- Żyjemy w systemie, gdzie areszt tymczasowy stosuje się w 90 proc. wniosków - powiedziała w Polsat News mecenas Karolina Pilawska, oceniając decyzję sądu ws. rolnika, który zaorał pas drogi. Dodała, iż w tym wypadku nie powinno się stosować tego środka zapobiegawczego. - Sprawa jest oczywista, mężczyzna przyznał się do winy - zaznaczyła ekspertka. W sprawie zwolnienia rolnika powstała petycja.
Rolnik zaorał drogę, trafił do aresztu. Jest petycja ws. mężczyzny

Rolnik, który zaorał asfalt na ul. Rybackiej w dzielnicy Gliwic - Ostropie, w niedzielę został aresztowany na trzy miesiące. Wcześniej przedstawiono mu zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości. Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach oszacował straty na ok. 400 tys. zł.
- Żyjemy w systemie, gdzie areszt tymczasowy stosuje się w 90 proc. wniosków - powiedziała w Polsat News mecenas Karolina Pilawska. Dodała, iż w tym wypadku nie powinno się używać takiego środka zapobiegawczego.
- Sprawa jest oczywista, mężczyzna przyznał się do winy - zaznaczyła ekspertka. - W tym przypadku nie ma obawy matactwa, ani ucieczki - podkreśliła.
- De facto jedyną przesłanką jest surowa kara, która może grozić w tym przypadku - przekazała mecenas. Oceniła, iż zgoda na areszt nie jest trafną decyzją sądu. - W tym przypadku nie powinno to mieć miejsca - dodała, zaznaczając, iż nie zna całego materiału dowodowego.
WIDEO: Rolnik w Gliwicach zaorał drogę, trafił do aresztu. "Ręka sędziowska bywa surowa"

Rolnik zaorał drogę, trafił do aresztu. "Ręka sędziowska bywa surowa"
Ekspertka powiedziała, iż ręka sędziowska bywa surowa. - Areszt tymczasowy jest najmocniejszym środkiem zapobiegawczym, powinien być stosowany w najcięższych sprawach - oceniła.
Mecenas przypomniała także, iż o tę drogę był już wcześniej spór. - Dowiedziałam się, iż było dla tego pana zasądzone odszkodowanie , ale on go nie odebrał - zaznaczyła.
Zapytana, kto ostatecznie zapłaci za szkodę, ekspertka odpowiedziała, iż to zależy od decyzji sądu. - Finalnie będzie musiał zapłacić sprawca. A egzekucja będzie z jego majątku - dodała, wskazując, iż być może ziemia w pobliżu spornej drogi będzie musiała być sprzedana, żeby tę szkodę naprawić.
ZOBACZ: Rolnik zaorał nowy asfalt. W sieci zawrzało po nagraniu, nowe oświadczenie
Decyzja sądu o trzymiesięcznym areszcie dla rolnika wywołała burzę w sieci. Politycy różnych opcji wyrażają sprzeciw ws. decyzji sądu. Dominuje uwaga, iż instytucja tymczasowego aresztowania jest nadużywana.
Polityk i adwokat Janusz Wojciechowski złożył petycję do Prokuratora Generalnego o zwolnienie rolnika z aresztu. Zdaniem prawnika działanie mężczyzny mogło być "obroną pola, a areszt wobec starszego człowieka jest nieproporcjonalny". Adwokat domaga się ponadto śledztwa w sprawie.
Prawnik zwraca uwagę na konieczność zbadania, kto faktycznie zarządzał gruntem przed budową drogi. Z relacji mieszkańców i sąsiadów wynika, iż rolnik od lat uprawiał ten pas ziemi.
Areszt tymczasowy dla rolnika, który zaorał pole. Jest petycja o zwolnienie mężczyzny
60-letni rolnik w piątek ciągnikiem marki Ursus wjechał na świeżo położony asfalt i pługiem zaorał ok. 200 m. Nadkom. Marzena Szwed z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach poinformowała, że twierdził, iż jest właścicielem drogi, a prowadzone tam prace są nielegalne. Mundurowi zatrzymali go na gorącym uczynku.
- Zatrzymanemu przedstawiono zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości. Prokurator po przeanalizowaniu akt sprawy zdecydował, iż skieruje do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na okres trzech miesięcy - poinformował prok. Miłosz Żymełka z Prokuratury Rejonowej Gliwice-Zachód.
Dodał, iż przesłankę do tymczasowego aresztowania stanowi zagrożenie surową karą. Za zniszczenie mienia o znacznej wartości grozi od 1 do 10 lat pozbawienia wolności. Mundurowi ustalili, iż rolnik w momencie zatrzymania był trzeźwy. Jego ciągnik został odholowany na policyjny parking. Nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC.
ZOBACZ: Zaorał asfalt, potężne straty. Ruch prokuratury wobec rolnika
Prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka poinformowała, że ZDM oszacował straty na ok. 400 tys. zł. Wyjaśniła, iż zniszczona została zarówno warstwa asfaltu, jak i podbudowa drogi. Dodała, iż to nie pierwszy raz, kiedy mężczyzna ten zniszczył mienie publiczne.
ZDM wydał oświadczenie, w którym zdementował informację, jakoby ul. Rybacka w Ostropie była w połowie własnością lokalnego samorządu, a w połowie własnością rolnika.
"Droga w całości stanowi własność Miasta Gliwice. Nie jest to droga prywatna ani droga, której jakakolwiek część należy do osoby prywatnej. (…) Nieprawdziwe są również sugestie, jakoby brak zgody prywatnego właściciela miał wpływ na realizację remontu lub wykonanie nawierzchni asfaltowej" - wskazał ZDM.


1 godzina temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·