Handel ludźmi, przemoc i milczenie

3 dni temu

Ktoś wreszcie wysłuchał ofiar Opus Dei

We wrześniu 2024 r. argentyńska prokuratora federalna oficjalnie oskarżyła Opus Dei o handel ludźmi i inne poważne przestępstwa, których organizacja miała się dopuszczać w związku z rekrutacją i wyzyskiem numerarii pomocniczych (numerarie to członkinie Opus Dei, które rezygnują z małżeństwa i poświęcają życie na prowadzenie prac domowych w ośrodkach organizacji – przyp. red.).

Do postawienia zarzutów doszło po dwuletnim śledztwie, podczas którego badano skargi złożone przez grupę 43 kobiet. Śledczy przeprowadzili dziesiątki przesłuchań i poddali analizie rozległy materiał dowodowy, a następnie uznali, iż zgromadzone materiały stanowią podstawę do wystąpienia z oskarżeniem publicznym w tej sprawie. W swoim raporcie formalnie zarzucili przywódcom Opus Dei nadzorowanie „oszukańczego systemu” rekrutacji nakierowanego szczególnie na dziewczęta (nawet 12-letnie) z niezamożnych środowisk. Stwierdzili, iż kuszono je „fałszywymi obietnicami” lepszej edukacji i opłacalnej pracy. Od kobiet, które zdecydowały się dołączyć do organizacji, egzekwowano „wielogodzinną pracę bez wynagrodzenia”, w ten sposób odmawiając im „podstawowych praw pracowniczych”.

Śledczy zdołali potwierdzić, iż kobiety przenoszono z miejsca na miejsce wedle kaprysu i zgodnie z potrzebami organizacji, za to często bez konsultacji z samymi zainteresowanymi. „Powierzane im zadania przedstawiano w kategorii dogmatów, które w założeniu miały uzasadniać ich sytuację”, wnioskowali.

„W celu przymuszenia do posłuszeństwa stosowano różne formy przemocy, w tym psychologicznej, ekonomicznej, a choćby fizycznej”. Prokuratorzy odwoływali się w akcie oskarżenia tylko do czterech kobiet, które zaznały domniemanej przemocy w ostatnim okresie. Starsze oskarżenia wyłączono, ponieważ przepisy penalizujące handel ludźmi wprowadzono do argentyńskiego prawa dopiero w 2008 r. Śledczy jasno podkreślali jednak, iż „wszystkie” kobiety w okresie służby w roli numerarii pomocniczych zaznawały „takiego samego zniewolenia”. Prokuratorzy tłumaczyli: „Z przedstawionych tu faktów wyłania się schemat systemowego i celowego działania na szkodę nieletnich i wyzysku stosowanego w celu pozyskania ich do pracy w niegodnych warunkach pod pozorem edukacji i zdobywania kompetencji zawodowych”.

Akt oskarżenia stwarza szanse na to, iż odbędzie się formalny proces i sprawiedliwości stanie się zadość – nie tylko dla tych 43 kobiet, ale też dla wielu innych im podobnych na całym świecie. Opus Dei przez cały czas jednak nie poczuwa się do odpowiedzialności. Odnosząc się do zarzutów postawionych w Argentynie, organizacja wydała ogólnikowe oświadczenie, w którym „kategorycznie zaprzecza oskarżeniom o handel ludźmi”, choć jednocześnie przyznaje, iż z treścią materiału dowodowego się nie zapoznała. Aby zaś zatrzeć wrażenie, że

Fragmenty książki Garetha Gore’a Opus Dei. Brudne pieniądze, handel ludźmi i skrajnie prawicowa organizacja kościelna, tłum. Magda Witkowska, Prószyński i S-ka, Warszawa 2026

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Post Handel ludźmi, przemoc i milczenie pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

Idź do oryginalnego materiału