Niedługo przed wybuchem granatnika w Komendzie Głównej Policji na adres gabinetu jej ówczesnego szefa wpłynął mail z rosyjskiej domeny, napisany w języku łotewskim. Autor groził wybuchem bomby. KGP poinformowała nas, iż Jarosław Szymczyk został powiadomiony esemesowo o wpłynięciu wiadomości. Zapewniła też, iż sprawy nie zignorowała - w budynku dokonano sprawdzenia pirotechnicznego.