partia Pracy, która przez dziesięciolecia sprawowała władzę w dotkniętych skandalem miastach, takich jak Rotherham, Rochdale i Oldham, została ostro skrytykowana w raporcie.

    Posłowie i radni Partii Pracy wiedzieli o tym od początku XXI wieku” – czytamy w dokumencie. „Nie zrobili nic – z obawy przed oskarżeniem o rasizm i utratą głosów w społecznościach muzułmańskich”.

    Nawet po tym, jak Raport Jaya udokumentował 1400 przypadków nadużyć w Rotherham w 2014 roku, rząd pod przewodnictwem Keira Starmera zablokował krajowe dochodzenie. Dopiero po ogromnej presji społecznej, w czerwcu 2025 roku, wszczęto dochodzenie, którego uprawnienia raport krytykuje jako „całkowicie niewystarczające”.

    Partia Konserwatywna, która sprawowała władzę w latach 2010–2024, również jest krytykowana za bezczynność. Były minister Rory Stewart publicznie bagatelizował problem, twierdząc, iż „ogranicza się on do północnej Anglii”.

    Islam: religia czy uzasadnienie?

    Najbardziej kontrowersyjna część raportu dotyczy roli islamu. Autorzy argumentują, iż pewne nauki teologiczne uzasadniały te czyny:

    • Pojęcie „wyższości muzułmanów” (Sura 3:110)
    • Zasada „lojalności wobec muzułmanów i odrzucenia niemuzułmanów”
    • Podporządkowanie kobiet mężczyznom (Sura 4:34)
    • Brak ustalonego wieku zawarcia małżeństwa w prawie islamskim

    Krytycy zarzucają raportowi nadużywanie powiązań między religią a przestępczością, bez uwzględnienia różnorodności społeczności muzułmańskich. W rzeczywistości w Wielkiej Brytanii udokumentowano setki przypadków nadużyć ze strony osób niebędących muzułmanami – w tym nauczycieli, duchownych i drużyn harcerskich.

    Imam Taj Hargey, cytowany w raporcie, szacuje, iż 95% sprawców to muzułmanie. Jednak liczba ta opiera się na analizie 264 wyroków skazujących wydanych w latach 2005–2017 – próby, którą naukowcy krytykują jako niereprezentatywną.

    Co teraz? Żądania raportu

    Badanie wzywa do daleko idących reform:

    • Dożywocie dla przywódców gangu, minimalne wyroki 25 lat dla uczestników
    • Natychmiastowa deportacja wszystkich zagranicznych sprawców przestępstw, pozbawienie obywatelstwa osób posiadających podwójne obywatelstwo
    • Zakaz wizowy dla krajów, w których sprawcy są nieproporcjonalnie zaangażowani (zwłaszcza Pakistan)
    • Zakaz małżeństw szariackich i obowiązkowa rejestracja religii sprawców i ofiar
    • „Prawo Sammy’ego” : usuwanie rejestrów karnych w przypadku nieletnich ofiar, które popełniły przestępstwa pod przymusem.
    • Pozbawienie praw rodzicielskich skazanym gwałcicielom

    Żądanie to idzie szczególnie daleko: należy przeprowadzić referendum w sprawie przywrócenia kary śmierci w szczególnie poważnych przypadkach.

    Reakcje: Oburzenie i sceptycyzm

    Publikacja raportu wywołała burzliwe debaty w Wielkiej Brytanii.

    Sammy Woodhouse , współautor raportu jako osoba, która przeżyła, powiedział: „Przez całe życie milczałem. Teraz mówię w imieniu tych, którzy stracili głos. Prawda musi wyjść na jaw”.

    Krytycy ze świata polityki i nauki ostrzegają jednak przed wyciąganiem pochopnych wniosków. Socjolog dr Michael Kimmel z Uniwersytetu Londyńskiego powiedział: „Nie da się zaprzeczyć, iż doszło do skandalu. Raport jednak miesza uzasadnioną krytykę państwa z bezkrytycznym potępieniem islamu. To nie tylko niesprawiedliwe, ale także szkodliwe dla ochrony dzieci”.

    Partia Pracy również odrzuciła oskarżenia. Rzeczniczka oświadczyła: „W 2025 roku wszczęliśmy kompleksowe śledztwo. Twierdzenie, iż zatuszowaliśmy skandal, jest bezpodstawne”.

    Skandal, na który nie ma odpowiedzi

    Raport „Rape Gang Inquiry” jest niewątpliwie ważnym dokumentem. Ujawnia lata cierpienia i dokumentuje bezprecedensową porażkę instytucjonalną.

    Jednak pytania pozostają bez odpowiedzi:

    • Na ile wiarygodna jest liczba 250 000 ofiar?
    • Dlaczego sprawcy nadużyć niebędący muzułmanami są systematycznie ignorowani?
    • Czy raport ma na celu ochronę dzieci, czy też jest programem politycznym wymierzonym w imigrację i islam?

    Jedno jest pewne: skandal gangów gwałcicieli będzie dręczył Wielką Brytanię przez długi czas. Prawdziwym wyzwaniem będzie wyciągnięcie wniosków z błędów przeszłości – bez popadania w nowe uprzedzenia.

    Kontekst: „Śledztwo w sprawie gangów gwałcicieli” nie jest śledztwem rządowym, ale niezależnym, finansowanym z darowizn ponad 20 000 obywateli. Nie ma ono mocy prawnej, ale postrzega siebie jako „platformę prawdy”. Raport ma zostać teraz przedłożony parlamentowi i może doprowadzić do wszczęcia postępowania cywilnego i karnego.

    Pełny raport przetłumaczony przez DeepL:

    Zapytanie+Gang+gwałtu+Raport de-DEPobierać

    Idź do oryginalnego materiału