Po opublikowanej rozmowie z Zenobiuszem Borawskim, byłym naczelnikiem Miasta i Gminy Gołdap, wracamy do odnalezionych dokumentów dotyczących odbudowy zabytkowego kościoła w centrum miasta.
Idziemy dalej chronologicznie
W poprzednich częściach dotarliśmy do roku 1981. Teraz przed nami trzy kolejne pisma z 1982 roku. Pokazują one, iż sprawa weszła już w zupełnie inny etap. Nie chodziło tylko o uzyskanie zgody na odbudowę. Trzeba było uporządkować kwestie nieruchomości, rozwiązywać kolejne problemy administracyjne i zdobywać środki na prowadzenie prac.
To może mniej spektakularna część tej historii niż wieloletnie starania o zgodę, ale właśnie takie dokumenty pokazują, z ilu drobnych decyzji składała się odbudowa kościoła.
2 lutego 1982 roku – parafia odwołuje się od decyzji naczelnika. Pierwszy dokument pochodzi z 2 lutego 1982 roku. Jest to decyzja Urzędu Wojewódzkiego w Suwałkach, Wydziału Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska.
Sprawa dotyczy odwołania złożonego przez Rzymskokatolicką Parafię św. Leona w Gołdapi od decyzji Naczelnika Miasta i Gminy Gołdap z 25 listopada 1981 roku. Chodziło o oddanie w użytkowanie wieczyste terenu przy ul. Żeromskiego oraz znajdujący się na nim budynek mieszkalny.
Parafia zakwestionowała przede wszystkim wycenę zabudowań. Zdaniem strony kościelnej ich wartość została zawyżona. Urząd Wojewódzki uznał, iż zastrzeżenia wymagają ponownego zbadania. Zaskarżoną decyzję uchylono w całości, a sprawę przekazano do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji.
W uzasadnieniu czytamy:
Rzymsko Katolicka Parafia zaskarżyła decyzję Naczelnika Miasta i Gminy podnosząc, iż szacunek budynków znajdujących się na przedmiotowej nieruchomości jest zawyżony.
Nakazano więc powołanie drugiego biegłego, który miał sporządzić kolejny operat szacunkowy. Obaj rzeczoznawcy mieli następnie przygotować protokół uzgodnień, a w przypadku różnic – również dokładnie je odnotować.
Ale podczas rozpatrywania odwołania wojewódzcy urzędnicy zauważyli jeszcze jeden problem. Stwierdzili, iż w poprzedniej decyzji zastosowano niewłaściwe przepisy i bezpodstawnie dokonano sprzedaży budynku mieszkalnego.
Według Urzędu Wojewódzkiego budynek nie powinien być sprzedawany. Mógł zostać oddany razem z terenem w użytkowanie wieczyste, przy czym parafia miała ponosić odpowiednią roczną opłatę również za użytkowanie budynku.
Dokument pokazuje więc, iż samo przekazanie terenu pod odbudowywany kościół nie było prostą formalnością. Sprawa wymagała kolejnych wycen, interpretacji przepisów i decyzji administracyjnych.
Co ciekawe, dokument z 1982 roku nawiązuje bezpośrednio do sprawy rozpoczętej jeszcze wcześniej – do starań parafii o przejęcie działki i zabudowań przy kościele. W jednej z ostatnich części tej serii opisywałem wniosek ks. Aleksandra Smędzika z 15 sierpnia 1980 roku o przekazanie działki nr 138 wraz z ruinami i zabudowaniami.
Jak widać, półtora roku później formalności związane z nieruchomością przez cały czas nie były ostatecznie zakończone.
31 marca 1982 roku – trzeba usunąć drzewa.
Drugi dokument jest znacznie krótszy, ale ma swoją wymowę. 31 marca 1982 roku Naczelnik Miasta i Gminy Gołdap zwrócił się do Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody w Suwałkach.
Sprawa dotyczyła wydania zezwolenia na wycięcie drzew z terenu nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków.
Naczelnik wyjaśniał, iż występuje w tej sprawie na prośbę proboszcza parafii rzymskokatolickiej w Gołdapi.
I tutaj pojawia się jedno bardzo interesujące określenie. Urzędnik pisze o nieruchomości, na której znajduje się: remontowany kościół przy ul. Żeromskiego w m. Gołdap.
Warto zatrzymać się właśnie przy tych dwóch słowach: remontowany kościół.
Jeszcze w dokumentach z lat 1979–1980 czytaliśmy o ruinach, o prośbach o zgodę na odbudowę, o przekazaniu terenu i o wielomiesięcznej korespondencji z władzami. W 1980 roku odbudowa została ujęta w planie budownictwa sakralnego.
W marcu 1982 roku język urzędowy jest już zupełnie inny. Nie ma ruin byłego kościoła. Jest remontowany kościół.
To drobiazg, ale dobrze pokazuje, iż odbudowa stała się już faktem.
4 maja 1982 roku – czyn społeczny realizowany w wielkich trudnościach.
Trzecie pismo jest chyba najciekawsze z całej trójki.
4 maja 1982 roku ks. Aleksander Smędzik, proboszcz parafii św. Leona, zwrócił się do przewodniczącego Rady Narodowej Miasta i Gminy w Gołdapi.
Tym razem nie chodziło o zgodę administracyjną. Chodziło o pieniądze. Proboszcz napisał:
Uprzejmie proszę o dofinansowanie czynu społecznego realizowanego w wielkich trudnościach przy odbudowie zabytkowego kościoła w Gołdapi.
To bardzo interesujące sformułowanie. Odbudowa kościoła zostaje nazwana wprost czynem społecznym.
Ks. Smędzik argumentował przy tym nie tylko potrzebami religijnymi mieszkańców. Podkreślał znaczenie odbudowywanego obiektu dla całej Gołdapi i regionu:
Zabytek ten przyczyni się do upiększenia miasta oraz wzbogacenia regionu, który nie może poszczycić się ich posiadaniem.
W ostatnim fragmencie pisma proboszcz odwoływał się natomiast do odpowiedzialności państwa za ochronę dziedzictwa:
„Jako obiekt zabytkowy godzien jest wsparcia nie tylko rzesz wiernych naszej parafii, ale także i Władz Naczelnych, które zwykły wspierać akcje ratowania zabytków kultury naszego Narodu.”
To interesująca zmiana w stosunku do wcześniejszej korespondencji.
Kilka lat wcześniej parafia przede wszystkim prosiła o możliwość odbudowy. Teraz odbudowa już trwała, a proboszcz zwracał się do władz o udział w jej finansowaniu.
Od walki o decyzję do codzienności budowy
Te trzy dokumenty dobrze pokazują, jak zmieniła się sytuacja w ciągu kilku lat.
W dokumentach z 1979 i początku 1980 roku dominowały prośby, ponaglenia i pytania o to, dlaczego władze nie odpowiadają na starania dotyczące odbudowy. W styczniu i lutym 1980 roku ks. Smędzik oraz przedstawiciele parafii pisali do wojewody, wskazując na wieloletnie oczekiwanie i fatalny stan zabytku.
W czerwcu 1980 roku nastąpił formalny przełom, a w sierpniu parafia wystąpiła o przekazanie działki nr 138.
Rok 1981 przyniósł kolejne decyzje i formalności. Natomiast dokumenty z 1982 roku pokazują już codzienność prowadzonej inwestycji. Trzeba ustalić wartość budynków; trzeba uporządkować zasady użytkowania terenu; trzeba uzyskać zgodę na wycięcie drzew; trzeba wreszcie znaleźć pieniądze na dalsze prace.
Historia wielkiej odbudowy zaczyna więc składać się z bardzo przyziemnych spraw – wycen, działek, przepisów, zezwoleń i kosztów.
Kościół powoli wracał do miasta
Z dzisiejszej perspektywy znamy finał tej historii. Odbudowę dawnego kościoła farnego zakończono w 1984 roku, a 11 czerwca 1984 roku odbudowana świątynia została konsekrowana.
Ale ludzie, którzy wiosną 1982 roku prowadzili prace, tego finału jeszcze nie znali. Przed nimi pozostawały kolejne dwa lata odbudowy.
I dlatego właśnie takie dokumenty są dla mnie szczególnie interesujące. Nie opowiadają historii z perspektywy gotowego już kościoła. Pokazują ją w trakcie jej powstawania.
2 lutego – spór o wycenę.
31 marca – drzewa przeszkadzające przy prowadzonych pracach.
4 maja – prośba o pieniądze.
Trzy zwyczajne urzędowe pisma.
A razem tworzą obraz roku 1982, kiedy pytanie nie brzmiało już:
Czy kościół zostanie odbudowany?
Coraz ważniejsze stawało się inne:
Jak doprowadzić tę odbudowę do końca?
I właśnie do tego momentu doprowadziły nas dzisiaj dokumenty.
W następnej części będziemy szli dalej – zgodnie z datami kolejnych odnalezionych pism.
Sławomir Romanowski
P.S. przez cały czas zachęcam mieszkańców Gołdapi do zaglądania do rodzinnych albumów i domowych archiwów. Szczególnie cenne byłyby fotografie przedstawiające odbudowę kościoła w latach 1981–1984, ludzi pracujących przy świątyni, transport materiałów czy kolejne etapy podnoszenia budynku z ruin. Każde takie zdjęcie może uzupełnić historię, którą dziś odtwarzamy przede wszystkim z dokumentów.
#Gołdap #HistoriaGołdapi #OdbudowaKościoła #KościółNMPMatkiKościoła #KościółŚwLeona #DokumentyZArchiwum

1 godzina temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·