W opublikowanym w 2026 roku krajobrazie cyberzagrożeń KNF umieściła fraud wspierany przez AI w kategorii zagrożeń o bardzo wysokim priorytecie. Największa zmiana polega na tym, iż przestępca nie musi już wysyłać prymitywnego SMS-a do miliona przypadkowych osób. Może przygotować historię właśnie pod ciebie, wykorzystać prawdziwe informacje i kontaktować się kilkoma kanałami jednocześnie.
Fot. Warszawa w PigułceKNF: AI sprawia, iż oszustwo coraz bardziej przypomina prawdziwą komunikację
CSIRT KNF opublikował 9 lipca dokument „Krajobraz cyberzagrożeń w polskim sektorze finansowym 2026”. Jednym z najważniejszych opisanych problemów jest cyber-enabled fraud wspierany przez sztuczną inteligencję. KNF wskazuje wprost na phishing, smishing, vishing, deepfake oraz oszustwa inwestycyjne. Generatywna AI pozwala przestępcom gwałtownie tworzyć realistyczne wiadomości, dopasowywać je do konkretnej osoby, poprawnie pisać po polsku i przygotowywać materiały audio oraz wideo, które mogą wyglądać jak autentyczne.
To zasadnicza różnica w stosunku do oszustw, które wielu użytkowników internetu nauczyło się już rozpoznawać. Przez lata jednym z najprostszych sygnałów alarmowych były dziwne sformułowania, błędy ortograficzne, niepoprawna odmiana, obcy szyk zdań albo wiadomość całkowicie niedopasowana do sytuacji odbiorcy. KNF zwraca uwagę, iż modele językowe usuwają właśnie te charakterystyczne ostrzeżenia. Przestępca może wygenerować poprawny stylistycznie e-mail w kilka sekund, a następnie przygotować setki jego wariantów skierowanych do różnych osób.
Wiadomość bez błędów językowych, telefon od osoby brzmiącej dokładnie jak pracownik banku, nagranie głosowe przełożonego, a choćby film przedstawiający znanego eksperta zachęcającego do inwestycji. To już nie są scenariusze z przyszłości. CSIRT KNF ostrzega, iż generatywna sztuczna inteligencja wyraźnie zwiększa skuteczność oszustw finansowych, ponieważ pozwala tworzyć komunikację bardziej wiarygodną, spersonalizowaną i trudniejszą do odróżnienia od prawdziwej.
Oszust może wiedzieć, gdzie pracujesz, czym się interesujesz i z kim robisz interesy
AI nie musi działać w próżni. Przestępcy wykorzystują informacje dostępne w mediach społecznościowych, serwisach zawodowych, firmowych stronach internetowych, publicznych rejestrach oraz dane pochodzące z wcześniejszych wycieków. KNF opisuje kampanie, w których wiadomość zostaje dostosowana do stanowiska ofiary, jej relacji biznesowych albo aktywności w internecie. Oszustwo nie musi więc zaczynać się od anonimowego „Drogi kliencie”. Może zawierać twoje imię, nazwę firmy, rzeczywistą funkcję osoby, z którą współpracujesz, albo temat, którym naprawdę się interesowałeś.
To właśnie personalizacja sprawia, iż tradycyjne pytanie „czy ta wiadomość wygląda podejrzanie?” przestaje wystarczać. Wiadomość może wyglądać całkowicie normalnie. Może choćby nawiązywać do autentycznych wydarzeń. KNF zwraca uwagę, iż skradzione dane transakcyjne mogą później służyć do jeszcze skuteczniejszej manipulacji. Przestępca może znać prawdziwą kwotę, datę operacji, odbiorcę wcześniejszego przelewu albo historię kontaktu z instytucją. Prawdziwa informacja nie jest więc dowodem, iż rozmawiamy z prawdziwym pracownikiem banku.
Najpierw SMS, potem telefon, na końcu e-mail. To może być jeden atak
Jednym z najmocniejszych wniosków raportu jest odejście od pojedynczych prób oszustwa. Według KNF cyberprzestępcy coraz częściej prowadzą wielokanałową socjotechnikę. Typowy scenariusz może rozpocząć się od SMS-a informującego o problemie z rachunkiem albo konieczności kontaktu z bankiem. Po chwili dzwoni osoba przedstawiająca się jako konsultant. Następnie ofiara otrzymuje wiadomość e-mail z linkiem do strony wyglądającej jak prawdziwy panel logowania.
Dla ofiary kolejne elementy wzajemnie się uwiarygadniają. Telefon wydaje się prawdziwy, bo chwilę wcześniej przyszedł SMS. E-mail wydaje się prawdziwy, bo jego wysłanie zapowiedział człowiek podczas rozmowy. Fałszywa strona pasuje graficznie do całej historii. Tymczasem wszystkie te elementy mogą być przygotowane przez tę samą grupę. KNF podkreśla, iż współczesny fraud coraz częściej łączy cyberatak, socjotechnikę i klasyczne oszustwo finansowe w jedną operację.
Głos również przestaje być dowodem. Deepfake może udawać konkretną osobę
Szczególnie niepokojącym elementem są syntetyczne nagrania audio i wideo. KNF wskazuje na przypadki wykorzystywania wygenerowanych głosów kadry zarządzającej do nakłaniania pracowników do wykonania przelewu albo przekazania poufnych informacji. Technologia deepfake może zostać wykorzystana również do podszywania się pod konsultanta banku, pracownika działu finansowego, kontrahenta czy inną znaną ofierze osobę. W czasie wideokonferencji przestępca może dodatkowo próbować imitować wizerunek.
W praktyce oznacza to zmianę jednej z najstarszych zasad bezpieczeństwa. Kiedyś telefon do znajomej osoby był sposobem potwierdzenia podejrzanej wiadomości. Dzisiaj samo rozpoznanie głosu nie zawsze wystarczy. o ile rozmówca prosi o przelew, zmianę numeru rachunku, podanie kodu autoryzacyjnego albo wykonanie pilnej operacji, potwierdzenie powinno odbyć się niezależnym kanałem. Nie oddzwaniamy na numer podany w otrzymanej wiadomości, tylko korzystamy z kontaktu, który mieliśmy już wcześniej albo który samodzielnie znaleźliśmy w oficjalnym źródle.
„Zrób to natychmiast”. Presja czasu przez cały czas pozostaje jednym z najważniejszych narzędzi
Technologia się zmienia, ale psychologia pozostaje niezwykle podobna. KNF opisując wielokanałowe ataki wskazuje na presję czasu, strach i manipulowanie emocjami. Oszust chce doprowadzić ofiarę do momentu, w którym przestanie spokojnie analizować sytuację. Może twierdzić, iż właśnie trwa włamanie na konto, trzeba pilnie zabezpieczyć pieniądze, kończy się możliwość anulowania transakcji albo za kilka minut rachunek zostanie zablokowany.
W przypadku przedsiębiorstw komunikat może wyglądać inaczej: prezes jest na spotkaniu i trzeba natychmiast zapłacić fakturę, kontrahent właśnie zmienił numer rachunku, pilny przelew musi wyjść przed zakończeniem dnia. AI sprawia, iż takie wiadomości mogą być pisane stylem bardzo zbliżonym do rzeczywistego nadawcy. KNF ostrzega szczególnie przed atakami typu Business Email Compromise, w których przestępcy próbują manipulować dyspozycjami płatniczymi i zmianami danych odbiorców przelewów.
Znany ekspert poleca inwestycję? Film również może być fałszywy
Drugim ogromnym obszarem są fałszywe inwestycje. Przestępcy od dawna wykorzystują reklamy obiecujące wyjątkowe zyski, ale AI daje im zupełnie nowe możliwości. KNF wskazuje, iż można tworzyć realistyczne materiały przedstawiające rzekomych ekspertów, przedstawicieli instytucji finansowych albo osoby publiczne, które polecają określoną inwestycję. Głos i obraz mogą zostać wygenerowane lub zmodyfikowane bez wiedzy osoby przedstawionej w materiale.
Scenariusz zwykle nie kończy się na samej reklamie. Kliknięcie prowadzi do fałszywej platformy inwestycyjnej, po czym pojawia się „doradca”. Ofiara widzi wykresy, saldo oraz rzekomo rosnący zysk. Początkowo może choćby wypłacić małą kwotę, aby nabrać zaufania. Później jest zachęcana do coraz większych wpłat. KNF klasyfikuje działalność fałszywych brokerów i fikcyjne inwestycje jako jedną z najpowszechniejszych form cyber-enabled fraud.
W 2026 roku oszuści podszywają się praktycznie pod każdego
Miesięczne przeglądy publikowane przez CSIRT KNF pokazują, iż przestępcy wykorzystują bardzo szeroki zestaw pretekstów. W tegorocznych kampaniach pojawiały się podszycia pod banki, e-TOLL, Krajową Administrację Skarbową i NFZ, fałszywe informacje o mandacie, zwrocie nadpłaconego podatku, nieopłaconym parkingu, należności celnej czy konieczności potwierdzenia tożsamości. Pojawiają się również fikcyjne ankiety, komunikaty o nowej sesji na urządzeniu oraz wiadomości prowadzące do instalacji złośliwego oprogramowania.
Nie istnieje więc jedna treść, którą wystarczy zapamiętać i ignorować. Jutro przestępca może wykorzystać zupełnie inną instytucję i inną historię. AI dodatkowo pozwala błyskawicznie dostosować kampanię do aktualnych wydarzeń. Gdy pojawia się nowy program rządowy, problem techniczny w banku, duży wyciek danych albo głośna informacja podatkowa, przygotowanie wiarygodnej fałszywej komunikacji może zająć znacznie mniej czasu niż kiedyś.
Nawet dodatkowe uwierzytelnienie nie rozwiązuje całego problemu
KNF ostrzega również przed bardziej technicznym elementem współczesnych ataków. Wieloskładnikowe uwierzytelnienie, czyli MFA, przez cały czas jest bardzo ważnym zabezpieczeniem, ale nie daje stuprocentowej ochrony. Przestępcy próbują przejmować już uwierzytelnione sesje, kraść tokeny i pliki cookies albo doprowadzać ofiarę do samodzielnego zatwierdzenia logowania.
Jedną z metod jest tzw. MFA fatigue. Napastnik posiadający hasło wielokrotnie uruchamia próbę logowania, przez co użytkownik otrzymuje serię powiadomień proszących o zatwierdzenie. Liczy na zmęczenie, nieuwagę albo odruchowe naciśnięcie „zaakceptuj”. Innym scenariuszem jest fałszywa strona działająca jako pośrednik pomiędzy użytkownikiem a prawdziwym serwisem. Ofiara sama wpisuje prawidłowe dane, a przestępca próbuje przechwycić również elementy aktywnej sesji.
Największy błąd: sprawdzanie podejrzanego kontaktu dzięki tego samego kontaktu
Jeżeli ktoś dzwoni i twierdzi, iż reprezentuje bank, a następnie mówi: „jeśli pan nie wierzy, wyślę SMS-a”, taki SMS niczego nie potwierdza. Oba kanały mogą należeć do tego samego oszustwa. Podobnie wygląda sytuacja, kiedy wiadomość e-mail zawiera numer telefonu „do działu bezpieczeństwa”. Telefon pod ten numer również nie stanowi niezależnej weryfikacji. Właśnie dlatego z raportu KNF wynika tak duże znaczenie niezależnego potwierdzania dyspozycji i zmian danych.
Najprostsza metoda jest brutalnie skuteczna: przerwać kontakt. o ile sprawa dotyczy banku, należy samodzielnie uruchomić oficjalną aplikację albo zadzwonić na numer zapisany wcześniej czy podany na oficjalnej stronie lub karcie. o ile chodzi o członka rodziny albo współpracownika, trzeba nawiązać nową rozmowę przy użyciu znanego numeru i zadać pytanie, którego oszust nie spodziewa się usłyszeć. Nie kontynuujemy ścieżki komunikacji przygotowanej przez osobę, której tożsamość właśnie próbujemy sprawdzić.
Telefon od dziecka lub bliskiego? Ustalcie wcześniej rodzinne hasło
Rozwój klonowania głosu sprawia, iż prostym zabezpieczeniem może być ustalone wcześniej rodzinne słowo albo pytanie znane wyłącznie bliskim. Nie powinno to być coś łatwego do znalezienia na Facebooku czy Instagramie, jak imię psa, data urodzin albo miejsce ostatnich wakacji. Hasło może być całkowicie przypadkowe i służyć wyłącznie do sytuacji, w której ktoś dzwoni z nietypową, pilną prośbą o pieniądze.
To szczególnie przydatne w przypadku popularnych oszustw „na członka rodziny”. Sam fakt, iż rozmówca brzmi jak syn, córka czy partner, nie powinien być już jedyną metodą potwierdzenia tożsamości. W sytuacji presji należy rozłączyć się i zadzwonić samodzielnie na znany numer tej osoby. jeżeli telefon jest rzekomo zgubiony albo uszkodzony, można skontaktować się z innym członkiem rodziny.
Co powinno zapalić czerwoną lampkę, choćby gdy wszystko wygląda prawdziwie?
Pilność połączona z pieniędzmi. o ile ktoś wymaga natychmiastowego przelewu, podania kodu, zmiany rachunku albo instalacji programu, zatrzymaj się. Presja czasu jest jednym z mechanizmów opisanych przez KNF jako element współczesnych kampanii socjotechnicznych. Prawdziwość historii można sprawdzić po przerwaniu rozmowy.
Zmiana numeru konta. o ile kontrahent, administrator, pracownik lub członek rodziny nagle przekazuje nowy rachunek, należy potwierdzić zmianę w sposób niezależny od wiadomości, w której numer się pojawił. Dotyczy to szczególnie firm, ponieważ manipulowanie danymi beneficjenta jest jednym ze scenariuszy wskazanych w raporcie KNF.
Prośba o kod lub zatwierdzenie operacji. Nie należy akceptować powiadomienia w aplikacji tylko dlatego, iż osoba podczas rozmowy twierdzi, iż służy ono anulowaniu transakcji. Przed zatwierdzeniem zawsze trzeba przeczytać treść komunikatu. jeżeli aplikacja informuje o przelewie, dodaniu urządzenia albo logowaniu, którego sami nie rozpoczęliśmy, operację należy odrzucić.
Nagranie lub wideorozmowa nie są już ostatecznym dowodem. AI pozwala generować głos i obraz, dlatego nietypowa dyspozycja finansowa wymaga dodatkowego potwierdzenia choćby wtedy, kiedy na ekranie widzimy lub słyszymy osobę, którą znamy.
Jeżeli podałeś dane albo zatwierdziłeś przelew, nie czekaj
W przypadku podejrzenia oszustwa liczą się minuty. o ile pieniądze zostały już wysłane, trzeba natychmiast skontaktować się z bankiem oficjalnym kanałem i zgłosić transakcję jako wynik oszustwa. Nie ma gwarancji odzyskania środków, ale szybka reakcja może zwiększyć szansę zatrzymania transferu albo zabezpieczenia rachunku. jeżeli przekazane zostały dane logowania, należy zmienić hasło i sprawdzić aktywne sesje oraz urządzenia.
Jeżeli oszust nakłonił do instalacji programu umożliwiającego zdalny dostęp do telefonu lub komputera, samo usunięcie aplikacji może nie rozwiązać całego problemu. Nie należy wykonywać z takiego urządzenia kolejnych operacji bankowych, dopóki nie zostanie sprawdzone i zabezpieczone. W przypadku utraty danych osobowych warto również rozważyć zastrzeżenie numeru PESEL, jeżeli charakter wycieku daje możliwość wykorzystania go do prób wyłudzeń.
Najważniejsza zmiana jest psychologiczna: wiadomość nie musi już wyglądać podejrzanie
To właśnie ten wniosek z raportu KNF jest najważniejszy dla zwykłego użytkownika. Przez lata edukacja dotycząca phishingu opierała się na szukaniu błędów: dziwnego adresu, literówki, źle wyglądającego logo czy łamanej polszczyzny. Te elementy przez cały czas mogą występować, ale ich brak nie oznacza bezpieczeństwa. Sztuczna inteligencja może przygotować poprawny e-mail, naturalną rozmowę, realistyczny głos i przekonującą historię dopasowaną do konkretnej osoby.
Dlatego nowa zasada bezpieczeństwa powinna brzmieć inaczej: nie oceniaj wyłącznie tego, jak wiarygodnie ktoś wygląda lub brzmi, ale czego od ciebie chce. o ile efektem ma być przelew, ujawnienie danych, podanie kodu, logowanie przez przesłany link, instalacja aplikacji lub nagła zmiana sposobu płatności, trzeba przerwać procedurę i zweryfikować ją samodzielnie. KNF ostrzega, iż technologia zwiększa skalę i jakość oszustw. Najskuteczniejszą odpowiedzią pozostaje więc stworzenie momentu, którego przestępca najbardziej nie chce dać swojej ofierze – czasu w spokojne sprawdzenie, czy historia jest prawdziwa.

3 godzin temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·