Niemieccy konduktorzy boją się sprawdzać bilety. „Chcemy żyć”

5 godzin temu

Brutalny atak na konduktora w niemieckim pociągu ponownie rozpalił debatę o bezpieczeństwie pracowników kolei w Niemczech. 36-letni pracownik został śmiertelnie pobity przez 26-letniego pasażera jadącego bez biletu. Do tragedii doszło 2 lutego w Nadrenii-Palatynacie, w pobliżu Kaiserslautern.

Jak relacjonuje Deutsche Welle, konduktor próbował wyprosić z pociągu 26-letniego obywatela Grecji, który nie miał ważnego biletu. Podejrzany został zatrzymany i przebywa w areszcie. Służby nie ujawniły szczegółów zdarzenia ani informacji o ewentualnym narzędziu użytym podczas ataku.

Sprawa wywołała ogólnokrajową dyskusję o ochronie osób pracujących na kolei. Według statystyk cytowanych przez „DW” w 2025 roku w Niemczech odnotowano prawie 3 tys. przestępstw wymierzonych w pracowników kolei. Niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podawało, iż średnio każdego dnia pięciu pracowników pada ofiarą przemocy fizycznej, a wobec kolejnych czterech kierowane są groźby. Kolejarze alarmują, iż część kontrolerów rezygnuje z kontroli biletów, bo chce „wrócić do domu żywa”.

Psycholog Jonas Rees, badający przemoc, wskazuje, iż od 2015 roku narasta agresja, a problemem staje się społeczne przyzwyczajenie do niej. Z jego badań wynika, iż do napaści często dochodzi pod wpływem alkoholu, zwłaszcza w piątki i soboty, a momentem zapalnym bywa kontrola biletów. „DW” podkreśla, iż podobna przemoc dotyczy też policjantów, ratowników medycznych i nauczycieli. Eksperci zwracają uwagę, iż obok zaostrzania kar potrzebne są lepsza ochrona, szkolenia i możliwość odstąpienia od kontroli, gdy sytuacja jest niebezpieczna.

Idź do oryginalnego materiału