Na wodach wokół Hiszpanii coraz trudniej odróżnić kryzys migracyjny, przemyt narkotyków i zwykłą przestępczość od geopolitycznej wojny cieni. W rejonie Gibraltaru operują setki szybkich łodzi karteli. U Wysp Kanaryjskich rośnie aktywność rosyjskiej "floty widmo". Hiszpańskie służby coraz częściej ostrzegają już nie tylko przed przemytem, ale także przed możliwością sabotażu infrastruktury podmorskiej i destabilizacji całego regionu.