Jest oświadczenie zespołu w sprawie krzyży podpalonych podczas festiwalu. Muzycy odpowiadają na zarzuty

2 godzin temu

Po organizatorach, samorządach i organach ścigania głos zabierają muzycy

Wydarzenia, do których doszło w miniony weekend w Chwałkowie, błyskawicznie spolaryzowały opinię publiczną.

Z jednej strony pojawiły się głosy oburzenia mówiące o rzekomej obrazie uczuć religijnych i profanacji symboli chrześcijańskich, z drugiej – apele o poszanowanie konstytucyjnej wolności twórczości artystycznej.

Swoje stanowiska zajęli już organizatorzy 7. edycji Bangarang Festival - Stowarzyszenie Dżentelmeni Metalu, samorządy powiatu gostyńskiego oraz gminy Krobia, które dofinansowały wydarzenie z własnych budżetów. Sprawą skomplikowanego balansu między sferą sacrum a prawem do ekspresji twórczej zajęły się też organy ścigania.

Jako ostatni swój punkt widzenia postanowił przedstawić zespołu Baalzagoth podczas którego koncertu 29 czerwca 2026 roku doszło do podpalenia krzyży. W wydanym oświadczeniu muzycy szczegółowo odnoszą się do calej sytuacji.

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ REPORTAŻ

https://gostynska.pl/wiadomosci/podpalili-krzyz-podczas-festiwalu-policja-bada-sprawe-samorzady-rewiduja-umowy-o-dofinansowaniu/M6HafrgZxAgMOs6wOtet

Teatralny performance zamiast profanacji

Muzycy kategorycznie odrzucają oskarżenia, jakoby ich intencją było uderzenie w jakiekolwiek wyznanie religijne. Wyjaśniają, iż obecność płonących krzyży na scenie była precyzyjnie zaplanowanym zabiegiem scenograficznym, nierozerwalnie związanym z prezentowanym materiałem muzycznym.

Jak czytamy w oświadczeniu:

- Płonące krzyże, które pojawiły się na scenie podczas naszego koncertu, były wyłącznie elementem zaplanowanego, teatralnego performance’u artystycznego i scenografii. Nie były to przedmioty kultu religijnego, nie posiadały żadnych dewocjonaliów (np. wizerunku ukrzyżowanego Chrystusa), a stanowiły jedynie rekwizyty stworzone na potrzeby spektaklu, podobnie jak ma to miejsce w filmach, sztukach teatralnych czy na obrazach - czytamy w oświadczeniu podpisanym przez lidera formacji Oktaviusa Hellhammera.

W upublicznionym stanowisku zespół podkreśla, iż wizualna strona koncertu stanowiła bezpośrednią, symboliczną ilustrację utworu zatytułowanego „Auto-da-fé”. Kompozycja ta, jak wskazują artyści, ma dotykać mrocznych kart historii Europy i odnosić się wprost do działalności świętej inkwizycji, procesów o herezję oraz brutalnych prześladowań. Scenografia miała za zadanie - zdaniem arystów - przenieść widza w realia epoki, a nie stanowić deklarację światopoglądową wymierzoną we współczesnych wierzących.

Kontekst festiwalowy i przestrzeń zamknięta

Ważnym argumentem podnoszonym przez formację Baalzagoth jest również specyfika samego wydarzenia oraz miejsce, w którym odbywał się koncert.

Muzycy zwracają uwagę na fakt, iż Bangarang Festival nie jest imprezą o charakterze masowym i ogólnodostępnym, ale biletowanym wydarzeniem niszowym, skierowanym do świadomego i sprofilowanego odbiorcy ekstremalnych odmian sztuki (ten argument podnoszą również członkowie Stowarzyszenia Dżentelmeni Metalu).

W ten sposób zespół odpiera zarzuty o publiczne epatowanie kontrowersyjną symboliką przed osobami przypadkowymi czy nieletnimi.

Koncert, jako autonomiczna „przestrzeń sztuki”, rządzi się według słów muzyków swoimi własnymi prawami, operując metaforą, szokiem oraz silną estetyką, wpisującą się naturalnie w konwencję uprawianego przez nich gatunku muzycznego.

Co więcej, muzycy uspokajają również w wymiarze czysto technicznym, wskazując, że „rekwizyty nie spłonęły, wypalił się na nich tylko profesjonalny żel pirotechniczny”, co potwierdza pełną kontrolę nad bezpieczeństwem i przebiegiem spektaklu.

Granice cenzury a konstytucja

W końcowej części oświadczenia zespół Baalzagoth przenosi dyskusję na poziom ustrojowy, powołując się na fundamentalne prawa gwarantowane przez ustawę zasadniczą. Artyści wyrażają głębokie zaniepokojenie próbami penalizacji ich działań oraz presją wywieraną na organizatorów festiwalu przez lokalne środowiska polityczne.

- Wolność twórczości artystycznej, gwarantowana przez art. 73 Konstytucji RP, obejmuje również możliwość posługiwania się metaforą, symbolem i ekspresją charakterystyczną dla sztuki. Próby cenzurowania sztuki, wyciągania wyrwanych z kontekstu fragmentów spektaklu do walki politycznej czy naciski na organizatorów, uważamy za niebezpieczny precedens dławiący wolność słowa i wyrazu w Polsce - piszą członkowie zespoły Baalzagoth.

Oświadczenie kończy się stanowczym stwierdzeniem, iż „sztuka musi pozostać wolna”, połączonym z podziękowaniami skierowanymi do fanów oraz organizatorów za okazane wsparcie w obliczu trwającego kryzysu medialnego - PEŁNY TEKST OŚWIADCZENIE PONIŻEJ.

Policja gromadzi materiały, wszyscy czekają na ruch prokuratury

Obecnie dalszy rozwój sprawy zależy od ustaleń prokuratury, która będzie musiała ocenić, czy intencja artystyczna i zamknięty charakter imprezy wykluczają znamiona czynu zabronionego, czy też granice wolności słowa zostały w tym przypadku przekroczone.

- Do tutejszej jednostki policji oraz Prokuratury Rejonowej w Gostyniu wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa pochodzące od władz gminy Krobia. w tej chwili zbieramy całość dokumentów, które następnie przesłane zostaną do Prokuratury Poznan-Stare Miasto celem oceny materiałów i przyjęcia kwalifikacji prawnej. Będziemy czekać na dalsze dyspozycje tejże prokuratury - informuje młodszy aspirant Marek Balczyński, zastępca rzecznik prasowego Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu.

Źródło: profil facebookowy zespołu Baalzagoth

Idź do oryginalnego materiału