Policja prowadzi postępowanie w sprawie mężczyzny, który w połowie miesiąca uszkodził meczet oraz biuro w Mississauga.
Funkcjonariusze policji regionalnej Peel przekazali, iż 15 sierpnia, tuż po godzinie 1 w nocy, otrzymali zgłoszenie dotyczące szkód w ośrodku islamskim przy Montevideo Road.
Rzecznik policji w Peel, konst. Tyler Bell-Morena, poinformował, iż sprawą zajmuje się jednostka ds. przestępstw z nienawiści, jednak na tym etapie nie ma pewności, czy zdarzenie miało charakter motywowany uprzedzeniami.
„Biorąc pod uwagę, iż chodzi o centrum islamskie – miejsce modlitwy i spotkań muzułmańskiej społeczności – musimy brać pod uwagę możliwość, iż był to czyn z nienawiści” – powiedział w rozmowie z CBC Toronto.
Nagranie z monitoringu, pokazuje mężczyznę rozbijającego szklane drzwi wejściowe do Islamic Centre Ar-Rehman przy pomocy przedmiotu przypominającego deskorolkę lub longboard.
Później sprawca zrobił to samo w pobliskim biurze pomocy ICNA Relief Canada, a następnie oddalił się.
Nie udało mu się wtargnąć do środka, a żadna osoba nie została ranna – dodała Bell-Morena.
Policja nie ujawniła jeszcze danych podejrzanego, ale współpracuje z okolicznymi mieszkańcami, którzy twierdzą, iż już wcześniej widzieli tę osobę.
Bell-Morena zaznaczyła, iż mimo iż śledztwo prowadzi sekcja ds. przestępstw z nienawiści, podejrzanemu grożą na razie zarzuty o charakterze wykroczeniowym.
„Musimy dokładnie zbadać tę sprawę, ponieważ nie każde zdarzenie w miejscu kultu wynika z nienawiści. Czasem tak jest, ale nie zawsze. Każdy czyn z nienawiści to przestępstwo, ale nie każde przestępstwo musi być z niej motywowane” – wyjaśniła rzeczniczka.
Według Minhaja Qureshiego, przewodniczącego ICNA Canada Mississauga, incydent wzbudził strach wśród członków wspólnoty.
„Ludzie boją się i pytają, czy w tym miejscu naprawdę jesteśmy bezpieczni” – powiedział Qureshi w rozmowie z CBC.
Jego zdaniem zdarzenie było przejawem nienawiści, a policja powinna ujawniać więcej szczegółów dotyczących dochodzenia.
„Co oni adekwatnie robią? Do tej pory nie wiemy, czy sprawca został zatrzymany, czy nie” – skomentował Qureshi. „Domagamy się sprawiedliwości i równego traktowania. Tylko tego chcemy”.
Podkreślił również, iż policja powinna już dawno upublicznić zdjęcia lub nagrania z kamer, na których widać sprawcę.
„Minęło już dwanaście dni, a materiał przez cały czas nie został opublikowany” – dodał Qureshi.
Bell-Morena wyjaśniła, iż policja nie ujawnia informacji, ponieważ śledczy nie widzą w tej chwili zagrożenia dla społeczeństwa.
„Gdyby to był celowy atak na konkretną osobę, natychmiast powiadomilibyśmy opinię publiczną” – powiedziała.
„Funkcjonariusze starają się ustalić tożsamość sprawcy i sprawdzają tropy, ale czasem trzeba wstrzymać się z upublicznieniem materiałów, gdyż może to utrudnić dalsze działania dochodzeniowe”.