
Przed lubińskim sądem rejonowym odbyła się wczoraj kolejna rozprawa przeciwko burmistrzowi Chocianowa oskarżonemu o prowadzenie auta pod wpływem alkoholu i o znieważenie funkcjonariuszy na służbie po jego zatrzymaniu. Swoje zeznania złożyła pracownica sklepu monopolowego, w którym Tomasz K. pojawił się przed zdarzeniem.
Przed lubińskim sądem przesłuchano kobietę, która przed wspomnianym zdarzeniem sprzedała oskarżonemu alkohol. Kobieta rozpoznała Tomasza K. i przyznała, iż feralnego dnia alkohol u niej kupił. Na pytanie obrończyni, czy sprzedałaby alkohol osobie nietrzeźwej – stanowczo zaprzeczyła. Dziś sąd zdecydował również o odrzuceniu bądź dopuszczeniu kolejnych wniosków dowodowych. W najbliższym czasie zapadnie decyzja czy oskarżony zostanie przebadanych przez biegłego psychiatrę i psychologa.
Obrona podważa wiarygodność innego świadka oskarżenia, który rozmawiał z Tomaszem K. na jednym z lubińskich skrzyżowań, powołując się przy tym na zeznania policjantów, którzy przed sądem przyznali, iż auto, w które miał po drodze uderzyć Tomasz K. nie było uszkodzone, a mundurowi mieli zauważyć tam jedynie zadrapania.
„Prokuratura oparła swoje zarzuty wyłącznie na jednym, jak się niebawem miało okazać skrajnie niewiarygodnym świadku. Zgłaszający kierowca mercedesa wielokrotnie zmieniał wersję wydarzeń. Ostatecznie, kiedy prokuratura postawiła mu zarzuty za składanie fałszywych zeznań, przed sądem ostatecznie potwierdził wersję prokuratury. To jednak będzie łatwe do podważenia dla obrony, która prawdopodobnie zada pytanie czy aby świadek nie „dogadał się” z prokuraturą i w zamian za zeznania po jej myśli będzie mógł liczyć na łagodne potraktowanie w sprawie o składanie fałszywych zeznań” – czytamy na portalu Chocianow.pl.
W obronie burmistrza Chocianowa zeznało dotychczas łącznie siedmiu świadków, którzy przekonywali sąd, iż spotkali go chwilę przed feralnym zdarzeniem na skrzyżowaniu i zapewniali, iż był trzeźwy.
„Aż 7 różnych świadków nie potwierdziło założeń prokuratury, składając spójne i najważniejsze dla sprawy zeznania. Kilkoro z nich widziało Tomasza Kulczyńskiego całkowicie trzeźwego tuż przed hipotetycznym zdarzeniem na skrzyżowaniu. Kolejne osoby widziały burmistrza już po powrocie do domu – również trzeźwego” – czytamy na stronie Chocianow.pl.
Obrończyni burmistrza Chocianowa kładzie nacisk na to, iż skoro na samochodzie poszkodowanego mężczyzny nie było śladów uszkodzenia, to w rzeczywistości żadnej kolizji nie było, zatem samo zatrzymanie Tomasza K. w jego prywatnym domu nie powinno mieć miejsca.
Otoczenie burmistrza przekonuje też, iż sprawa od początku ma podłoże polityczne i jest odwetem za współpracę gospodarza gminy z rządem PiS w poprzedniej kadencji.

2 tygodni temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·