Dzisiaj Wojciech P. ma kolejny proces karny. W Śledztwie on i jeszcze dwoje oskarżonych przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów, w tym przyjmowanie łapówek za usługi, gdy był Dyrektorem ds Lecznictwa w Szpitalu Powiatowym w Myszkowie. Wojciech P., lekarz zgodził się na wyrok 1,5 roku, tym razem bezwzględnego więzienia. Sprawa 3 oskarżonych została więc w myszkowskim sądzie wyłączona do osobnego procesu i czeka na decyzję Sądu. Decyzję, czy orzekająca w sprawie trzech skruszonych przestępców, sędzia Magdalena Mastaj zgodzi się na kary zaproponowane przez prokuraturę i uzgodnione z oskarżonymi. Przypomnijmy: lekarz Wojciech P. zgodził się na 1,5 roku odsiadki, choć jak mówią nasze źródła, będzie zabiegał o odbywanie kary w trybie wolnościowym, czyli z elektroniczną obrączką. Ale najpierw musi zapaść wyrok. Niewykluczone, iż Wojciech P. najpierw trafi do więzienia i dopiero zza krat będzie mógł się ubiegać o „obrączkę”.Zupełnie inna jest sytuacja procesowa Beaty J-B. Lekarka jest oskarżona o ciężkie przestępstwo i nie przyznaje się do winy. Co więcej, bryluje wręcz błyszczy publicznie przy wszelkich możliwych okazjach. Dwa razy radni powiatowi składali wniosek o jej odwołanie ze stanowiska Przewodniczącej Rady Powiatu w Myszkowie. Pierwszy raz, gdy radnej prokuratura postawiła zarzuty karne. Drugi raz 30 lipca 2026 gdy było już wiadomo, iż Prokuratura Okręgowa w Częstochowie skierowała już akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Myszkowie. Dwa razy rządzący w radzie powiatu PiS nie dopuścił do odwołana Beaty J-B. z funkcji Przewodniczącej Rady Powiatu w Myszkowie. 30 lipca radni PiS nie dopuścili choćby do włączenia punktu o jej odwołaniu do porządku obrad.Święto Policji w siepniu 2026. Wśród chonorowych zaproszonych gości oskarżona Beata J-B.W ostatnich tygodniach pokazaliśmy już kilka sytuacji, gdy udział Przewodniczącej Rady Powiatu w publicznych wydarzeniach był etycznie naganny. Została zaproszona na tegoroczne Święto Policji. 1 września, nie jako matka pierwszoklasistki, do czego ma prawo choćby jako oskarżona, w imieniu Rady Powiatu w Myszkowie była witana i wyróżniana podczas rozpoczęcia roku szkolnego w Liceum Ogólnokształcącym im. mjr. H. Sucharskiego w Myszkowie. Pochwaliło się tym Starostwo Powiatowe w Myszkowie na swoim profilu FB, co skomentowała osoba o profilu: „Karina Hasan” (z danych profilu wynika, iż mieszkanka Mrzygłodu). Cytujemy: „dlaczego na uroczystości szkolne zaprasza się osobę z zarzutami karnymi? Czy to dobry przykład dla młodzieży?”. Nasza redakcja tak skomentowała sytuację: „wygląda na to, iż dyrektor Monika Honc ma specyficzne pojęcie moralności, co wypada a co nie. Zaprasza oskarżoną, której proces karny rusza 7 września przed Sądem Rejonowym w Myszkowie. Przypomnijmy, iż widoczna na zdjęciu lekarka, przewodnicząca Rady Powiatu w Myszkowie, jest oskarżona o ciężkie przestępstwa, tzw. przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości. Zagrożenie karą (w przypadku skazania) do 8 lat pozbawienia wolności. W procesie orzekał będzie sędzia Marek Zachariasz, który sam uważa, iż nie powinien w tym procesie orzekać, ponieważ oskarżona udzielała mu świadczeń zdrowotnych. Sędzia uważany jest za przyjaciela rodziny oskarżonej. I pytanie z gatunku retorycznych, licealiści zwłaszcza profilu humanistycznego, powinni znać znaczenie tego słowa: CZY TO BĘDZIE UCZCIWY PROCES?”Jeszcze tego samego dnia, ktoś kto administruje profilem FB Powiat Myszkowski komentarze usunął a dalsze komentowanie sprawy zablokował. Taka PiSowska cenzura
wypowiedzi.Profil FB "Powiat Myszkowski" wpisy oceniające tę sytuację usunął i dalsze kamentowanie zabkolował Sędzia Zachariasz zna się z oskarżoną. Ale będzie sądził w jej sprawie, mimo relacji towarzyskich z jej rodziną!Co ciekawe, sędzia Marek Zachariasz, wyznaczony do sprawy Beaty J-B złożył wniosek o wyłączenie go od orzekania w jej sprawie, ale inny sędzia z tego samego Wydziału Karnego uznał wniosek za bezzasadny. Nie pomogła choćby interwencja Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, która wskazała również na inne okoliczności, z powodu których sędzia Zachariasz nie powinien orzekać w procesie Beaty J-B. Chodzi o związki z procesem Wojciecha P., który przyznał się do wszystkiego, obciążył Beatę J-B. W jej procesie bardzo możliwe, iż będzie zeznawał jako świadek. A już wiele lat temu sędzia Marek Zachariasz został odsunięty od orzekania w procesie Wojciecha P. właśnie ze względu na ich relacje towarzyskie i wspólne polowania. Obaj byli myśliwymi w tym samym kole łowieckim. O ile relacje Wojciecha P. z sędzią można było uznać za bliskie i towarzyskie, to relacje rodziny oskarżonej Beaty J-B, jej brata, który jest właścicielem przychodni NZOZ „Światowit” jak i męża oskarżonej z sędzią, zdają się być jeszcze bliż
sze.Co więcej, o bliskich relacjach towarzyskich sędziego z rodziną oskarżonej wiele można poczytać z akt innych spraw w których orzekał sędzia Zachariasz. Choćby ze sprawy która była odbiciem jeszcze ostatnich wyborów samorządowych. Mąż oskarżonej Tadeusz Bartnik ubiegał się fotel burmistrza Myszkowa. Przegrał z Włodzimierzem Żakiem w II turze 21 głosami wyborców. Po wyborach do sądu trafiła sprawa o wieszanie banerów wyborczych bez zgody właścicielki budynku, na przychodni Mijaczów. Budynek należy do niedoszłego burmistrza i skłóconej z nim byłej szwagierki. Orzekał sędzia Marek Zachariasz. Kobieta przegrała, ale od początku argumentowała, iż sędzia Zachariasz nie powinien orzekać w tej
sprawie.Tak to uzasadniano w piśmie do sądu: „Sędzia Marek Zachariasz wskazał na swoje poza procesowe kontakty z rodziną państwa B. i J.” We wniosku o wyłączenie sędziego od orzekania w sprawie IIK 604/25 napisano m.in. oskarżona napisała: „z sędzią znam się się na gruncie prywatnym, gdyż sędzia Marek Zachariasz był/jest w bliskich relacjach z rodziną mojego byłego męża, do której należy także oskarżyciel prywatny (niedoszły burmistrz). Niejednokrotnie uczestniczyłam w rodzinnych spotkaniach w których uczestniczył sędzia Marek Zachariasz. Sędzia należy do tego samego koła łowieckiego co mój były mąż, czyli koła Szarak w Myszkowie. (…) W innej sprawie 2K W477/24 sędzia ujawnił osobisty i emocjonalny stosunek do stron postępowania, w szczególności do mnie." W jednej ze spraw, tej o wykroczenie wyborcze kobieta przegrała, i poniosła koszty procesu. W drugiej, gdy były szwagier pozwał ją o zniesławienie, i sprawa też trafiła do sędziego Marka Zachariasza, zawarto ugodę. Kobieta zgodziła się na przeproszenie oskarżyciela prywatnego, ale tylko na sali
rozpraw.Teraz sędzia Marek Zachariasz ma rozstrzygnąć, czy oskarżona, z którą – wszystko na to wskazuje- jest w bliskich i wieloletnich relacjach towarzyskich, ma ocenić, czy prokuratura słusznie postawiła jej zarzuty karne, zagrożone karą 8 lat pozbawienia wolnoś
ci.Jak potwierdził nam rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Częstochowie sędzia Dominik Bogacz, sędzia Marek Zachariasz we wniosku odsunięcie go od orzekania w tej sprawie, wskazał na okoliczności, iż oskarżona „udzielała mu świadczeń zdrowotnych”. Inny sędzia uznał, iż to nie problem. Ale nie wiemy, czy sędzia wskazał też na relacje prywatne i towarzyskie z oskarżoną. Bo rzeczywiście, sam fakt, iż sędzia ma orzekać w sprawie lekarki, która kiedyś może wystawiła mu zwolnienie lekarskie, nie musi oznaczać, iż to relacja towarzyska. Ale to nie ten przypadek. W wielu innych sprawach karnych podnoszono zarzuty, iż sędzia Marek Zachariasz to przyjaciel rodziny J.Są jeszcze inne, dużo bardziej poważne podejrzenia, które po prostu powinna zbadać prokuratura. Procesy karne w których oskarżani byli kolejni lekarze i jedna położna z przychodni NZOZ Światowit ciągnęły się od kilkunastu lat. We wszystkich dochodziło do skazań. Jeden z oskarżonych, też lekarz, zmarł na początku procesu i jego proces umorzono. A zamieszany w sprawę ginekolog Janusz J. zmarł nagle w 2014 roku zanim prokuratura zakończyła pierwsze śledztwo dotyczące wyłudzeń środków z NFZ. Do wszystkich przestępstw dochodziło właśnie w NZOZ Światowit. Kilka procesów, kilu sędziów. Niektóre wyroki nadspodziewanie łagodne. Przypadek? Dotarliśmy do świadka, który twierdzi, iż w domu dzisiaj oskarżonej Beaty J-B dochodziło do ciekawych spotkań. W sądzie toczy się proces, a w domu polityczki, dzisiaj przewodniczącej Rady Powiatu w Myszkowie, miało dochodzić do spotkań podczas których sędzia orzekający w jednym z procesów miał uzgadniać z obrońcą jakie zada pytania świadkom na rozprawie. Sędzia w zamian miał otrzymywać inne świadczenia, w tym zwolnienia lekarskie, gdy dopadały go „chwile słabości”. Nie podajemy innych szczegółów które uzyskaliśmy od naszego informatora, ponieważ uważamy, iż to okoliczności które mogą wskazywać na poważne przestępstwo. o ile było tak, jak mówi nasz informator, mamy podejrzenie „zbrodni sądowej”.