O losie, ja już odpadłem...

2 godzin temu
Pisałem ostatnio o tzw. poprawności politycznej wchodzącej do nas prawem kaduka drzwiami i oknami. Poprawność doprowadziła m.in. do śmierci Henry'ego Nowaka – brytyjskiego studenta polskiego pochodzenia zamordowanego w nocy z 3 na 4 grudnia 2025 roku w Southampton. Hindus Vickrum Digwa wpierw dźgnął studenta nożem, a kiedy zjawiła się policja oskarżył go o napaść na tle rasowym. Poprawni policjanci oczywiście uwierzyli Vicrumowi i obezwładnili Henry`ego, mimo iż był skąpany we krwi. Chłopak wykrwawił się na śmierć. Po fakcie podniosła się burza w brytyjskim parlamencie, Digwa dostał dożywocie, ale Henry Nowak nie żyje, a mógł żyć, gdyby policjanci nie byli zaczadzeni poprawnością. Poprawność powoli zaczyna zabijać trwający od stuleci porządek społeczny. W Europie zniesiono karę śmierci i bardziej dba się o prawa przestępców, niż o prawa ofiar oraz ich rodzin. Cywilizowani Amerykanie i Japończycy nie chcą iść europejskim komicznie już liberalnym śladem. Brutalni przestępcy lądują tam w celi śmierci, a następnie w komorze gazowej lub z igłą w żyle.
Idź do oryginalnego materiału