Do zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie, 22 marca. Mężczyzna, przemierzający Polskę na rowerze, postanowił zrobić sobie przerwę. Zmęczenie po podróży oraz spożyty wcześniej alkohol sprawiły jednak, iż zamiast krótkiego odpoczynku, zasnął na ławce przystankowej. Jego niekompletny ubiór i brak reakcji wzbudziły niepokój przechodniów, którzy powiadomili policję.
Na miejsce przybyli funkcjonariusze ruchu drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Tomyślu. Badanie alkomatem wykazało ponad 2 promile alkoholu w organizmie mężczyzny. Po przebudzeniu turysta nie krył irytacji. Tłumaczył, iż zwiedza okolicę i właśnie „zaczął od przystanku”, a rozebrał się, ponieważ było mu gorąco.
Kontakt z 42-latkiem był utrudniony – bariera językowa, bełkotliwa mowa i problemy z utrzymaniem równowagi nie ułatwiały rozmowy. Jak się jednak okazało, mimo ograniczonej znajomości języka polskiego, mężczyzna bez problemu posługiwał się wulgaryzmami, których używał w miejscu publicznym, także w obecności policjantów.
Funkcjonariusze zaproponowali mu pomoc medyczną, jednak turysta jej odmówił. Problemem był także brak jakiegokolwiek miejsca noclegowego, które pozwoliłoby mu bezpiecznie wytrzeźwieć. W tej sytuacji podjęto decyzję o przewiezieniu go do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych w Nowym Tomyślu.
Pobyt okazał się kosztowną lekcją. Samo „zakwaterowanie” to wydatek blisko 500 zł, a dodatkowe wykroczenia – w tym nieobyczajne zachowanie i używanie wulgaryzmów – mogą podnieść rachunek choćby do 1500 zł. Jak podkreślają służby, zdarzały się przypadki, w których koszty sięgały choćby 2500 zł.
Historia łotewskiego turysty pokazuje, iż choćby najbardziej ambitna podróż może zakończyć się nieprzewidzianym finałem. W tym przypadku darmowy nocleg na przystanku okazał się znacznie droższy niż wynajęcie pokoju. Policjanci przypominają, iż obowiązujące przepisy dotyczą wszystkich – niezależnie od kraju pochodzenia czy celu podróży.

2 godzin temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·