Proces lidera partii „Zmiana”, Mateusza Piskorskiego trwa już osiem lat

bejsment.com 1 godzina temu

Mateusz Piskorski

Proces Mateusza Piskorskiego, oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji i Chin, wciąż nie doczekał się finału. Od sporządzenia aktu oskarżenia przez prokuraturę minęło już osiem lat, a sprawa przed Sądem Okręgowym w Warszawie przez cały czas się toczy.

Piskorski, były lider prorosyjskiej partii Zmiana, został zatrzymany przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w maju 2016 roku. Prokuratura oskarżyła go o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi – Federalną Służbą Bezpieczeństwa (FSB) oraz Służbą Wywiadu Zagranicznego (SWR). Według śledczych działalność ta miała być prowadzona od 2009 roku aż do momentu zatrzymania.

Drugi zarzut dotyczy rzekomej współpracy z wywiadem Chińskiej Republiki Ludowej. Prokuratura twierdzi, iż Piskorski, wykorzystując swoją pozycję polityczną oraz kontakty wśród polityków i dziennikarzy, miał wpływać na opinię publiczną w Polsce i za granicą, promując cele polityczne Federacji Rosyjskiej. Według śledczych jego działania miały m.in. pogłębiać napięcia między Polakami i Ukraińcami oraz między Polską i Ukrainą.

Akt oskarżenia został skierowany do sądu w kwietniu 2018 roku. Pierwsza rozprawa odbyła się we wrześniu tego samego roku, a początkowo proces przebiegał stosunkowo sprawnie. Postępowanie zostało jednak znacząco spowolnione z powodu problemów zdrowotnych sędzi prowadzącej sprawę.

Po długiej przerwie, na początku 2021 roku, nastąpiła zmiana przewodniczącego składu sędziowskiego. Sprawę przejęła sędzia Agnieszka Wysokińska-Walczak, a proces musiał rozpocząć się od początku – ponownie odczytano akt oskarżenia i rozpoczęto ponowne przesłuchiwanie świadków.

Akta sprawy liczą w tej chwili blisko 150 tomów. Proces – jak wszystkie sprawy o szpiegostwo – toczy się za zamkniętymi drzwiami, dlatego szczegóły rozpraw nie są ujawniane publicznie. Rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie, sędzia Anna Ptaszek, przyznała, iż postępowanie nie przebiega szybko, ale – jak podkreśliła – sprawa zbliża się do końca.

Nawet jeżeli wyrok zapadnie w najbliższych miesiącach, będzie on nieprawomocny. Oznacza to możliwość dalszego postępowania odwoławczego, które może wydłużyć proces o kolejne lata.

Mateusz Piskorski w maju 2019 roku opuścił areszt. Od tego czasu przebywa na wolności, ale przez cały czas obowiązują wobec niego środki zapobiegawcze, w tym dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju, zatrzymanie paszportu oraz poręczenie majątkowe.

Idź do oryginalnego materiału