Prawo, jak oni je rozumieją

1 tydzień temu

21 listopada 2023 roku na konferencji prasowej w Sejmie ówczesny dziennikarz TVP Info Miłosz Kłeczek zadał pytanie jeszcze posłowi, nie premierowi, Donaldowi Tuskowi: „W jaki sposób Platforma chce zdemontować media publiczne? Zwinąć te media? Bo to jest zapowiedź, którą kolportują posłowie Platformy Obywatelskiej. Czyli jaki jest pana pomysł, bo pomijam to, iż pan może mieć inne zdanie, ale to nie leży w interesie publicznym. A o ile ma pan jakiś pomysł zgodny z prawem, to nie powinien pan mieć nic do ukrycia”.

Odpowiedź Donalda Tuska, a adekwatnie jej fragment jest jednym z najczęściej przywoływanych cytatów, który podsumowuje „przywracanie praworządności” w bardzo specyficzny, bo bezprawny sposób:

Więc proszę się nie martwić tutaj o moją skuteczność – to będzie zgodnie z prawem tak jak my je rozumiemy, ale przez to “my” rozumiem także polskich prawników, polskich konstytucjonalistów, medioznawców i z całą pewnością będziemy tutaj skuteczni. I jak się państwo domyślacie, nie będziemy się tutaj w żaden sposób wahać.

Miesiąc później do TVP weszli „silni ludzie” i bez żadnej podstawy prawnej przejęli rządy, po drodze wyłączyli sygnał, potem postawili TVP w stan likwidacji. Jest to jeden z wielu przykładów obrazujących działania „zgodnie z prawem tak jak my je rozumiemy”. Z kolei Waldemar Żurek rozumie prawo tak, iż rozporządzeniem „zmienił” treść ustawy i zlikwidował losowanie sędziów. Sam Donald Tusk dokonał jeszcze większego przełomu w rozumieniu prawa, gdy „cofnął” kontrasygnatę, której cofnąć się nie da. Nowe drzwi do rozumienia prawa „po naszemu” otworzył rzecznik rządu Adam Szłapaka, stawiając takie oto zarzuty mecenasowi Bartoszowi Lewandowskiemu:

Za ten wpis skończy Pan w sądzie.

Ambasada bez prośby i wiedzy z naszej strony umieściła na stronie informacje o kancelariach, których prawnicy świadczą pomoc prawną w języku rosyjskim (w przytłaczającej większości zgłaszają się do nas klienci właśnie z Ukrainy).

Lista zawiera… pic.twitter.com/8smuUdVyLf

— Bartosz Lewandowski (@BartoszLewand20) January 16, 2026

Powszechnie wiadomo, iż rolą adwokata jest reprezentowanie klientów, ale też obrona, czy to z wyboru, czy z urzędu i często się zdarza, iż adwokat musi bronić ludzi z bardzo obciążonym sumieniem. Rozprawa przed sądem nie może się odbyć jeżeli oskarżony o zabójstwo, czy gwałt z pobiciem nie ma obrońcy i z drugiej strony wskazany przez sąd obrońca z urzędu praktycznie nie ma może odmówić obrony oskarżonemu, jedynie nieliczne wyjątki dają podstawę dla takiej decyzji, niemniej w praktyce to się niemal nie zdarza. Nie jest to wiedza szczególnie tajemna, wręcz przeciwnie, choćby tak zwany „przeciętny Kowalski” wie, iż adwokat przeważnie nie broni aniołków tylko przestępców i co więcej w tej niewdzięcznej roli ma obowiązek podejmowania takich czynności, które działają na korzyść przestępcy.

Stawianie zarzutów adwokatowi, iż jego kancelaria została umieszczona na liście polecanych kancelarii przez ambasadę Rosji, dla obywateli Rosji, którzy mają w Polsce problemy prawem, to dokładnie tak samo mądry zarzut, jak potępianie adwokata za to, iż broni mordercy. Reakcja mecenasa Lewandowskiego w tej kuriozalnej sytuacji jest jak najbardziej prawidłowa, za to brak reakcji ze strony Naczelnej Rady Adwokackiej i autorytetów prawnych, jest znamienny. Wszystko „zgodnie z prawem tak jak my je rozumiemy”.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału