Do Prokuratury Rejonowej w Bochni trafiło pismo dotyczące incydentu, do którego doszło podczas XXVII sesji Rady Miasta, w trakcie tajnego głosowania nad wyborem drugiego wiceprzewodniczącego – dowiedział się Bochnianin.pl.
Sprawa dotyczy sytuacji, w której radny Leszek Stabrawa pobrał kartę do głosowania, jednak nie oddał głosu i nie wrzucił karty do urny. Radny przyznał się do nieoddania głosu, a następnie opuścił salę przed zakończeniem obrad, zabierając kartę ze sobą – wrócił jednak i oddał ją do biura rady jeszcze w trakcie sesji.
Dlaczego radny nie chciał głosować? Tak tłumaczył to w rozmowie z Bochnianin.pl: – Stałem i przez cały czas stoję na stanowisku, iż II wiceprzewodniczący w Radzie Miasta Bochnia jest niepotrzebny i ta funkcja nie ma racji bytu. Dlatego zupełnie świadomie zrezygnowałem z udziału w tym głosowaniu.
Sprawa pewnie nie miałaby dalszego ciągu, ale zgłoszenia sprawy do prokuratury zażądała kilka dni później radna Jolanta Michałowska, która pisemnie zwróciła się do przewodniczącego Rady Miasta o podjęcie działań argumentując, iż doszło do naruszenia procedur oraz zasad funkcjonowania organu stanowiącego gminy, a karta do głosowania może być traktowana jako dokument urzędowy i jej wyniesienie poza salę obrad może rodzić konsekwencje prawne.
Dziś w rozmowie z Bochnianin.pl przewodniczący Jan Balicki przekazał, iż po krótkiej konsultacji z prawnikiem Urzędu Miasta, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności prawnej sprawy i tego, czy w ogóle podlega ona pod przepisy kodeksu karnego (bo kodeksu wyborczego na pewno nie), zdecydował się skierować pismo do prokuratury. – W środę 15 kwietnia skierowałem w tej sprawie pismo do Prokuratury Rejonowej w Bochni – poinformował Jan Balicki.
Kwestia ewentualnej odpowiedzialności prawnej w tego typu sytuacji nie jest jednoznaczna. Procedura głosowania w radzie miasta nie podlega przepisom kodeksu wyborczego, a jej szczegółowe zasady określają ustawy samorządowe oraz regulacje wewnętrzne rady. Ewentualna ocena, czy doszło do naruszenia prawa, należy teraz do prokuratury.
To kolejny incydent z głosowaniem w tej kadencji rady miasta. Bohaterką poprzedniego była radna, która podczas jednego z głosowań oddała głos na tablecie nieobecnej koleżanki. Sprawa trafiła do prokuratury, a potem do sądu. O sprawie szeroko pisaliśmy tutaj:

3 godzin temu









![Policja w Rybniku szkoli seniorów z obsługi smartfonów, internetu i uczy, jak być bezpiecznym w sieci [ZDJĘCIA]](https://radio90.b-cdn.net/files/2026/04/Szkolenie-seniorow-policja-w-Rybniku-fot.-KMP-Rybnik-5.jpg)


English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·