Miał lecieć do Frankfurtu, ale na Ławicy powiedział o kilka słów za dużo

3 godzin temu

Do zdarzenia doszło 27 października. Mężczyzna zgłosił się do odprawy bagażowej przed planowanym lotem do Niemiec. W pewnym momencie poinformował pracowników lotniska, iż w jego walizce znajdują się broń i noże.

Choć 42-latek, jak później tłumaczył, nie mówił tego poważnie, obsługa portu nie mogła zignorować takiej informacji. Powiadomiono funkcjonariuszy Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej, a do wyjaśnienia sytuacji skierowano Zespół Interwencji Specjalnych.

Strażnicy graniczni sprawdzili bagaż pasażera, aby upewnić się, czy rzeczywiście znajdują się w nim przedmioty mogące stanowić zagrożenie.

Okazało się, iż mężczyzna nie przewoził ani broni, ani innych niebezpiecznych przedmiotów. Po zakończeniu kontroli walizkę uznano za bezpieczną.

Sam pasażer musiał jednak wyjaśnić, dlaczego przekazał pracownikom lotniska nieprawdziwą informację.

42-letni obywatel Polski przyznał funkcjonariuszom, iż chciał jedynie zażartować. Zapewniał, iż nie zdawał sobie sprawy, jak poważne konsekwencje może wywołać jego wypowiedź. Przeprosił również za całe zamieszanie.

Nie skończyło się jednak na pouczeniu. Straż Graniczna ukarała podróżnego mandatem karnym. W komunikacie nie wskazano jego wysokości.

Mimo konieczności przeprowadzenia interwencji sytuacja nie wpłynęła na funkcjonowanie poznańskiego portu lotniczego. Nie odnotowano utrudnień w jego pracy.

Idź do oryginalnego materiału