Policjant z Piaseczna w areszcie. Śledztwo ws. gwałtu trwa

bejsment.com 4 godzin temu

Sprawa domniemanego gwałtu, którego miał dopuścić się 41-letni dowódca 9. kompanii warszawskiego oddziału prewencji w Piasecznie, budzi ogromne emocje. Mężczyzna przebywa w areszcie tymczasowym. Nie przyznaje się do winy.

Do zdarzenia miało dojść w nocy z 2 na 3 stycznia na terenie jednostki. Według medialnych relacji w budynku przebywało kilku funkcjonariuszy, a podczas spotkania spożywano alkohol. Dowódca miał poprosić 22-letnią stażystkę o przyjście do gabinetu, po czym oboje przeszli do innego pomieszczenia. Część świadków mówi o krzykach i próbach otwarcia drzwi, inne relacje wskazują, iż kobieta wybiegła z pomieszczenia bezpośrednio po zdarzeniu.

Zawiadomienie o przestępstwie złożono następnego dnia rano. Funkcjonariusz początkowo opuścił jednostkę, ale po kilku godzinach wrócił na polecenie przełożonego. Badanie wykazało około 1,5 promila alkoholu w organizmie.

W rozmowie z „Faktem” matka podejrzanego podkreśliła, iż nie wierzy w winę syna i wskazywała na jego wieloletnią służbę oraz wyróżnienia. Zasugerowała również możliwe tło zawodowe sprawy. W jednostce miało dojść do ostrej, bezpardonowej rywalizacji o stanowiska. Matka nie wprost, ale zasugerowała prowokację.

Zgodnie z art. 197 Kodeksu karnego za zgwałcenie grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności, a w przypadku działania ze szczególnym okrucieństwem – choćby do 15 lat. Ostateczna kwalifikacja prawna czynu będzie zależeć od ustaleń śledztwa.

Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Sprawa jest w toku.

Idź do oryginalnego materiału