Odroczony proces apelacyjny w sprawie zabójstwa matki, babci i dziadka

2 godzin temu

Jest to już trzecie nieudane podejście do rozpoczęcia procesu odwoławczego Tomasza U. Rozprawa wyznaczona w grudniu 2025 r. spadła z wokandy z powodu choroby sędziego. Odwołany został także termin ze stycznia tego roku.

Jak poinformował w czwartek sędzia Grzegorz Zarzycki, przewodniczący pięcioosobowego składu sędziowskiego, dwóch sędziów spośród pięciu wylosowanych do orzekania w tej sprawie zostało zastąpionych innymi. Przy czym zmiana jednego sędziego nastąpiła 19 marca, o czym strony zostały poinformowane, a zmiana drugiego sędziego nastąpiła w środę 8 kwietnia, czyli dzień przed wyznaczonym terminem rozpoczęcia procesu.

Sędzia przewodniczący poinformował też, iż czwartek jest jego pierwszym dniem w pracy po długotrwałym zwolnieniu lekarskim trwającym od 3 grudnia 2025 r. Z uwagi na wagę sprawy oraz wskutek sytuacji związanej ze zmianą składu orzekającego, która „jest dość istotna”, sąd postanowił odroczyć rozpoznanie sprawy Tomasza U. do 13 maja br.

Tomasz U. oskarżony o zabójstwo siekierą matki, babci i dziadka został skazany nieprawomocnie na dożywocie przez Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu w grudniu 2024 r. Sąd zastrzegł, iż U. może ubiegać się o warunkowe zwolnienie po odbyciu kary 35 lat więzienia.

Oprócz tego postanowieniem sądu I instancji ma on wypłacić swojemu ojcu, a mężowi zabitej matki, 100 tys. zł nawiązki i 40 tys. zł zadośćuczynienia dla córki zabitych dziadków, czyli swojej ciotki.

Orzeczona przez sąd I instancji kara w zasadniczej części jest zgodna z wnioskiem prokuratora. Jedynie zasądzone kwoty, jakie Tomasz U. ma wypłacić członkom swojej rodziny, są niższe od wnioskowanych. Oskarżyciel publiczny chciał, by Tomasz U. wypłacił ojcu 200 tys. zł, a ciotce – 100 tys. zł.

Obrona oraz oskarżony wnioskowali o 25 lat więzienia.

Apelacje od wyroku sądu I instancji złożyli obrońca oskarżonego i oskarżyciel posiłkowy.

Chodzi o wydarzenia z wieczora 29 kwietnia 2023 r. w Bąkowie w gminie Pysznica w powiecie stalowowolskim. Prokuratura oskarżyła Tomasza U. o to, iż używając siekiery, dokonał potrójnego zabójstwa swoich bliskich.

Według ustaleń matka Tomasza U., 58-letnia Halina U., zginęła na miejscu od ciosów zadanych obuchem w głowę. Dziadkowie zostali skatowani w swoim domu. W stanie krytycznym oboje trafili do szpitala. Babcia mężczyzny, 84-letnia Leonarda S., zmarła jeszcze tego samego dnia, a jakiś czas później także jego dziadek – 89-letni Andrzej S.

Zwłoki matki i nieprzytomnych, ciężko rannych seniorów znaleźli ojciec i brat oskarżonego. W chwili zabójstwa nie było ich na miejscu.

Rodzina mieszkała w domach stojących na jednej posesji – seniorzy w starym drewnianym domu, a oskarżony z rodzicami i rodzeństwem w murowanym.

Tomasz U. po zaatakowaniu członków rodziny uciekł na rowerze z miejsca zabójstwa. Został zatrzymany następnego dnia rano w policyjnej obławie w Rzeczycy Okrągłej, gdzie ukrył się w niewielkim lesie w pobliżu stacji paliw. Pił alkohol.

Proces w tej sprawie rozpoczął się w maju 2024 r. Podczas pierwszej rozprawy Tomasz U. przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale – podobnie jak w śledztwie – mówił, iż zabójstwa dziadków nie pamięta. Wyraził żal za to, co zrobił, i odmówił składania wyjaśnień. Sąd odczytał jego wyjaśnienia ze śledztwa.

W śledztwie ustalono, iż powodem zbrodni był konflikt z matką, której nie podobał się tryb życia syna nadużywającego alkoholu i pracującego tylko dorywczo.

Tomasz U. był już wcześniej karany za znęcanie się nad matką.

Zdaniem biegłych lekarzy, którzy przebadali U. w warunkach zamkniętych, w chwili popełnienia przestępstwa był on poczytalny. (PAP)

api/ joz/

Idź do oryginalnego materiału