Podróżnik Mariusz Majewski znalazł się w Demokratycznej Republice Konga w momencie silnych napięć dyplomatycznych z Polską. Podróżując po afrykańskim kraju, został zatrzymany i uznany za szpiega. Umieszczono go w więzieniu, w którym brakowało wody, jedzenia, leków i codziennie dochodziło do zabójstw. Oskarżono go o sabotaż, za co groziła mu kara śmierci.