Mroczna strona dawnego Poznania. Maciej Brzeziński opowiada o powieści „Junkier”

3 godzin temu

Powieść przenosi czytelników do Poznania z końca XIX wieku. Jak przyznaje Brzeziński, nie chciał przedstawiać miasta wyłącznie jako miejsca niebezpiecznego, choć jego kryminalna odsłona odgrywa w książce istotną rolę.

„Odkrywam tam pewną mroczną stronę tego miasta, ale Poznań miał też swoją jasną stronę i te dwie strony medalu staram się pokazać” – mówi autor.

W książce pojawiają się m.in. Chwaliszewo i Śródka – dzielnice, które w tamtych czasach miały zupełnie inny charakter niż dziś. Autor zwraca uwagę, iż były to miejsca o bogatej, ale także trudnej historii. W tle pojawia się również rzeczywistość pruskiego zaboru, w której Poznań funkcjonował jako część państwa Hohenzollernów.

Głównym bohaterem powieści jest komisarz kryminalny Gottfried Langer. Choć jest Niemcem pochodzącym z Prus Wschodnich, zna język polski i nie kieruje się uprzedzeniami wobec Polaków. istotną postacią jest także Robert Obarymski, polski posterunkowy pracujący w pruskiej policji.

„On chce być policjantem, chce ścigać przestępców, ale w sercu pozostał Polakiem” – wyjaśnia Brzeziński.

Relacja między Langerem a Obarymskim jest jednym z ważnych elementów powieści. Początkowo oparta na układzie przełożony–podwładny, z czasem nabiera bardziej partnerskiego charakteru. Autor podkreśla, iż w dokumentach z epoki można znaleźć polsko brzmiące nazwiska na niższych stanowiskach policyjnych, choć awans na wyższe funkcje był dla Polaków w zaborze pruskim znacznie trudniejszy.

Tytułowy „Junkier” nawiązuje do pruskiej szlachty oraz rodziny związanej z okolicami Śremu, która zostaje wplątana w kryminalną intrygę.

„Nie chcę zdradzać zbyt wiele, żeby nie psuć przyjemności czytelnikom, ale tytuł odnosi się do konkretnych osób związanych z tą rodziną” – zaznacza autor.

Osią fabuły jest seria zbrodni, które początkowo łączy jeden tajemniczy przedmiot – sztylet znaleziony przy zwłokach. Widnieje na nim enigmatyczna inskrypcja złożona z czterech liter: SSGG. Trop prowadzi bohaterów do zagadkowego stowarzyszenia, a śledztwo stopniowo odsłania kolejne powiązania między ofiarami.

Brzeziński od lat zajmuje się historią Poznania, a XIX wiek należy do jego ulubionych epok. Jak przyznaje, największym wyzwaniem było zachowanie równowagi między historyczną dokładnością a dynamiką powieści kryminalnej.

„Chciałbym opisać jak najwięcej Poznania, ulic i wyglądu domów, ale redaktor przypomina, iż to nie przewodnik po mieście, tylko powieść” – mówi.

Autor zdradził również, iż praca nad samym tekstem trwała około czterech miesięcy, ale późniejsza redakcja i poprawki zajęły kolejne miesiące. W procesie wydawniczym, jak podkreśla, ważna jest kooperacja z redaktorem, który pomaga uporządkować materiał i zadbać o tempo narracji.

Premiera książki została zaplanowana na 5 maja. Tego samego dnia odbędzie się także spotkanie autorskie w Domu Książki. Powieść jest już dostępna w przedsprzedaży, a w planach jest również wersja audiobookowa.

„Wolę, żeby czytał ją żywy człowiek. W głosie muszą być emocje” – podkreśla Brzeziński.

„Junkier” nie będzie jednorazową wyprawą autora do kryminalnego Poznania. Brzeziński przyznał, iż kontynuacja jest już napisana i trafiła do wydawnictwa, a kolejne tomy również są w przygotowaniu.

„Jak się zacznie pisać, to ciężko skończyć” – podsumowuje.

Idź do oryginalnego materiału