Nie będzie aresztu dla prezydenta Częstochowy. "To jest sprawa pomówienia"

2 godzin temu

Podejrzany o korupcję prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk nie trafi do aresztu - zdecydował Sąd Okręgowy w Katowicach. Zażalenie prokuratury na decyzję sądu rejonowego w tej sprawie zostało odrzucone. Matyjaszczyk, który uczestniczył w środowym posiedzeniu przekonywał, iż padł ofiarą pomówienia.

Facebook/Krzysztof Matyjaszczyk
Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk nie trafi do aresztu

Wobec Matyjaszczyka zastosowano inne, wolnościowe środki zapobiegawcze. Prokuratura zobowiązała go do wpłaty poręczenia majątkowego w wysokości 200 tys. zł. Matyjaszczyk został również zawieszony w pełnieniu funkcji publicznych oraz objęty dozorem policyjnym. Obowiązki prezydenta Częstochowy przejął jego pierwszy zastępca Zdzisław Wolski.

Samorządowiec został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne 25 lutego. W ramach tego samego śledztwa prowadzonego przez śląski wydział Prokuratury Krajowej zarzuty usłyszało jeszcze kilkanaście innych osób, w tym inni częstochowscy działacze.

Prezydent Częstochowy nie trafi do aresztu. Sąd zdecydował

Podczas środowej rozprawy Krzysztof Matyjaszczyk wyraził zadowolenie, iż oba organy - zarówno sąd rejonowy jak i okręgowy - nie zastosowały wobec niego aresztu. Wyraził również zgodę na podawanie swojego pełnego imienia i nazwiska.

ZOBACZ: Prezydent Częstochowy zatrzymany. Akcja CBA

- Ja podtrzymuję, iż wszystko to jest sprawa pomówienia – oświadczył. Z kolei obrońca prezydenta, mec. Wojciech Hop stwierdził, iż sąd nie miał żadnych podstaw do tego, by przychylić się do wniosku prokuratury i umieścić podejrzanego w areszcie.

- Sąd podkreślił, i ja też podkreślam, iż w tej sprawie nie ma żadnej przesłanki i nie było żadnej przesłanki do stosowania tymczasowego aresztowania. Co więcej w naszej ocenie nie ma przesłanek do stosowania również innych środków – powiedział po rozprawie mec. Hop.

Skandal w Częstochowie. Prezydent miasta usłyszał zarzuty korupcyjne

Sam Matyjaszczyk usłyszał jak dotąd dwa zarzuty o charakterze korupcyjnym.

Pierwszy z nich dotyczy przyjęcia co najmniej 40 tys. zł. w zamian za wprowadzenie zmian w budżecie miasta w latach 2018-2022. Drugi zarzut, obejmujący okres do końca października 2025 roku, jest związany z przyjmowaniem korzyści majątkowych od wielu osób w łącznej kwocie nie mniejszej niż 129 tys. zł.

Samorządowiec nie przyznaje się do winy i podkreśla, iż "bezprawnymi metodami został pomówiony o popełnienie przestępstw".

"Jestem przekonany, iż sprawa zostanie rozstrzygnięta na moją korzyść przed niezawisłymi sądami" - pisał na swoim profilu na platformie Facebook.

ZOBACZ: Brak aresztu dla prezydenta Częstochowy. Prokuratura zapowiada kroki

Matyjaszczyk jest prezydentem Częstochowy od 2010 r. w tej chwili sprawuje czwartą kadencję jako włodarz miasta. Po zatrzymaniu, do czasu wyjaśnienia sprawy przez śledczych, został zawieszony w prawach członka Nowej Lewicy.

W całym śledztwie korupcyjnym podejrzanych jest 18 osób, które usłyszały łącznie 34 zarzuty dotyczące przyjmowania i udzielania korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne. Prokuratura podkreśla, iż sprawa ma charakter rozwojowy i nie wyklucza kolejnych zatrzymań.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Były szef BBN dosadnie o programie SAFE. "Trudno się strzela z PowerPointa"
Idź do oryginalnego materiału