Po wielu miesiącach intensywnych badań, grupa niezależnych ekspertów we współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Warszawskiego opublikowała Ranking Straży Miejskich. Jest to pierwsze w Polsce tak szczegółowe opracowanie, które poddaje analizie efektywność, transparentność oraz jakość pracy formacji mundurowych podległych samorządom. Bydgoscy municypalni nie zostali ocenieni zbyt wysoko.
Jak przekazują twórcy rankingu, powstał on na podstawie analizy 10 tysięcy stron dokumentów uzyskanych za pośrednictwem kilkuset zapytań o dostęp do informacji publicznej skierowanych do urzędów miast, jednostek straży miejskich, policji, straży pożarnej, ministerstw oraz operatorów stref płatnego parkowania. Dotyczyły one głównie 2024 roku. – Głównym celem projektu było stworzenie obiektywnego narzędzia diagnostycznego, które pozwoli ocenić, jak jednostki straży miejskiej wywiązują się ze swoich ustawowych obowiązków w różnych regionach kraju – czytamy w komunikacie prasowym.
Badanie oparto na podstawie 24 wskaźników, obejmującej m.in. wydajność w nakładaniu mandatów, zakładaniu blokad i holowaniu pojazdów. Uwzględniono także kontekst samorządu, np. stosunek kar nakładanych przez operatorów stref płatnego parkowania do mandatów.
PRZECZYTAJ TAKŻE: PKP Intercity uruchamia retro-pociągi. Mają kursować na trasach przez Bydgoszcz
Na podium rankingu straż miejskich uplasowały się Poznań i Kraków. Ranking nie wyłonił pierwszego miejsca – w ocenie badaczy żadna jednostka straży miejskich nie spełnia należycie swoich obowiązków. Dokument odpowiada także na pytanie o źródła tej sytuacji. – W raporcie zastosowano wskaźniki ilościowe, które pozwoliły na porównanie jednostek o różnej skali wielkości i budżecie, zapewniając sprawiedliwą ocenę bez względu na wielkość miasta – podkreślają autorzy.
– Naszym celem nie było jedynie uszeregowanie jednostek, ale przede wszystkim wskazanie mocnych i słabych stron tych formacji. Chcieliśmy także zweryfikować mity krążące na temat straży miejskich. kooperacja z Uniwersytetem Warszawskim pozwoliła nam zachować najwyższe standardy rzetelności badawczej
– komentuje Szymon Nieradka, współautor raportu. Dokument wskazuje, iż analizowanie tych formacji jest trudne – nie ma centralnego rejestru ich aktywności ani odpowiednika Komendy Głównej Policji. Ranking Straży Miejskich dostarcza twardych danych niezbędnych do merytorycznej dyskusji.
Ranking straży miejskich. Jak wypadła bydgoska formacja?
Ranking obejmuje 18 polskich miast wojewódzkich. Autorzy oceniają nie tylko skuteczność samej straży miejskiej, ale także podejście samorządu do polityki parkingowej: budżet przeznaczany na SM, proporcję nakładanych kar oraz agresywność fiskalną stref płatnego parkowania. Maksymalna pula punktów wynosi 1200.
Dlaczego żadna z 18 analizowanych straży miejskich nie zdobywa pierwszego miejsca? Jak przekonują twórcy rankingu, żadna nie egzekwuje przepisów parkingowych naprawdę skutecznie. – Co ważne, nie jest to problem wyłącznie tych 18 jednostek: w Polsce funkcjonuje 407 formacji straży miejskich i gminnych i żadna z nich nie dysponuje dziś narzędziami, które pozwoliłyby realnie dyscyplinować kierowców parkujących niezgodnie z przepisami – zaznacza Nieradka i naukowcy z UW.
@metropoliabydgoska.pl Policja opublikowała nagranie od kierowcy! #bydgoszcz ♬ Crime (Dramatic Instrumental Music) (feat. Adrian Benegas) – IntrospectunesBydgoska straż miejska uzyskała 407 punktów i zajęła 14. miejsce na 19 notowanych miast. – Uczciwy samorząd – jeden z korzystniejszych stosunków opłat Strefy Płatnego Parkowania do mandatów SM w Polsce; mandaty parkingowe poniżej progu Mandatów przepisów ruchu drogowego; aktywna w blokadach kół. Słabości: zerowa aktywność holownicza we wszystkich kategoriach; wynagrodzenia strażników na najniższym poziomie w badaniu – wyjaśniają twórcy.
Według danych, w Bydgoszczy pracuje 136 strażników, co daje 40 strażników na 100 tysięcy mieszkańców. Miasto finansuje formację kwotą 22 milionów złotych. 73,4% mandatów wystawianych przez bydgoskich strażników dotyczyło przepisów ruchu drogowego. Powyższa obserwacja potwierdza obiegową opinię – straże miejskie są traktowane jako formacje „od nielegalnego parkowania”.

Zobacz również:
Amulet z meksykańskim patronem narkotyków nie pomógł. Diler spod Bydgoszczy złapany
Bydgoski strażnik wystawia średnio osiem mandatów miesięcznie; ich średnia wartość to prawie 150 złotych. Wpływy z kar pokrywają jednak zaledwie 7,9 budżetu formacji. – Straże miejskie w Polsce są trwale deficytowe. Przekonanie o „łupieniu kierowców dla łatania budżetu” to mit. Średnia kwota mandatu dot. przepisów ruchu drogowego to raptem 149 zł. To bezpośredni efekt braku aktualizacji taryfikatora mandatów od 22 lat. Skomplikowana procedura mandatowa, niedostosowana do skali zjawiska nieprawidłowego parkowania, czyni te formacje skrajnie nieefektywnymi – uważają autorzy raportu. Nie udało im się uzyskać jednak mediany wynagrodzeń municypalnych, ale zarobki nie należą do wysokich.
W Bydgoszczy nie ma jednak zbyt wielu wakatów – w raporcie wskazano, iż na chętnych czekają 24 wolne miejsca. Wracając do mandatów – stosunek mandatów do pouczeń w bydgoskiej SM to 2,3. – Biorąc pod uwagę niskie mandaty za parkowanie (~150 zł) oraz brak instytucji pouczenia w dyscyplinowaniu pasażerów komunikacji miejskiej czy kierowców korzystających ze stref płatnego parkowania, szafowanie pouczeniami należy oceniać jednoznacznie negatywnie – zaznaczają autorzy rankingu straży miejskich. Dodajmy, iż strażnik w Bydgoszczy zakłada średnio 3,1 blokady miesięcznie.
Bydgoska straż miejska unika holowania
63 – to liczba odholowań nakazanych przez bydgoskich municypalnych za rok 2024. Dla porównania – ich szczecińscy koledzy zlecili ich 1185. Tej skutecznej metody unika się w Bydgoszczy jak ognia. Twórcy raportu wskazują, iż w Polsce ponad 60% wszystkich przypadków usuwania pojazdów dotyczy parkowania na zakazie z tabliczką „holownik”. Dlaczego? Jest to procedura administracyjnie najprostsza – znak jest jednoznaczny, dyskusja z kierowcą utrudniona. Holuje się też wraki, ale ich usuwanie trwa bardzo długo: poza pasem ruchu drogowego (np. drogach wewnętrznych oraz parkingach) SM nie może działać wcale.
– W Polsce praktycznie nie usuwa się ciężkich pojazdów z chodników. Przepis o dopuszczalnej masie całkowitej na chodniku (mniejszej niż 2,5 tony) jest martwy – zwracają uwagę. W dokumencie czytamy także, iż średni czas reakcji na zgłoszenie to 185 dni.
- Budynki po Telfie i Nokii na Brdyujściu mają nowego właściciela. To znana w Bydgoszczy firma
– Ciekawe światło na współpracę mieszkańców ze strażami miejskimi rzuca stosunek liczby zgłoszeń zamkniętych do zgłoszeń łącznie. Współczynnik ten określa jaka liczba zgłoszeń mieszkańców została oznaczona jako zamknięta (bez względu na efekt, tj. czy był to mandat, pouczenie, czy inny). Oznacza to, iż SM podjęła wysiłek poinformowania mieszkańca o zakończeniu postępowania – wyjaśniają naukowcy. W Bydgoszczy współczynnik ten wynosi 13,2%.
– Część straży miejskich aktywnie sabotuje próby wysyłania zawiadomień o wykroczeniu (np. wzywając świadka na przesłuchanie do każdego zgłoszenia). Straże miejskie z oporem informują o statusie zakończenia spraw – podsumowują. Warto dodać, iż policja wystawia jeszcze mniej mandatów za nielegalne parkowanie – w Bydgoszczy jest to 9 mandatów na 100 tysięcy mieszkańców (najgorszy wynik w Polsce).
– Policja ma znacznie szersze uprawnienia niż straż miejska. W kontekście nieprawidłowego parkowania kluczowa jest możliwość nakładania sankcji za jazdę wzdłuż po chodniku albo przez przejście dla pieszych. Straż miejska może karać za jazdę po chodniku… rowerem. Policja nie ma takich ograniczeń – zaznaczają autorzy opracowania.
Jakie są wpływy z bydgoskiej Strefy Płatnego Parkowania?
Obok mandatów straży miejskiej, operatorzy strefy płatnego parkowania mogą nakładać opłaty dodatkowe na kierowców, którzy zaparkowali bez ważnego biletu lub przekroczyli dozwolony czas. Najniższe wartości przypadają na Gorzów Wielkopolski, Kielce i Bydgoszcz – w naszym mieście wpływ z opłat za postój to zaledwie 27 złotych, a z opłat dodatkowych tylko 5 złotych.
Łączny wpływ z mandatów wystawianych przez SM (1,4 miliona) i opłat dodatkowych w SPP (1,6 miliona) to 3,1 miliona złotych, a z opłat za postój – dziewięć milionów. Bydgoszcz wciąż traci wpływy z budżetu, które mogłyby poprawić sytuację finansową miasta i sfinansować na przykład remonty dróg czy chodników. Dodajmy, iż za nieuiszczenie opłaty za parkowanie pojazdu w SPP w mieście pobiera się opłatę dodatkową w wysokości 200 złotych, ale w przypadku uiszczenia opłaty dodatkowej w dniu wystawienia zawiadomienia lub w najbliższym dniu roboczym po tym dniu – opłatę pobiera się w zmniejszonej wysokości 120 zł (w przypadku płatności przelewem liczy się data wpływu na konto ZDMiKP).

2 dni temu



English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·