Podatek za kilometr dla aut elektrycznych w UK.

dzikizachod.eu 6 dni temu

Przede wszystkim brytyjski rząd opublikował oficjalną odpowiedź na konsultacje społeczne. Dotyczą one nowego podatku za kilometr dla aut elektrycznych (eVED). Oczywiście inicjatywa ta od początku budziła ogromne kontrowersje. Ponadto organizacje z sektora transportowego przyjęły nowe wytyczne z mieszanymi uczuciami. Zatem co dokładnie czeka kierowców EV i operatorów flot?

Dlaczego UK wprowadza „pay-per-mile”?

W ubiegłym roku Kanclerz Skarbu, Rachel Reeves, ogłosiła istotną decyzję. Rząd Wielkiej Brytanii wprowadzi zasady „płać za kilometr” dla pojazdów elektrycznych. Dlaczego tak się stało? Głównym powodem jest drastycznie spadający dochód z akcyzy na paliwo tradycyjne. W rezultacie budżet państwa szuka nowych wpływów.

Najważniejsze założenia eVED:

  • Data startu: Kwiecień 2028 roku.
  • Stawka: Będzie to około połowa podatku paliwowego dla aut spalinowych.
  • Cel rządu: Zebranie około 1,2 miliarda funtów rocznie.
  • Wyjątki: Z kolei elektryczne samochody dostawcze będą zwolnione z nowych przepisów.

Warto również pamiętać o innej opłacie. Mianowicie właściciele aut elektrycznych przez cały czas będą opłacać standardowy podatek drogowy (Vehicle Excise Duty). Z tego powodu przeprowadzono szerokie konsultacje społeczne. Trwały one od listopada 2025 roku do marca 2026 roku. W efekcie zebrano ponad 5 tysięcy opinii od interesariuszy.

Rządowe ustępstwa – co zmienia się po konsultacjach?

Z podsumowania rządu wynika kilka kluczowych wniosków. Po pierwsze, idea „kto jeździ więcej, płaci więcej” spotkała się z poparciem. Jednakże gwałtownie pojawiły się poważne obawy. Przede wszystkim eksperci zastanawiali się, jak nowy podatek wpłynie na popularyzację aut elektrycznych. Co więcej, nowe prawo może bardzo skomplikować biurokrację. Dotyczy to zarówno zwykłych kierowców, jak i wielkich flot.

W odpowiedzi na te obawy rząd wycofał się z najsurowszych pomysłów:

  1. Brak kontroli przebiegu dla nowych aut: Zrezygnowano z wymogu dodatkowych kontroli. Dotyczy to pojazdów mających mniej niż trzy lata. Dodatkowo takie auta nie podlegają jeszcze badaniom MOT.
  2. Uproszczenia dla flot: Wprowadzono możliwość korzystania z szacunkowych odczytów przebiegu. Ponadto wprowadzono zbiorcze licencjonowanie i elastyczność płatności dla firm leasingowych.

„Dzięki tym zmianom przestrzeganie eVED będzie znacznie prostsze. Jednocześnie system pozostanie sprawiedliwym i zrównoważonym podejściem do opodatkowania” – czytamy w oficjalnym komunikacie rządu.

Ostra reakcja branży: „Niewłaściwy podatek”

Oczywiście ustępstwa rządu zostały natychmiast zauważone. Mimo to eksperci nie szczędzą słów krytyki. Na przykład organizacja BVRLA aktywnie brała udział w konsultacjach. Wcześniej szacowała ona gigantyczne koszty systemu. Według nich początkowy projekt kosztowałby sektor flotowy aż 260 milionów funtów rocznie. Przede wszystkim byłyby to koszty samej biurokracji.

Dlatego Toby Poston z BVRLA nie gryzie się w język:

„Sektor flotowy przemówił głośno i wyraźnie. Niewątpliwie to niewłaściwy podatek w niewłaściwym czasie. Dodatkowo ten źle zaprojektowany system narzuci zbędne koszty. W efekcie zniszczy popyt na EV w najgorszym momencie. Cieszymy się ze stępienia ostrych krawędzi tego planu. Jednakże czas jego wprowadzenia przez cały czas jest fatalny”.

Podobnie uważa Vicky Edmonds z EVA England. Zauważa ona problem dla zwykłych ludzi:

„Obecnie system pozostaje zbyt skomplikowany. W rezultacie grozi on drenażem kieszeni kierowców. Z pewnością w tak kluczowym momencie transformacji prawo powinno być znacznie prostsze”.

Głosy rozsądku i obawy o wdrożenie

Z drugiej strony niektórzy eksperci starają się studzić emocje. Na przykład Colin Walker przypomina o ważnej kwestii. Mianowicie pojazdy elektryczne przez cały czas pozostaną znacznie tańsze w eksploatacji. W efekcie wygenerują dla kierowców spore oszczędności finansowe.

Natomiast inni przedstawiciele branży technologicznej zwracają uwagę na wyzwania administracyjne:

  • Ben Nelmes (New AutoMotive): Punktuje on absurd opodatkowania za jazdę podczas zagranicznych wakacji. Ponadto krytykuje przestarzałe systemy informatyczne urzędu DVLA. Zatem mogą one nie poradzić sobie z automatycznymi zwrotami.
  • Simon Smith (Voltempo): Chwali on rezygnację z kontroli najnowszych aut. Jednakże stanowczo ostrzega, iż prawdziwym testem będzie wdrożenie przepisów. Dlatego systemy muszą być gotowe przed kwietniem 2028 roku.
  • Dale Eynon (Association of Fleet Professionals): Przede wszystkim zaleca menedżerom flot przygotowanie się na ciężką pracę. Dodatkowo ma cichą nadzieję na odroczenie wdrożenia przepisów do 2030 roku.

Podsumowując, wprowadzenie podatku za kilometr dla aut elektrycznych w UK to odważny krok. Bez wątpienia sytuacja ta będzie bacznie obserwowana przez resztę Europy. Chociaż rząd poszedł na pewien kompromis, to branża wciąż bije na alarm. Z tego powodu wielu obawia się zahamowania ekologicznej transformacji motoryzacji.

Źródło: https://transportandenergy.com/2026/07/13/government-publishes-response-to-pay-per-mile-eved-consultation/

Idź do oryginalnego materiału