Oni są wszędzie, oni są niewidzialni...

1 godzina temu
Afera Zondakrypto nie jest pierwszym gigantycznym przekrętem w III RP i na pewno nie ostatnim. Pazerność oraz nadmierny zysk zaczęły rządzić światem, a najgorsze jest to, iż obie cechy są legalne. Słownikowo jest to nienasycona chęć pomnażania majątku i zdobywania korzyści materialnych, w której chęć zarobku staje się ważniejsza niż etyka, relacje międzyludzkie, czy zdrowy rozsądek. Afera FOZZ (Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego), afera Art-B, afera Amber Gold, afera SKOK Wołomin, afera GetBack i kilka pomniejszych to złodziejstwo liczone nie w setkach milionów, ale w miliardach zł. Ofiarami są zwykli zjadacze chleba, którzy w swojej naiwności uwierzyli, iż bez wielkiego ryzyka mogą łatwo się wzbogacić. Nigdy nie wierzyłem w kryptowaluty, ponieważ są to środki wirtualne. A skoro wirtualne, to dzisiaj niby są, ale jutro może ich już nie być. Prawda jest jedna i banalna, poszkodowani zawierzyli swój majątek oszustom – spryciarzom, którzy potrafiliby sprzedać lód Eskimosom i psu ukraść kość.
Idź do oryginalnego materiału