Skatował niepełnosprawnego na śmierć. Zapadł wyrok na podwójnego zabójcę

3 godzin temu

Wstrząsająca zbrodnia w Dąbrowie Rzeczyckiej doczekała się prawomocnego finału. Mariusz K., który podczas zakrapianej alkoholem libacji śmiertelnie pobił 65‑letniego Wacława T., został ostatecznie skazany na 26 lat więzienia. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, uznając, iż w przypadku wielokrotnego zabójcy mowy o łagodniejszym potraktowaniu być nie może.

Libacja, gościnność i śmierć gospodarza

Do tragedii doszło 24 lipca 2024 roku, w środę, w Dąbrowie Rzeczyckiej. W domu 65‑letniego Wacława T. odbywała się zakrapiana impreza. Gospodarz wpuścił pod swój dach Mariusza K., którego znał i któremu okazał zaufanie. Ta gościnność okazała się dla niego śmiertelna.

Z ustaleń prokuratury wynika, iż w pewnym momencie, bez żadnego racjonalnego powodu, 52‑letni wówczas Mariusz K. zaatakował Wacława T. Brutalnie bił i kopał swoją ofiarę – przede wszystkim po głowie i innych newralgicznych częściach ciała. Skala przemocy była tak duża, iż 65‑latek doznał rozległych obrażeń, które doprowadziły do jego natychmiastowej śmierci w własnym domu. Badanie wykazało, iż w chwili zdarzenia napastnik miał około 2,5 promila alkoholu w organizmie. Po zatrzymaniu przez policję Mariusz K. usłyszał zarzut zabójstwa. Przed prokuratorem przyznał się do popełnienia czynu, ale odmówił składania szczegółowych wyjaśnień, zasłaniając się niepamięcią spowodowaną alkoholem.

Wyrok sądu i apelacja obrony

Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu uznał Mariusza K. za winnego zabójstwa i wymierzył mu karę 26 lat pozbawienia wolności. Obrona nie pogodziła się z tak surowym rozstrzygnięciem i wniosła apelację, argumentując, iż kara jest zbyt wysoka, zwłaszcza iż skazany będzie mógł ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie dopiero po 20 latach. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie nie podzielił jednak argumentów obrońcy. W uzasadnieniu wskazano, iż orzeczona kara jest adekwatna zarówno do okoliczności zdarzenia, jak i do osoby oskarżonego. Sędzia Arkadiusz Hryniszyn podkreślił, iż Mariusz K. jest osobą głęboko zdemoralizowaną i realnie zagraża otoczeniu. najważniejsze znaczenie miało tu nie tylko wyjątkowe okrucieństwo czynu, ale także przeszłość skazanego.

Podwójny morderca

Sąd przypomniał, iż Mariusz K. nie stanął przed wymiarem sprawiedliwości po raz pierwszy. Już wcześniej, w 1998 roku, został skazany za zabójstwo. Za tamtą zbrodnię odbył 12 lat kary pozbawienia wolności. Po wyjściu na wolność miał szansę rozpocząć życie na nowo. Zamiast tego – po latach – znów odebrał człowiekowi życie. W ocenie sądu fakt, iż po wcześniejszej karze za zabójstwo Mariusz K. popełnił kolejne przestępstwo tego samego rodzaju, świadczy o całkowitym braku wniosków z poprzedniej odsiadki i głębokiej demoralizacji. Sędzia Hryniszyn stwierdził wprost, iż skazany stanowi poważne zagrożenie dla społeczeństwa, a surowa kara ma charakter nie tylko sprawiedliwej odpłaty, ale też koniecznej ochrony innych ludzi.

Utrzymanie wyroku 26 lat więzienia oznacza, iż Mariusz K. spędzi za kratami większość reszty życia, a o ewentualne warunkowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się dopiero po 20 latach. Sąd Apelacyjny uznał, iż w przypadku recydywisty, który już raz został skazany za zabójstwo, a mimo to ponownie doprowadził do śmierci człowieka, nie ma miejsca na łagodniejsze traktowanie.

Idź do oryginalnego materiału