Przyjeżdżają jako turyści. Wyjeżdżają z Twoimi pieniędzmi. I prawie nikt ich nie łapie
Wyobraź sobie grupę czterech mężczyzn. Fałszywe dokumenty, prepaid, szyfrowane komunikatory. Wjeżdżają do Polski na wizie turystycznej, rozlokowują się w różnych miastach i przez kilka tygodni okradają przypadkowych ludzi z metodyczną precyzją zawodowców. Potem wsiadają w samochód i znikają za granicą. Nim policja zdąży ich namierzyć – są już setki kilometrów stąd.
To nie jest scenariusz z serialu Netflix. To codzienność, o której polska policja oficjalnie mówi coraz głośniej.
Polska jako „hub” – centrum dowodzenia przestępców zza wschodniej granicy
Komenda Główna Policji nie owija w bawełnę: Polska stała się logistycznym centrum – hubem – dla transgranicznych grup przestępczych, zwłaszcza tych wywodzących się z państw byłego bloku wschodniego. Działają tu, bo to się po prostu opłaca: otwarte granice, ruch bezwizowy, duże przepływy turystów i robotników sezonowych doskonale maskują ich aktywność.
Grupy te są zorganizowane z militarną precyzją. Małe komórki, trzy lub cztery osoby, ściśle hierarchiczne. Każdy zna tylko swoje zadanie. Używają fałszywych tożsamości, jednorazowych telefonów, szyfrowanych aplikacji. Żadnych powiązań, żadnych śladów. Kiedy jeden zostaje złapany – reszta grupy natychmiast znika.
Prawie 28 500 przestępstw. Kto naprawdę za nimi stoi?
W ubiegłym roku cudzoziemcy dopuścili się w Polsce niemal 28 500 przestępstw. Statystyki policyjne są bezlitosne w swojej szczegółowości: obywatele Ukrainy odpowiadają za ponad 17 tysięcy przypadków, Gruzini – za przeszło 2 500, Bułgarzy – za blisko 1 900, Białorusini – za ponad 1 200, obywatele Mołdawii – za ponad tysiąc. Na liście znalazły się też Rumunia, Kolumbia, Niemcy, Czechy i Włochy.
Warto jednak podkreślić: większość tych przestępstw to kwestie pospolite – jazda po alkoholu, drobne kradzieże, narkotyki. Prawdziwym, trudno uchwytnym zagrożeniem są zorganizowane grupy, które przyjeżdżają tu z jednym celem. I które wiedzą dokładnie, co robią.
Metody, które mrożą krew w żyłach. Nie zobaczysz, iż okradają Cię na odległość
Współczesne grupy przestępcze to nie filmowi kieszonkowcy z tasakiem za paskiem. To technolodzy przestępstwa. Niektóre z ich metod są na tyle wyrafinowane, iż ofiara nigdy się choćby nie domyśli, iż coś się stało – dopóki nie sprawdzi konta.
Skimming RFID to jedna z nich. Złodziej podchodzi do Ciebie w tramwaju, kawiarni, metrze. W jego torbie schowany jest nieautoryzowany czytnik zbliżeniowy. Wystarczy stanąć wystarczająco blisko. Sekundy. Pieniądze z karty znikają bez jednego naciśnięcia PIN-u. Bez kontaktu. Bez śladu. Ty choćby nie poczujesz, iż właśnie Cię okradli.
Do klasyki należą też: celowo aranżowane „przypadkowe” potrącenia w tłumie, sztuczne zamieszanie, które odwraca uwagę, czy znajoma technika „pomocy w bankomacie” – kiedy ktoś życzliwy pokazuje, jak obsłużyć terminal, a chwilę później znika z Twoim kodem PIN w głowie.
I pozostało to, o czym mówi się rzadziej: środki odurzające dosypywane do drinków w turystycznych barach. Ofiara budzi się kilka godzin później. Portfel, telefon, dokumenty – zniknęły.
Szybcy, mobilni, nieuchwytni. Europol ich śledzi od ponad dekady
Europejskie agencje policyjne od przeszło dziesięciu lat monitorują zjawisko zwane MOCG – Mobile Organised Crime Groups, czyli Mobilnymi Zorganizowanymi Grupami Przestępczymi. To jednostki, które nie mają stałego miejsca działania. Dziś Praga, jutro Paryż, pojutrze Warszawa. Specjalizują się w włamaniach, kradzieżach kieszonkowych i kradzieżach sklepowych na masową skalę, a dzięki swobodzie przemieszczania się są niezwykle trudne do namierzenia.
Europol wskazuje, iż ich ulubionym teatrem działań są największe turystyczne metropolie Europy: Paryż, Rzym, Barcelona, Amsterdam, Londyn, Praga. Teraz do tej listy coraz częściej dopisywana jest Polska.
Polska policja odpowiada na to zagrożenie rozbudowaną współpracą międzynarodową, m.in. poprzez wymianę danych w systemie SIENA oraz regularne, wspólne operacje ze Strażą Graniczną. Koordynacja z Europolem jest kluczowym elementem strategii, bo żaden kraj nie jest w stanie samodzielnie tropić przestępców, którzy w kilka godzin mogą zmienić kraj działania.
Turystyczna maska. Jak naprawdę wyglądają „kryminalni turyści”
Kanada odkryła to kilka lat temu – pod pozorem zwykłych wakacji zorganizowane grupy dokonywały tam oszustw finansowych, kradzieży tożsamości i masowych przestępstw w sieciach handlowych. Śledczy postawili ponad 1 400 zarzutów, ale napastnicy zdążyli już dawno wrócić do swoich krajów.
Mechanizm jest zawsze podobny: wjazd legalny – na wizę turystyczną, jako student, w ramach ruchu bezwizowego. Kilka tygodni aktywności. Szybki wyjazd. Zmiana kraju. Powtórka schematu. Policja często dowiaduje się o ich obecności dopiero wtedy, gdy seria kradzieży nagle urywa się tak samo gwałtownie, jak się zaczęła.
Co zrobić, żeby nie paść ofiarą? Policja ma konkretne odpowiedzi
KGP opublikowała zestaw zaleceń, które – jeżeli je zignorujemy – mogą nas kosztować wakacyjne oszczędności, a choćby tożsamość. Oto najważniejsze:
W terenie:
- Unikaj sztucznego tłoku i celowych „przypadkowych” potrąceń
- Nie bierz udziału w ulicznych grach hazardowych – zawsze przegrasz
- Nigdy nie zostawiaj drinka bez nadzoru
- Dokumenty noś w wewnętrznych kieszeniach, portfel – nie w tylnej kieszeni spodni
Technologia:
- Używaj portfela lub etui z blokadą RFID – to jedyna skuteczna ochrona przed kradzieżą zbliżeniową
- Ustaw silne hasło w telefonie i włącz funkcję zdalnego czyszczenia danych
- Unikaj logowania do banku przez publiczne sieci Wi-Fi
Podczas podróży:
- Nie pokazuj dużych sum gotówki przy płaceniu
- Rób cyfrowe kopie dokumentów – skany w chmurze lub telefonie
- Cenne rzeczy i zapasową gotówkę chowaj w sejfie hotelowym
- Korzystaj tylko z licencjonowanych taksówek lub sprawdzonych aplikacji
Mroczna strona otwartych granic
Wolność podróżowania to jedno z największych osiągnięć współczesnego świata. Ale każda wolność ma swoją ciemną stronę. Dla przestępców otwarte granice to przede wszystkim narzędzie – doskonały parawan do działalności, której korzenie sięgają daleko poza Polskę.
Każdego lata miliony turystów przyjeżdżają do Polski, i każdego lata wśród nich są dziesiątki, jeżeli nie setki osób, które mają zupełnie inne plany niż zwiedzanie. Działają spokojnie, metodycznie, niewidocznie. I czekają tylko na chwilę Twojej nieuwagi.
















English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·