Krzysztof Mutz był wójtem gminy Tarnów Opolski w latach 2010-2024, rządząc nieprzerwanie przez trzy kadencje. W ostatnich wyborach samorządowych nie ubiegał się o kolejną kadencję, tłumacząc decyzję względami zdrowotnymi. Popierana przez niego zastępczyni przegrała jednak walkę o urząd z Rudolfem Urbanem.
Po zmianie władz w gminie przeanalizowano część decyzji podejmowanych za kadencji poprzedniego wójta. Jedna z nich dotyczyła nieruchomości, której zakup wzbudził wątpliwości samorządu. Sprawa trafiła do prokuratury, a w grudniu 2025 roku do Sądu Rejonowego w Opolu wpłynął akt oskarżenia.
Proces ruszył we wtorek. Podczas rozprawy zeznawali przedsiębiorcy, ojciec i syn, którzy kupili sporną nieruchomość. Przed sądem relacjonowali, iż wójt miał zapewniać, iż pomoże im w pozyskaniu gruntu potrzebnego do dojazdu do ich firmy przy ul. św. Marcina w Tarnowie Opolskim.
Jak wynika z ich zeznań, rozmowy prowadzone były nieformalnie. Do urzędu nie wpłynął żaden oficjalny wniosek dotyczący zakupu działki. Przedsiębiorcy byli przekonani, iż nieruchomość nabędą od gminy. Dopiero w kancelarii notarialnej dowiedzieli się, iż jej właścicielem jest sam Krzysztof Mutz.
Jak były wójt Tarnowa Opolskiego przejął grunt
Sprawa dotyczy działki o powierzchni 443 metrów kwadratowych należącej wcześniej do spółki PGNiG. Gmina dysponowała ustawowym prawem pierwokupu. Według informacji opisywanych wcześniej przez „Gazetę Wyborczą” samorząd z tego uprawnienia nie skorzystał.
Do przetargu przystąpił natomiast sam wójt jako osoba prywatna. Wygrał licytację, płacąc 45,5 tys. zł, a w lipcu 2021 roku sfinalizował zakup.
Niespełna dwa miesiące później sprzedał działkę przedsiębiorcy za 70 tys. zł. Transakcja przyniosła mu ponad 24 tys. zł zysku. Kupujący zeznał przed sądem, iż zgodził się na cenę wyższą od rynkowej, ponieważ zależało mu na zapewnieniu dojazdu do firmy.
Krzysztof Mutz nie czuje się winny
Przed sądem były wójt nie przyznał się do winy. Utrzymywał, iż działał w interesie lokalnego biznesu, a gmina nie dysponowała wówczas pieniędzmi na zakup nieruchomości. Podkreślał również, iż konsultował swoją decyzję z radcą prawnym oraz współpracownikami.
Krzysztof Mutz wyjaśniał, iż początkowo sam rozważał wykorzystanie działki pod budowę myjni samochodowej, jednak ostatecznie odsprzedał ją przedsiębiorcy. Za błąd uznaje dziś jedynie to, iż nie przedstawił sprawy radzie gminy.
Obrona wystąpiła o warunkowe umorzenie postępowania na dwa lata oraz zobowiązanie oskarżonego do wpłaty 5 tys. zł świadczenia pieniężnego. Sprzeciwiły się temu zarówno prokuratura, jak i pełnomocnik gminy, wskazując na brak skruchy i niewspółmiernie niską wysokość proponowanego świadczenia.
Sąd nie uwzględnił wniosku obrony i zdecydował o kontynuowaniu procesu. Krzysztofowi Mutzowi grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Kolejne rozprawy zaplanowano na początek 2027 roku.
Czytaj też: Groźby podpalenia w ZUS w Opolu. „Zniszczył mi życie”
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

5 godzin temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·