Odjechał samochodem znajomego. Grozi mu 5 lat

2 godzin temu
Zdjęcie: grozi


Do 5 lat więzienia grozi mężczyźnie, który bez zgody znajomego, właściciela samochodu wsiadł za kierownicę Audi i odjechał.

Według analiz opartych na danych CEPiK i IBRM Samar, w całym 2025 roku z powodu kradzieży wyrejestrowano 4751 samochodów osobowych i dostawczych. To oznacza średnio ponad 13 skradzionych pojazdów każdego dnia. Najczęściej łupem złodziei padały samochody marek niemieckich marek – Audi, BMW i Volkswagen. Jednak liderem najchętniej kradzionych aut niezmiennie pozostawała Toyota, której właściciele stracili aż 950 pojazdów.

Choć większość osób utożsamia tego rodzaju zdarzenia z klasyczną kradzieżą samochodu, polskie prawo przewiduje również odpowiedzialność za sytuacje, w których sprawca nie zamierza zatrzymać pojazdu na własność. W takich przypadkach może odpowiadać za zabór pojazdu w celu krótkotrwałego użycia.

Taka sytuacja miała miejsce w miniony weekend na terenie gminy Świeradów-Zdrój. Do miejscowego posterunku zgłosił się użytkownik Audi A3, informując o zabraniu samochodu przez znanego mu osobiście mężczyznę.

– Jak ustalili policjanci, użytkownik marki Audi wraz ze swoim pasażerem udali się do jednego ze sklepów. Po zakończeniu zakupów i powrocie do samochodu użytkownik zauważył, iż za kierownica jego pojazdu siedzi wcześniej podróżujący z nim pasażer. Pomiędzy mężczyznami doszło do kłótni. Następnie samochód odjechał z miejsca zdarzenia, a po przejechaniu kilku kilometrów użytkownik pojazdu opuścił auto. 38 – letni kierujący odjechał autem w nieznanym kierunku, nie mając zgody na dalsze korzystanie z pojazdu. – wyjaśnia podkom. J. Bujakiewicz-Rodzeń z lubańskiej policji.

Sprawa gwałtownie trafiła w ręce policjantów. Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze ustalili miejsce pobytu podejrzanego oraz odnaleźli Audi A3. Po wykonaniu niezbędnych czynności procesowych pojazd wrócił do właściciela, a 38-latek został zatrzymany.

Mężczyzna usłyszał zarzut zaboru pojazdu mechanicznego w celu krótkotrwałego użycia. To czyn określony w art. 289 Kodeksu karnego. Przepis ten przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Policjanci przypominają, iż wielu kierowców błędnie zakłada, iż zabranie auta znajomemu, członkowi rodziny czy współpracownikowi bez jego zgody jest jedynie nieporozumieniem o charakterze cywilnym. Tymczasem polskie prawo traktuje takie zachowanie jako przestępstwo, a o odpowiedzialności decyduje brak zgody osoby uprawnionej do korzystania z pojazdu. O dalszym losie 38-letniego mieszkańca regionu zdecyduje sąd.

Idź do oryginalnego materiału