Pani rzecznik została panią naczelnik. Zmiany w zespole prasowym łódzkiej policji

2 godzin temu

"Będzie mi brakować pracy z dziennikarzami"

- Cieszę się z awansu, przede mną nowe zadania i wyzwania. Choć przyznam, iż będzie mi brakować pracy z dziennikarzami...

- mówi nadkom. Aneta Sobieraj.

Ścieżka zawodowa byłej rzeczniczki nie była oczywista.

- W policji znalazłam się trochę przez przypadek. Studiowałam stosunki międzynarodowe i po studiach razem z większością znajomych chciałam pracować w otwierającym się właśnie w Łodzi firmie Philips. Ostatecznie trafiłam jednak na staż w Urzędzie Miasta Łodzi i zapowiadało się, iż tam zostanę. Tata podpowiedział mi, iż jest nabór do KWP. To był 2005 rok. Przyjechałam i zobaczyłam wielką kolejkę chętnych przed komendą. Wtedy zrezygnowałam. Ale później zaczęłam przeglądać testy egzaminacyjne i w końcu złożyłam dokumenty. Kwalifikacje były trudne, ale się udało

- wspomina policjantka.

Pierwsza wypowiedź przed kamerą była stresująca

Na początku trafiła do IV Komisariatu Policji, później pracowała w ogniwie ds. nieletnich, potem w wydziale kryminalnym KWP.

- Gdy zaszłam w ciążę, stwierdziłam, iż przydałoby mi się coś spokojniejszego niż ściganie przestępców. Wtedy okazało się, iż jest nabór do zespołu prasowego

- opowiada Aneta Sobieraj.

Pracowali w nim wtedy Joanna Kącka, Adam Kolasa i Radosław Gwis.

- Moją pierwszą wypowiedzią dla mediów była rozmowa z dziennikarką telewizji Toya, nie pamiętam już, o czym. Strasznie się stresowałam, ale ostatecznie wszystko poszło dobrze

- mówi z uśmiechem funkcjonariuszka.

https://tulodz.pl/lodzkie/tragiczny-wypadek-na-a1-sebastian-m-nie-czuje-sie-winny/4FktfAB8ffHmXwhx2ECo

"Rzecznikowanie będę wspominać z nostalgią"

Przez te 13 lat pracy były w niej różne momenty: i trudne, i zabawne.

- Do tych pierwszych na pewno zaliczyłabym tragiczny wypadek na A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, i początkową narrację, iż oskarżony o jego spowodowanie miał znajomości w policji, dlatego mógł wyjechać za granicę. Długo trzeba było to tłumaczyć i prostować. Trudnym momentem było też odejście Joanny Kąckiej, od której mnóstwo się nauczyłam

- wymienia nadkom. Sobieraj.

Z zabawnych chwil była pani rzecznik wylicza różne wpadki słowne i przejęzyczenia przed kamerą.

- Na szczęście zawsze dziennikarze byli wyrozumiali i robiliśmy powtórkę. I dlatego właśnie ten etap mojej pracy - czyli rzecznikowanie - będę wspominać z rozrzewnieniem i nostalgią. Bardzo wszystkim, zarówno z mojego zespołu, jak i właśnie dziennikarzom, dziękuję za ten wspólny czas.

Kto zastąpił panią rzecznik?

Następczynią Anety Sobieraj w zespole prasowym KWP została kom. Edyta Machnik.

- Była dla mnie wielkim wsparciem i pomocą. To bardzo pracowita osoba, która z pewnością świetnie sprawdzi się w tej roli

- zapewnia policjantka.

Dołącz do kanału TuŁódź na WhatsAppie!

Idź do oryginalnego materiału