
Pięć osób z zarzutami w głośnej sprawie inwigilacji samorządowców z Dolnego Śląska, między innymi prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego i jego współpracownika – Andrzeja Pudełkę. Zdaniem prokuratury, stenogramy z rozmów tej dwójki, w których kilkukrotnie przewijają się między innymi wątki pedofilskie, zostały spreparowane.
Prokuratura Okręgowa w Legnicy prowadzi śledztwo w sprawie rzekomej inwigilacji dolnośląskich samorządowców. Sporawa dotyczy stenogramów, na podstawie których ogólnopolskie media opisały aferę śmieciową na Dolnym Śląsku. Śledczy zbadali stenogramy, które rozesłano do wielu dziennikarzy, polityków i samorządowców. Miały one na celu zdyskredytowanie prezydenta Lubina i jego współpracowników – jak przekonują śledczy – w celu wyłudzenia pieniędzy.
– Na podstawie analizy obszernego materiału dowodowego, w tym udostępnionego prokuratorowi przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego ustalono, iż takie czynności operacyjno-rozpoznawcze, bez uzyskania zgody odpowiedniego organu, przez ABW jako instytucję, nie były prowadzone – powiedziała nam Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury okręgowej w Legnicy. – Jednocześnie ustalono osoby odpowiedzialne za te działania. 8 maja 2026 r. prokurator wydał postanowienia o przedstawieniu zarzutów pięciu osobom. Zarzuty dotyczyły m.in. tworzenia fałszywych dowodów, ujawniania tajemnic prawnie chronionych, przekroczenia zakresu wykonywania usług detektywistycznych, podżegania do przekroczenia i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, zniesławienia i znieważenia funkcjonariusza publicznego i inne.
Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Legnicy oraz Biura Spraw Wewnętrznych Policji Wydział we Wrocławiu przeszukali ustalone miejsca zamieszkania pięciu podejrzanych.
– W toku czynności zatrzymano, a następnie doprowadzono do Prokuratury Okręgowej w Legnicy, przebywających w miejscu zamieszkania Macieja B. – zleceniodawcę inwigilacji oraz Igora N. – funkcjonariusza policji, który kilkukrotnie dla współpodejrzanych sprawdzał bez uprawnienia policyjne bazy danych. Po ogłoszeniu zarzutów mężczyzn przesłuchano i zastosowano wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze – dodaje prokurator Łukasiewicz.
Kolejnego dnia do prokuratury doprowadzono kolejnych podejrzanych – Marcina P. – byłego funkcjonariusza ABW, któremu zarzucono między innymi kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą prowadzącą nielegalną inwigilację. Jej członkami byli także Łukasz B. i Filip Cz. Jak informują śledczy – wobec Marcina P. również zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym.
– Maciejowi B. grozi kara od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności, Marcinowi P. od 2 do 12 lat pozbawienia wolności, a Igorowi N. do 3 lat więzienia – wylicza Liliana Łukasiewicz. – Zarzuty, pod jakimi stoją Łukasz B. i Filip Cz. z uwagi na to, iż nie zostały ogłoszone, nie mogą być ujawnione.
Śledztwo jest w toku.

8 godzin temu









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·