Po dwóch dekadach nastąpił przełom w sprawie skazanego za zabójstwo Piotra Pytla, który w poniedziałek opuścił więzienie. - Do Zakładu Karnego w Rzeszowie-Załężu wpłynęło postanowienie o zarządzeniu przerwy w odbywaniu kary - przekazała polsatnews.pl rzeczniczka Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Rzeszowie, mł. chor. Agnieszka Kłos.
Piotr Pytel wyszedł na wolność. Zwrot w głośnej sprawie wyroku za zabójstwo

Do Zakładu Karnego w Rzeszowie-Załężu wpłynęło w poniedziałek postanowienie prokuratora generalnego o przerwie w odbywaniu kary zasądzonej wobec Piotra Pytla. Informację tę potwierdziła w rozmowie z polsatnews.pl rzeczniczka Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Rzeszowie, mł. chor. Agnieszka Kłos. Jak przekazała, mężczyzna wyszedł na wolność.
W 2006 roku Pytel został skazany przez sąd w Monachium na dożywotnie pozbawienie wolności za zamordowanie prostytutki Ecateriny I. Późniejsze postępowanie polskiej prokuratury wykazało jednak, iż to nie on popełnił tę zbrodnię. W połowie czerwca minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał TVN24, iż zdecydował o ponownym uruchomieniu procedury ułaskawienia wobec 57-latka.
ZOBACZ: Zabił studenta polskiego pochodzenia. Jest wyrok brytyjskiego sądu
Szef resortu sprawiedliwości argumentował swoją decyzję m.in. faktem, iż Pytel spędził w celi dwie dekady i przeszedł pomyślnie proces resocjalizacji, a gdyby odsiadywał wyrok w Niemczech, to przysługiwałoby mu prawo do ubiegania się o warunkowe zwolnienie. Żurek zaznaczył, iż to "bardzo trudna merytorycznie sprawa", jednak chciałby, aby Pytel "na czas tego wniosku o ułaskawienie mógł cieszyć się wolnością".
Rzeszów. Skazany na dożywocie Piotr Pytel opuścił więzienie
Przed laty, przebywając w Niemczech, Pytel podjął przestępczą współpracę z 17-letnim wówczas Tomaszem W., którego znał pod fałszywym nazwiskiem - jako Tomasza L. Mężczyźni dokonywali wspólnie napadów. Któregoś razu ich ofiarą miała paść Ecaterina I. Rozbój z rabunkiem zakończył się tragedią.
W reakcji na śmierć kobiety niemiecka policja rozpoczęła szeroko zakrojone śledztwo, w ramach którego sprawdzono m.in. logowania telefonów komórkowych w pobliżu miejsca zbrodni. To właśnie w ten sposób cień podejrzeń padł na Pytla, który - w przeciwieństwie do swojego wspólnika - pozostał w Niemczech.
ZOBACZ: 10 osób w aucie, dwie zginęły. Zapadł wyrok w głośnej sprawie
Koronnym dowodem w sprawie okazały się zeznania pochodzącego z Afryki Paulo Lufingo, którego Polak poznał już po zatrzymaniu w areszcie śledczym w Niemczech. Świadek zeznał, iż Pytel miał opowiedzieć mu o przebiegu zbrodni. Zeznania te sąd uznał za wiarygodne oraz najważniejsze dla skazania.
Do zbrodni przyznał się ktoś inny. Piotr Pytel odsiadywał wyrok w więzieniu
Polak usłyszał wyrok dożywotniego więzienia za rozbój i morderstwo, choć - jak próbował udowodnić - to nie on zamordował. Część wyroku odsiedział w Niemczech, w 2009 roku został on jednak przekazany Polsce i trafił do zakładu karnego w Rzeszowie.
Do przełomu w jego sprawie doszło w 2010 roku, kiedy w związku z inną sprawą w naszym kraju zatrzymany został Tomasz W. Mężczyzna przyznał się do zabójstwa sprzed lat i oświadczył, iż w mieszkaniu ofiary działał całkowicie sam. Tomasz W. został deportowany do Niemiec, gdzie został skazany i zdążył już opuścić więzienie.
ZOBACZ: Łącznie zarzucono im 110 przestępstw. Prawomocne wyroki dla członków Psycho Fans
Mimo zeznań mężczyzny niemiecki sąd konsekwentnie odrzucał wnioski obrony Pytla o wznowienie procesu. Na przestrzeni lat mężczyzna kilkukrotnie starał się także o ułaskawienie - do tej pory bezskutecznie. Jego dalsze losy będą zależeć od decyzji prezydenta Karola Nawrockiego.


2 godzin temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·