Prokurator wszedł do cudzego mieszkania. Teraz się tłumaczy

5 dni temu
Prokurator Andrzej Golec wszedł do jednego z mieszkań na warszawskim Mokotowie, a następnie do łazienki, gdzie zastał obcego mężczyznę. "Moja obecność w tym lokalu była wyłącznie wynikiem pomyłki" – tłumaczy teraz były prezes stowarzyszenia Ad Vocem skupiającego prokuratorów związanych ze Zbigniewem Ziobrą.
Idź do oryginalnego materiału